partner serwisu

Najciekawsze aplikacje na Androida - listopad 2014

Najciekawsze aplikacje na Androida - listopad 2014
Autor:
Krzysztof Pojawa
Data publikacji:
2 grudnia 2014, 02:27
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
aplikacje, apple, appsy, najlepsze aplikacje na androida, najlepsze gry, nowe aplikacje, nowe gry, oprogramowanie, programy mobilne, top 10, top ten

Najbardziej pesymistyczna (według niektórych, choć statystyki mówią co innego) pora roku w pełni. Zimno, pada, w wielu miejsca w Polsce pojawiły się przymrozki, a w Cieszynie nawet gołoledź, jakiej najstarsi górale nie pamiętają, o hanysach nie wspominając. Przy takiej pogodzie warto spędzać więcej czasu w ciepłym, przytulnym mieszkaniu, pijąc herbatę lub kawę i czytając książki lub spędzając czas z nowoczesnymi gadżetami, na przykład smartfonami lub tabletami. Dobrym sposobem na spędzanie czasu jest też słuchanie muzyki. A skoro muzyka, to może warto też trochę pośpiewać, albo przynajmniej dobrze zrozumieć, o czym śpiewają inni? Jeśli tak uważacie, to w naszym comiesięcznym zestawieniu najciekawszych aplikacji na Androida znajdziecie odpowiednią aplikację, która naszym zdaniem jest absolutnych must have dla wszystkich miłośników muzyki. Można też pograć, ale już nie w sensie muzyki, tylko elektronicznej rozrywki - na przykład poćwiczyć palce, prowadząc kolorową linię między przeszkodami (uwierzcie, trudne) lub potrenować karate z Bruce'm Lee. Mamy też coś dla zwolenników horrorów - oni już nie będą musieli włączać telewizora. A może macie ochotę na miłe tête-à-tête, ale dzieci nie dają Wam spokoju? Jeśli tak, to i na to mamy znakomitą radę - pewna naprawdę ciekawa i odpowiednia dla najmłodszych aplikacja zapewni Waszym pociechom mnóstwo dobrej zabawy, a Wam - niczym niezakłócony czas na rozrywki pozatechnologiczne.
Nie zawsze jednak można tylko siedzieć w domu, czasem trzeba wyjść na zewnątrz. A co warto robić w plenerze? Zdjęcia! W naszym zestawieniu jest więc także bardzo ciekawa aplikacja do wykonywania fotografii panoramicznych. A skoro już wiemy, co warto zainstalować na sprzęcie z Androidem, to może należałoby rozpocząć od instalacji samego Androida? Najnowszego - 5.0 Lollipop. Producent Waszego smartfona jeszcze go nie udostępnił? Mamy więc także radę, jak zapewnić sobie nieco efektu Material Design nawet na starszych urządzeniach.

Android 5.0 Lollipop - słodki lizak dla wybrańców

Android 5.0 Lollipop

Chociaż ciężko nazwać najnowsze wydanie systemu operacyjnego aplikacją, to jednak nasze zestawienie bez Androida 5.0 Lollipop byłoby zdecydowanie niepełne. Czekaliśmy na nowy system z dużą niecierpliwością i w końcu została ona wynagrodzona, choć póki co wyłącznie posiadacze niewielkiej grupy urządzeń mogą cieszyć się Lizakiem od Google. Niezależnie od tego, że Android 5.0 zaliczył zaraz po oficjalnej premierze kilka wpadek, a i samo udostępnianie Lollipopa było opóźniane ze względu na błędy w zarządzaniu energią, to naszym zdaniem spośród trzech najpopularniejszych właśnie on jest najlepszym systemem operacyjnym na urządzenia mobilne. Nowe środowisko uruchomieniowe, lepsze wykorzystanie energii, a przede wszystkim Material Design, czyli zupełnie inny, lepszy interfejs graficzny powodują, że trudno jest nam wyobrazić sobie powrót do wcześniejszych wersji Androida. Mamy jedynie nadzieję, że jego udostępnianie na różne modele smartfonów i tabletów będzie bardziej dynamiczne, niż miało to miejsce w przypadku KitKata. Zastanawiacie się, czy warto? Przeczytajcie nasz test najnowszego Androida.

