partner serwisu
Dropbox, Google Drive, OneDrive i inni - usługi chmurowe 2014 i sposób na własną chmurę
Autor:
Agnieszka Serafinowicz
Data publikacji:
23 września 2014, 13:32
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
4shared, amazon cloud drive, box, chmura prywatna, chmury dyskowe, chmury obliczeniowe, chomikuj, cloud storage, dropbox, dysk google, google drive, icloud, my cloud, onedrive, onet dysk, przechowywanie danych w chmurze, własna chmura

Mega

Jedyny nowozelandzki (sic!) serwis chmurowy w naszym zestawieniu. Trafił jednak do niego nie tyle jako ciekawostka z antypodów, co ze względu na popularność założyciela - Kima Dotcoma (urodzony jako Kim Schmitz). Ten twórca zlikwidowanego przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych serwisu Megaupload, umożliwiającego publikowanie i współdzielenie się plikami, a de facto stanowiącego mekkę piratów, w 2013 roku zaoferował nową usługę umożliwiającą przechowywanie danych w chmurze - Mega. Podstawowym wabikiem dla potencjalnych użytkowników tej usługi jest przede wszystkim pojemność oferowana bezpłatnie - aż 50 GB. To zdecydowany lider naszego zestawienia w tej kategorii. A jak z pozostałymi funkcjami? Przekonajmy się.

Rejestracja, interfejs WWW i korzystanie z usługi

Taki widok zobaczy każdy, kto wywoła domową stronę serwisu po raz pierwszy. W górnej części widoczne są opcje logowania i tworzenia konta, ale ograniczoną funkcjonalność serwis ma również dla tych, którzy nie chcą w ogóle się rejestrować. Standardowo interfejs webowy usługi prezentuje się nowo odwiedzającym w języku angielskim, jednak wersja polskojęzyczna również jest dostępna, aby ją aktywować wystarczy rozwinąć Menu i wybrać kolejno pozycje Language oraz oczywiście Polski. Zapisane ustawienia zostaną zapamiętane i podczas kolejnego wywołania strony Mega jej interfejs będzie się już prezentował w naszym języku.

Bez rejestracji konta możliwe jest przesłanie pliku do chmury Mega, wystarczy przeciągnąć plik lub folder w centralny obszar interfejsu webowego.

Spowoduje to wyświetlenie interfejsu usługi z jednoczesnym powiadomieniem, że użytkownik korzysta z tzw. tymczasowej sesji, a dane które podczas jej trwania umieści w chmurze zostaną utracone w momencie wyłączenia przeglądarki WWW. Korzystanie z sesji tymczasowej ma sens jedynie w celu wypróbowania usługi, ale równie dobrze można ją wypróbować rejestrując bezpłatne konto. Gdyby istniała możliwość generowania linków do umieszczonych podczas sesji tymczasowej plików w chmurze, wtedy można byłoby wykorzystać sesje tymczasowe do wymiany plików (np. w przypadku, gdy zbiór danych jest zbyt duży, aby przesłać go w postaci załącznika email).

Rejestracja przebiega w tradycyjny sposób, serwis nie wymaga podawania wielu danych, wystarczy imię, nazwisko i adres e-mail. Od razu na stronie rejestracyjnej wyświetlana jest informacja o braku funkcji przywracania hasła, nie jest to wada serwisu lecz wynika to z tego, że hasło jest jedyną informacją uwierzytelniającą dostęp do danych użytkownika i nie jest w żaden sposób przesyłane do serwisu. Zna je tylko użytkownik. Gdy zapomni, utraci dostęp do danych umieszczonych w serwisie Mega i nie ma na to żadnego sposobu.

Tak prezentuje się webowy interfejs usługi Mega dla zarejestrowanego użytkownika. Oczywiście technika "przeciągnij-i-upuść" wciąż działa, oprócz tego pliki do chmury można przesyłać za pomocą przycisków Wgraj plik lub Wgraj katalog. Nie pozostaje zatem nic innego, jak rozpocząć zapełnianie przestrzeni w chmurze własnymi danymi, do których chcemy mieć dostęp z każdego miejsca na świecie. Warto w tym miejscu wspomnieć, że oprócz limitu miejsca (50 GB) Mega ogranicza również ilość przesłanych danych. W przypadku bezpłatnego konta użytkownik ma do dyspozycji 10 GB transferu danych, ale mało prawdopodobne by ktokolwiek zużył ten transfer ponieważ licznik zużytego ruchu odnawia się co 30 minut. Użytkownik Mega musiałby dysponować naprawdę potężnym łączem by zużyć taki transfer w ciągu pół godziny.

