partner serwisu
Telewizja online, czyli test usług VOD w Polsce
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
21 lipca 2014, 08:34
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
cineman, ipla, iplex, itunes, kinoplex, netflix, ninateka, strefa vod, tvn player, vod onet, vod tvp, vodeon, youtube

YouTube

YouTube z całą pewnością nie jest serwisem, który wymaga jakiegokolwiek przedstawiania - ten gigant w branży internetowej, będący de facto największym na świecie serwisem udostępniającym różnego typu materiały wideo nie jest stricte serwisem VOD, ale czy ktokolwiek ma wątpliwości że na YouTube znajdziemy filmy? Ten stworzony w 2005 roku serwis od początku swego istnienia umożliwiał bezpłatnie możliwość nie tylko oglądania przesyłanych strumieniowo materiałów wideo, ale przede wszystkim - co wpłynęło na jego szybki wzrost popularności i obecną dominację - wysyłania własnych produkcji wideo przez użytkowników.

Należący obecnie do firmy Google serwis swoją ofertę prezentuje w bardzo różny sposób, zwłaszcza gdy zalogujemy się na swoje konto Google. Praktycznie mało prawdopodobne, gdy jakimkolwiek dwóm internautom po wpisaniu w wyszukiwarce adresu internetowego YouTube'a została zaprezentowana identyczna treść. Algorytmy analizujące preferencje użytkowników, ocierające się już niemal o sztuczną inteligencję dostarczają konkretnemu internaucie treści, które - zdaniem serwisu - powinny go szczególnie interesować, a także te, które w danym czasie cieszą się szczególną popularnością. O interfejsie YouTube'a nie będziemy się tu rozpisywać, gdyż zakładamy, że jest on doskonale znany. Zajmijmy się tym, co w kontekście naszego zestawienia interesuje nas najbardziej - filmy.

W YouTube można znaleźć praktycznie wszystko, ale tam, gdzie jest wszystko, tam trudno "dokopać się" do konkretnych, interesujących nas treści. Oczywiście zawsze można skorzystać z paska wyszukiwarki, działającej przecież doskonale (to mechanizm Google'a), ale chcąc dotrzeć do legalnie dystrubuowanych filmów wpisanie tytułu w pole wyszukiwania nie jest niestety najlepszym pomysłem. Ponieważ treści poszczególnych twórców publikowane są w kanałach zaczęliśmy do rekonesansu po kanałach wytwórni filmowych. Niestety, polskie filie hollywoodzkich gigantów nie kwapią się do tego, by za pośrednictwem YouTube'a udostępnić chociaż jeden pełnometrażowy tytuł. Oczywiście materiałów wideo jest sporo, ale są to głównie zestawy zwiastunów, wywiady z aktorami i inne materiały promujące konkretne tytuły, krótko mówiąc: zaproszenia do kina.

Chlubnym wyjątkiem na tle Hollywoodzkich wytwórni udostępniających materiały wideo za pośrednictwem YouTube'a są polskie studia filmowe "KADR" oraz "TOR". W obu przypadkach twórcy i właściciele praw autorskich zdecydowali się na udostępnienie pełnych wydań wielu kultowych dzieł polskiej kinematografii. "Wielki Szu", filmy Stanisława Barei itp. - wszystko tu znajdziemy, udostępnione w dobrej, na ogół cyfrowo zremasterowanej jakości i za darmo. Jak widać twórcy doszli do wniosku, że skoro ludzie poszukują tych tytułów lepszym rozwiązaniem jest udostępnienie ich bezpłatnie i próba zarobienia na odsłonach w YouTube, aniżeli walka z pirackimi wydaniami własnych filmów. 

Chwała polskim twórcom za taki pomysł. Jak jednak możemy dotrzeć do tytułów ze światowej kinematografii? Spróbowaliśmy najprościej.

Niestety, po wpisaniu w pole wyszukiwania frazy "Filmy pełnometrażowe" w wynikach wyszukiwania nie znaleźliśmy niczego, co wskazywało by na legalne źródło prezentowanych treści. Owszem, lista zapełniła się wieloma pozycjami, tylko co z tego, gdy wiele z nich prowadzi do następującego ekranu:

Taki jest często efekt, gdy spróbujemy obejrzeć pełnometrażowy film wstawiony w serwisie YouTube przez osobę, która nie jest właścicielem praw autorskich.

Odtwarzacz wbudowany w YouTube standardowo działa w oparciu o technologię Adobe Flash, ale istnieje również możliwość korzystania z odtwarzacza HTML5. Pod względem oferowanych funkcji rozwiązanie oferowane przez YouTube znacznie przewyższa to, z czym spotkaliśmy się w innych serwisach VOD. Dla wielu materiałów można włączyć napisy dialogowe (zależy to od strony publikującej materiał), rozmiar odtwarzacza może być regulowany (a nie tylko na zasadzie przełącznika okno-pełny ekran).

Wreszcie to co stanowi o sile YouTube: możliwość wyboru jakości Full HD o ile dostawca treści zamieścił na swoim kanale wideo w odpowiedniej rozdzielczości.

W przypadku niektórych materiałów istnieje również możliwość wybrania jakości 4K.