Cena: bezpłatne, ograniczona dostępność

Czat - nowy sposób na wiadomości tekstowe

Czat

Ci, którzy na najnowszego Androida nie mogą na razie liczyć, nie są jednak na z góry straconej pozycji. Google przygotowało dla nich niespodziankę - aplikację Czat, czyli domyślny lizaczkowy program smsowy w wersji dla urządzeń ze starszymi odmianami systemu. Dzięki niej użytkownicy wcześniejszych wydań Androida mogą cieszyć się Material Designem na własnych smartfonach. 
Czat nie przynosi co prawda szczególnie innowacyjnych rozwiązań i nowych, oszałamiających funkcjonalności - jest zwykłą, prostą aplikacją do obsługi wiadomości tekstowych i multimedialnych. Jest jednak naprawdę ładna i wygodna, a przede wszystkim daje użytkownikom smartfonów działających w oparciu o wcześniejsze wersje systemu dostęp przynajmniej do wizualnej części zalet, z jakich mogą korzystać posiadacze już zaktualizowanych do Lollipopa urządzeń.

Cena: bezpłatne

Bruce Lee: Enter The Game - sympatyczna kopanina

Bruce Lee: Enter The Game

Jeżeli jesteście fanami legendarnego Bruce'a Lee, jeżeli lubicie zabawy polegające na bozpośredniej walce z przeciwnikami, to pierwsza gra w naszym comiesięcznym zestawieniu z pewnością przypadnie Wam do gustu. Wcielamy się w niej w mistrza kung-fu, karate oraz opracowanej przez siebie sztuki walki - Jeet Kune Do i idziemy rozprawić się z wrogami. Czym zaleźli nam za skórę? Tego nie wiemy, fabuła nie jest zbyt mocno rozbudowana, ale i nie o nią tu chodzi. Najważniejsza jest walka, a tej zdecydowanie nie brakuje. Na każdym z kilkudziesięciu dostępnych etapów wrogów mamy co nie miara, często nawet po kilku jednocześnie. Do tego od czasu do czasu przychodzi nam rozprawić się z bossem. I początkowo radzimy sobie z tym bez większego problemu, ale im dalej w las, tym więcej drzew. O ile pierwsze etapy są dość proste i służą przede wszystkim nauce techniki, to już kolejni przeciwnicy są trudniejsi, silniejsi i znacznie lepiej wyszkoleni technicznie. Wtedy z pomocą mogą przyjść nam dodatkowe umiejętności i ficzery, dostępne za zarobione na wcześniejszych walkach złoto lub też na zasadzie mikropłatności wbudowanych w grę.
Bruce Lee: Enter The Game to całkiem niezła graficznie i dźwiękowo gra, dodatkowo mocno wciągająca. Sterowanie postacią bohatera jest proste i intuicyjne, co również podnosi walory użytkowe produkcji. Jeśli więc lubicie od czasu do czasu komuś przyłożyć, a wolicie nie robić tego na żywo - ta gra jest dla Was.