Jeżeli komukolwiek 50 GB nie wystarczy, ma do dyspozycji płatne warianty usługi, z których najtańszy, kosztujący 9,99 euro miesięcznie pozwala korzystać z dysku w chmurze o pojemności 500 GB. W tym przypadku transfer jest również ograniczany, ale limity są na tyle duże, że w praktyce nieprzekraczalne dla osób nie dysponujących łączem internetowym mniejszym od 1 Gbps. Pozostałe opcje widoczne na ilustracji.

W trakcie korzystania z serwisu napotkaliśmy jednak na znacznie poważniejszy problem. Choć dysponowaliśmy łączem LTE Cyfrowego Polsatu, o zmiennej, ale przyzwoitej prędkości przesyłu (dochodzącej nawet do 50 Mbit/s), to przesył danych z komputera testowego do chmury Mega odbywał się z szybkością, którą pamiętają jeszcze użytkownicy modemów analogowych.

Powyższe wskazania to oczywiście chwilowy pomiar prędkości, ale podczas kilkudniowych testów nigdy nie udało nam się wysłać szybko pliku do serwisu Mega. Transmisja niemal każdego pliku się zacinała, była wielokrotnie ponawiana itp. W tym momencie zalety wynikająca z bezpieczeństwa (szyfrowana komunikacja, o czym za chwilę) oraz pojemności bezpłatnego konta zaczęły być wypierane przez fatalną wydajność serwisu. Co z tego, że dysponujemy aż 50 GB przestrzeni w chmurze, gdy nawet przesłanie jednego zdjęcia zajmuje kwadrans?

Sugerowanym przez twórców serwisu rozwiązaniem na wypadek kłopotów z wydajnością przesyłu danych jest wyłączenie używania SSL podczas przesyłania pliku. Odpowiedni przełącznik znajduje się w ustawieniach usługi. Owszem poprawiło to nieznacznie sytuację, ale w dalszym ciągu komunikacja pomiędzy komputerem testowym a serwerami Mega odbywała się bardzo powoli - najwolniej wśród serwisów ujętych w naszym zestawieniu.

Bezpieczeństwo

Cechą wyróżniającą serwis Mega na tle innych prezentowanych w zestawieniu rozwiązań jest to, że usługa ta jako jedyna oferuje pełne szyfrowanie komunikacji pomiędzy użytkownikiem a serwerem, nie tylko połączenie jest szyfrowane, ale także przesyłane dane. Przy czym dane wysyłane są szyfrowane na komputerze użytkownika jeszcze przed wysyłką, a deszyfracja odbywa się również na komputerze użytkownika po pobraniu szyfrogramu (zaszyfrowanego zbioru). Podczas zakładania konta w serwisie generowane są unikalne, przypisane danemu użytkownikowi klucze szyfrowania i nikt inny nie będzie w stanie (teoretycznie) podejrzeć zawartości przesyłanych oraz umieszczanych w serwisie plików - nawet twórcy serwisu. Zaostrzone normy bezpieczeństwa to realizacja postulatu "prywatność przede wszystkim" głoszonego przez Kima Dotcoma. Od strony użytkowej oznacza to nie tylko większe (wręcz paranoiczne) bezpieczeństwo przechowywanych danych, ale również mniejszą funkcjonalność. Nie ma np. możliwości przywrócenia zapomnianego hasła, czy zastąpienia zapomnianego hasła innym. Warto jednak zaznaczyć, że nie wszystko jest szyfrowane, przesyłane pliki, nazwy plików i folderów są szyfrowane, ale np. adres IP użytkownika, struktura folderów, adres email czy uprawnienia, nie są już szyfrowane.