Aplikacje mobilne

Trudno byłoby oczekiwać, że największy na świecie serwis z materiałami wideo nie będzie dostępny na platformach mobilnych. Zwracamy jednak od razu uwagę, że poniżej opisujemy wyłącznie oficjalne aplikacje albo opracowane przez Google'a - właściciela YouTube, albo przez twórców danej platformy mobilnej.

Powyżej widoczny ekran z aplikacji YouTube uruchomionej na iPadzie Mini. Funkcjonalność tego programu jest zbliżona do tego co otrzymujemy w wersji przeglądarkowej. Standardowo wyświetlane są propozycje serwisu dobrane w oparciu o preferencje zalogowanego użytkownika oraz bazujące na popularności konkretnych materiałów wideo. 

Podobnie prezentowała się wersja YouTube dla systemu Android, choć w tym przypadku układ interfejsu prezentował się nieco inaczej ze względu na mniejsze rozmiary i rozdzielczość ekranu urządzenia mobilnego.

W przypadku urządzeń pracujących pod kontrolą systemu Windows Phone sprawa wygląda inaczej. W oficjalnym sklepie Microsoftu z mobilnymi aplikacjami na tę platformę nie znajdziemy programu przygotowanego przez Google'a, zamiast tego program o nazwie YouTube został zamieszczony w sklepie przez... Microsoft. Niestety, aplikacja znacznie odbiega funkcjonalnością od natywnych programów na platformę iOS i Android. W tym przypadku jest to jedynie nakładka umożliwiająca wyświetlanie mobilnej wersji internetowego serwisu YouTube'a na ekranie urządzenia z systemem Windows Phone.

Statystyki

Z oczywistych względów próba określenia dokładnie liczby dostępnych materiałów określonego typu, jakie dostępne są w serwisie YouTube jest z góry skazana na niepowodzenie. W stosunku do uporządkowanych i ściśle skatalogowanych treści VOD udostępnianych przez inne opisywane przez nas serwisy, treści dostępne w YouTube stanowią niemal gigantyczny chaos. Zgodnie z oficjalnymi statystykami udostępnianymi przez Google'a w każdej minucie do serwisu YouTube trafia 100 godzin filmów, a system Content ID codziennie skanuje ponad 400 lat (sic!) materiałów filmowych.

  • Liczba filmów pełnometrażowych: brak danych
  • Liczba seriali: brak danych
  • Łączna liczba materiałów wideo: niepoliczalna ;-)

 

Zalety i wady

+niesamowita różnorodność dostępnych treści

+wszystko udostępniane jest bezpłatnie

+nie wymaga rejestracji

-trudno znaleźć konkretny, legalnie udostępniony materiał

2014.07.22, 08:45
Z racji tego, że tvp posiada bazę fantastycznych programów dla dzieci, chętnie za pomocą smart tv oglądam tvp vod. Niestety od jakiegoś czasu wprowadzili reklamy. Pal licho już te reklamy, ale przy okazji jakość materiału to jakiś koszmar. To nawet nie jest 480, czasem człowiek nie jest w stanie rozpoznać co to za logo figuruje w górnym prawym rogu.

Wszystkie te bezpłatne vod w większości mają jedną wadę - reklamy. Rozwiązaniem jest xbmc. Wtedy jednak tracimy na pewnych funkcjonalnościach.
2014.07.22, 12:06
Wadą reklamy? W takim razie, napisz na jakiej zasadzie powinny funkcjonować takie serwisy by nie stały się deficytowymi? Co do jakości TVP Vod, pełna zgoda - koszmar.
Czego mnie brakuje? TV online live z prawdziwego zdarzenia. Przykładowo, chętnie zapłaciłbym za paczkę kanałów sportowych NC+ dostępną przez internet na komputerowego Windowsa i mobilnego Androida. Coś na wzór dawnej Cyfry+ Online.
2014.07.22, 13:27
Wiem, że reklamy być muszą, ale taki tvn sobie z nimi jakoś radzi - reklamy czasem są, czasem nie ma, czasem trwają krócej. A teraz tvp. Nie dość, że zawsze trwają 2 minuty (swoją drogą do niedawna ich w ogóle nie było) to jeszcze ich treść jest kompletnie niedostosowana do widza. Włączyłem dziecku Domisiów, lecą sobie reklamy, a tu bach reklama piwa...no comments
m moszynski
2014.07.30, 10:56
Do czasu kiedy w dniu premiery kinowej będę mógł wypożyczyć ten sam film nie wychodząc z domu ta usługa nie ma dla mnie sensu. Po co mi internetowy magnetowid pozwalający na oglądanie odgrzewanych programów TV lub filmów , które widziałem w kinie rok wcześniej, bez sensu.

Ewentualnie, gdyby pojawiła się usługa udostępniająca popularne na świecie seriale w czasie ich premierowych emisji w USA , np. SyFy itp.
m moszynski
2014.07.30, 11:00
Ogromną wadą tych usług, przynajmniej w wersji Onet VOD jest cenzura polegajaca na braku możliwości obejrzenia materiałow przez osoby przebywające za granicą np. na wakacjach.