Cena: bezpłatne

Z-Launcher Beta - Nokia znów z Androidem

Z-Launcher

Kiedy dział urządzeń mobilnych Nokii stawał się częścią Microsoftu, mogło wydawać się, że dla Finów jest to koniec związku ze smartfonami, tabletami i przeznaczonymi na te urządzenia aplikacjami. Tymczasem przypuszczenia te okazały się być całkowicie chybione - Nokia ani myśli rozstawać się z biznesem, który w ostatnich latach pod względem finansowym powodował co prawda straty, ale jednak był znaczącym elementem działalności firmy. Na smartfony sygnowane tą znaną na całym świecie marką przyjdzie nam co prawda jeszcze trochę poczekać, ale nie oznacza to całkowitej nieobecności Nokii na rynku mobilnym. Pierwszym istotnym sygnałem zwiastującym plany spółki było opublikowanie niezwykle popularnej nawigacji Here dla urządzeń z Androidem - początkowo mogli z niej skorzystać wyłącznie posiadacze sprzętu wyprodukowanego przez Samsunga, teraz jednak jest ona już dostępna na wszystkie smartfony i tablety działające pod kontrolą systemu operacyjnego Google. Kolejny ruch to premiera opartego o Androida tabletu Nokii, wyposażonego w przygotowaną przez Finów nakładkę systemową, zwaną Z-Launcher, w znaczny sposób zmieniającą sposób użytkowania sprzętu, a następnie udostępnienie jest wszystkim użytkownikom sprzętu z systemem spod znaku zielonego robocika.
Główną zaletą Z-Launchera jest uczenie się zachowań użytkownika i wyświetlanie na ekranie główym tych aplikacji, z których najczęściej korzystał on o określonych porach dnia w minionym okresie. Pozostałe aplikacje oczywiście również są cały czas pod ręką, ale dostęp do nich także został dość mocno zmieniony. Mamy co prawda listę aplikacji (również inną, niż w standardowej wersji Androida), ale podstawowym sposobem odnajdywania poszczególnych programów są gesty - wystarczy napisać palcem na ekranie pierwsze litery nazwy aplikacji i system sam podpowie nam to, czego oczekujemy. Przy czym nie koniecznie muszą to być aplikacje, Z-Launcher podpowiada także chociażby najczęściej uzywane kontakty. 
Musimy przyznać, ze nakładka systemowa od Nokii jest dość specyficzna i purystom może nie przypaść do gustu. Wystarczy jednak przełamać pierwszy opór i poświęcić kilka chwil na przyzwyczajenie się do korzystania z niej, żeby już więcej nawet nie myśleć o powrocie do podstawowego wyglądu ekranu głównego systemu.

Cena: bezpłatne

Route Z - thriller na drogach

Route Z

W kolejnej proponowanej przez nas grze znów musimy rozprawiać się z niezbyt ciekawymi postaciami, tym razem nie są to jednak klasyczni ludzie, a nieumarli, czyli Zombie. Do dyspozycji mamy też nie pięści, a samochód, którym musimy ich rozjeżdżać. Brzmi prosto i takie właśnie jest, chociaż wyłącznie w założeniu - w praktyce pokonywanie kolejnych etapów, różniących się od siebie trasami, ilością nieumarłych do pokonania i różnych dodatków do zebrania jest - zwłaszcza na dalszych etapach - bardzo trudne, nierzadko każdą z tras musimy pokonywać po kilka czy kilkanaście razy, zanim uda nam się osiągnąć wyznaczony cel. 
Route Z charakteryzuje się średnio rozbudowaną, ale przyjemną oprawą graficzną i dźwiękową, jęki zombie mogą być naprawdę przerażające zwłaszcza kiedy gramy nocą, po ciemku, z dobrymi słuchawkami na uszach. Ta gra naprawdę potrafi wciągnąć. 
Mamy tylko jedną uwagę - zdecydowanie nie powinny grać w nią małe dzieci.

Cena: bezpłatne; gra raczej dla dorosłych

Teksty musiXmatch + odtwarzacz - co to za piosenka?

Teksty musiXmatch

MusiXmatch to jedna z najciekawszych aplikacji mobilnych, z jakimi mieliśmy w ostatnim czasie do czynienia i naszym zdaniem jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów muzyki. Mówiąc najprościej, jest to jedna z największych bibliotek tekstów piosenek, wyposażona w znakomitą wyszukiwarkę i kilka całkiem interesujących funkcji dodatkowych.
Po pierwsze możemy więc wyszukiwać tekst piosenki na podstawie jej tytułu. Ale to jest prosta, oczywista funkcjonalność. Znacznie ciekawsza jest możliwość znajdowania tekstów według ich fragmentów, nawet krótkich. Na zrzucie ekranowym umieszczonym powyżej prezentujemy właśnie tę opcję. Możemy także wpisać w pole wyszukiwarki nazwisko wykonawcy lub nazwę zespołu, co daje nam dostęp do pełnej dysko- czy może raczej tekstografii.
To jednak nie koniec możliwości musiXmatch. Aplikacja posiada wbudowany odtwarzacz audio (z korektorem), co pozwala na dostęp do tekstu zsynchronizowanego z odtwarzanym utworem. W podobny sposób obsługuje także popularne serwisu muzyczne on-line, jak Spotify czy Google Muzyka. Znakomitą funkcję przygotowano też dla miłośników karaoke - mogą oni wyciszyć linię wokalną odtwarzanej piosenki i śpiewać samemu przy w pełni profesjonalnym, bo oryginalnym podkładzie muzycznym.
Przyznajemy, że trafiliśmy na tę aplikację niedawno w dość przypadkowy sposób. Ale wystarczyło, że uruchomiliśmy ją raz i od tej chwili nie wyobrażamy sobie życia bez niej. I sądzimy, że to samo powie zdecydowana większość osób, dla których muzyka i teksty są stałym towarzyszem życia.

Cena: bezpłatne

One More Line - linie raz jeszcze

One More Line

Kolejna w naszym zestawieniu gra należy do grupy dość prostych produkcji, w których początkowo kompletnie nie wiadomo, o co chodzi. A jej idea jest wbrew pozorom prosta - musimy tak sterować biegnącą do przodu linią, żeby omijać nią wszelkie możliwe przeszkody, których w dodatku jest całkiem sporo. Zmiana kierunku poruszania się linii możliwa jest po stuknięciu w ekran - wtedy linia zakręca. Jeśli stukniemy i przytrzymamy - wtedy punkt prowadzący linię wchodzi na orbitę naszej przeszkody i zaczyna obracać się wokół niej, żeby zejść z orbity należy oderwać palec od wyświetlacza. Proste? Proste. Tyle, że nie. Linia porusza się na tyle szybko, że utrafienie w miejsce, w którym należy ją skręcić jest bardzo skomplikowane, a wykonanie kilku poprawnych zakrętów jeden po drugim należy niemalże do rzeczy z gatunku niemożliwych. Jeszcze trudniejszy jest wybór odpowiedniego momentu zejścia z orbity, żeby nasza linia zaraz potem nie trafiła w ścianę. 
One More Line to w założeniu prosta i nieco bezsensowna gra, ale nie da się jej odmówić bardzo wysokiego poziomu grywalności. Jeśli uda się Wam osiagnąć 20 punktów, to zaraz potem chcecie zagrać raz jeszcze, żeby zdobyć 21. Jeśli zdobędziecie w końcu 50, to i 51 się Wam przecież uda. I tak dalej, i tak dalej. Jeśli lubicie nieskomplikowane, ale trudne rozrywki, to One More Line zdecydowanie jest grą dla Was.

Cena: bezpłatne

Pastry Paradise - całuski, cukierki, ciasteczka

Pastry Paradise

Znacie kultową juz grę Candy Crush Saga? Na pewno przynajmniej o niej słyszeliście. Pastry Paradise to kolejny z jej klonów, jednak z odróżnieniu od wielu innych, często dość marnych jakościowo, ten jest naprawdę dobrze przygotowany i wykonany - zarówno od strony grafiki, oprawy dźwiękowej jak i najważniejszej cechy, czyli grywalności. Zasady są proste - musimy łączyć słodycze na planszy w rzędy po minimum trzy takie same elementy. Wtedy one znikają, a my otrzymujemy punkty. Połączenie czterech lub pięciu słodyczków powoduje, że tworzą one jeden, ale wyposażony w specjalną moc, pozwalającą np. na usunięcie całego rzędu na planszy lub wszystkich znajdujących się na niej słodyczy jednego typu. Pod tym względem Pastry Paradise nie różni się niczym od swojego słynnego pierwowzoru, pewna różnica jednak jest. O ile w Candy Crush Saga mogliśmy przesuwać słodycze tylko pionowo lub poziomo, tak tutaj mogą się one poruszać również na skos. To zdecydowanie ułatwia pokonywanie kolejnych etapów, choć z drugiej strony powoduje, że musimy dużo dokładniej zastanawiać się nad każdym kolejnym ruchem. 
Gra, pomimo iż nie wprowadza zbyt wielu nowych pomysłów, jest jednak całkiem przyjemna i zapewnia dużo dobrej zabawy wszystkim miłośnikom tego rodzaju łamigłówek, a bardzo duża liczba dostępnych etapów zapewnia rozrywkę na wiele jesiennych wieczorów.

Cena: bezpłatne

Panorama 360: The Big Picture - prosty sposób na zdjęcia w 360 stopniach

Panorama 360: The Big Picture

Aplikacji do tworzenia zdjeć panoramicznych w sklepie Google Play jest co nie miara, Panorama 360: The Big Picture wyróżnia się jednak prostotą obsługi, wygodnym interfejsem i wysokim poziomem tworzonych obrazów. Po uruchomieniu wystarczy nacisnąć przycisk start i obrócić się wokół własnej osi zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Potem wystarczy odczekać moment i pełna trzystusześćdziesięciostopniowa panorama jest gotowa, a my możemy z poziomu aplikacji udostępniać ją na Facebooku, Twitterze czy wysłąć mailem. Tworzone panoramy są także automatycznie geotagowane. 
Poza tworzeniem panoram aplikacja pozwala także na przeglądanie zdjęć stworzonych przez innych użytkowników, afunkcja around me umożliwia wyszukiwanie innych osób korzystających z aplikacji i znajdujących się blisko nas. Możemy więc nie tylko korzystać z kręgów znajomych w popularnych serwisach społecznościowych, ale też tworzyć nowe grupy miłośników fotografii panoramicznej.
Polecamy tę aplikację wszystkim, którzy lubią robić szerokokątne, panoramiczne zdjęcia. Z drobnym zastrzeżeniem - polecamy ją wszystkim, ale nie wszyscy z niej skorzystają. Docierają do nas słuchy, że na pewnej, choć niewielkiej grupie urządzeń z Androidem Panorama 360: The Big Picture nie uruchamia się lub wykazuje błędy w funkcjonowaniu. My takich problemów nie mieliśmy, nie możemy więc do tych informacji odnieść się w pełni obiektywnie. Dlatego jeśli chcecie robić zdjęcia panoramiczne, to radzimy Wam wypróbować tę aplikację - jeśli zadziała na waszych smartfonach, to będziecie mieć z niej wiele pożytku.

Cena: bezpłatne

Coco Star: Fashion Model - a dla naszych milusińskich mamy...

Coco Star

Nie, nie herbatkę z kopru włoskiego, tylko całkiem przyjemną zabawę skierowaną przede wszystkim - z góry przepraszamy najbardziej radykalnych wyznawców dżędera - dla najmłodszych przedstawicielek płci pięknej. Zadaniem gracza (czy będziemy wystarczająco nowocześni, jeśli powiemy "graczki"?) jest przygotowanie bohaterki, tytułowej Coco, do debiutu na czerwonym dywanie, pierwszych zdjęć na ściance i pierwszego selfie zrobionego w oczekiwaniu na pizzę dostarczaną przez umyślnego. 
Własną, autorską Coco możemy stworzyć praktycznie dowolnie - począwszy od naturalnego wyglądu, czyli rysów twarzy, koloru i odcienia skóry, kształtu, wielkości i również koloru oczu, kształtu nosa i ust itd, przez kompletny makijaż, aż po pełen wizaż, czyli dopracowanie wyglądu za pomocą odpowiedniego stroju i mniejszych lub większych dodatków. 
Naszą wschodzącą gwiazdę możemy także zabrać do spa - dobra cera wymaga odpowiednich zabiegów - a takze na sesję fotograficzną, choć te dwie funkcjonalności dostępne dopiero po zakupieniu płatnej wersji gry. 
Na koniec zabawa zamienia się w grę zręcznościową - to, czy nasza Coco zostanie uznana za najpiękniejszą i zrobi oszałamiającą karierę aktorki, bądź (to bardziej prawdopodobne) celebrytki znanej z tego, że jest znana, zależy od sprawności naszych palców. Musimy bowiem odpowiednio szybko stukać w ikonki z kciukiem podniesionym w górę, omijając jednocześnie symbole negatywne, czyli takie, gdzie kciuk skierowany jest ku dołowi.
Nie ukrywamy, że dorośli użytkownicy smartfonów z Androidem raczej nie poświęcą zbyt wiele czasu na grę w Coco Star: Fashion Model (chociaż kto to może wiedzieć), dla dzieci może to być jednak doskonała forma łączenia zabawy i z rozwojem kreatywności i wyobraźni. Do jej zalet należy także bardzo dobra oprawa graficzna i dźwiękowa. Coco Star to jedna z tych gier, które absolutnie nadają się nawet dla małych dzieci. One będą się bawić i rozwijać, a my wtedy zyskamy trochę czasu dla siebie.

Cena: bezpłatne, niektóre funkcje dostępne wyłącznie w pełnej wersji 

Brak komentarzy do tej publikacji. Dodaj pierwszy komentarz.