Warto przy okazji wyjaśnić, że wspomniana wcześniej sugestia dotycząca wyłączenia SSL podczas przesyłu danych nie obniża poziomu bezpieczeństwa podczas komunikacji z serwerami Mega, ponieważ serwis używa niestandardowego protokołu (dane są szyfrowane z wykorzystaniem algorytmu AES-128). Mimo to wiele przeglądarek może wyświetlać ostrzeżenia dotyczące nieszyfrowanej komunikacji (z powodu wyłączenia SSL, choć de facto przesył danych dalej jest szyfrowany, tyle że za pomocą niestandardowego protokołu wykorzystywanego przez Mega).

Podgląd i edycja danych

Podwyższone standardy bezpieczeństwa stosowane w przypadku serwisu Mega nie pozostają bez wpływu na funkcjonalność usługi w zakresie możliwości edycji czy podglądu danych online. W zasadzie jedynymi rodzajami plików, które można podejrzeć online za pomocą interfejsu WWW są zdjęcia.

Tak prezentuje się podgląd zdjęcia w interfejsie webowym usługi Mega. Moduł podglądu jest pozbawiony jakichkolwiek funkcji edycyjnych - nie ma możliwości uruchomienia pokazu slajdów itp. Jedyne funkcje to możliwość pobrania oglądanego pliku lub wygenerowanie odsyłacza w celu udostępnienia zbioru innym.

Aplikacja dekstopowa

Oprócz interfejsu dostępnego przez przeglądarkę, z usługi Mega można korzystać również za pomocą aplikacji klienckiej dostępnej na platformy Windows, OS X oraz Linux. Sprawdziliśmy program dla Windows. Instalacja aplikacji przebiega w sposób klasyczny, realizowana jest za pomocą kreatora instalacji, nie zawiera żadnych pułapek ani modułów reklamowych. Po zainstalowaniu użytkownik ma możliwość zalogowania się lub rejestracji konta.

Kolejny etap wstępnych ustawień to możliwość wyboru zakresu synchronizowanych danych. Można wybrać pełną synchronizację (jednak nawet 50 GB nie wystarczy na zgranie dzisiejszych dysków), bądź synchronizację z wybranymi katalogami. Wybór tej drugiej opcji oznacza, że Mega będzie funkcjonować tak samo jak wiele innych usług oferujących automatyczną synchronizację danych pomiędzy folderem lokalnym a chmurą.

Standardowo tworzona lokalizacja synchronizacyjna na komputerze lokalnym to umieszczany w profilu aktualnie zalogowanego użytkownika folder o nazwie MEGAsync. Tak samo nazwany katalog tworzony jest również w chmurze Mega, zaletą takiego rozwiązania jest to, że nie wszystkie pliki znajdujące się w serwisie Mega będą synchronizowane z dyskiem lokalnym, dzięki temu użytkownik może dysponować różnymi zbiorami danych i korzystać z Mega zarówno jak z serwisu synchronizacyjnego jak i ze składnicy danych w chmurze.

Po skonfigurowaniu aplikacji klienckiej jedynym objawem jej działania jest wyświetlana na pasku zadań ikonka.

Kliknięcie tej ikonki wywołuje okno z dodatkowymi informacjami na temat aktualnej zajętości konta tutaj wyświetlane są również informacje o synchronizowanych w danej chwili plikach.

Aplikacje mobilne 

Twórcy Mega przygotowali aplikacje mobilne na dwie z trzech interesujących nas platform: Androida oraz iOSa, użytkownicy Windows Phone muszą jeszcze poczekać.

Klient dla systemu Android - po uruchomieniu oczywiście ekran logowania.

Po zalogowaniu, po lewej stronie wyświetlane jest menu głównych modułów serwisu, a w górnej części podstawowe funkcje (wyszukiwanie danych, pobieranie, odświeżanie zawartości, tworzenie nowego folderu czy zmiana nazwy).

Podobnie jak w przypadku interfejsu webowego, również w aplikacji klienckiej nie ma możliwości podglądu jakichkolwiek danych (tutaj nawet zdjęć nie da się obejrzeć w chmurze), chcąc zapoznać się z treścią jakiegokolwiek pliku należy go najpierw pobrać.

Po puknięciu dowolnego zbioru na liście plików w chmurze Mega wyświetla się okno z wyborem folderu lokalnego, do którego ma być pobrany zaznaczony plik. Istnieje również możliwość jednoczesnego pobrania wielu plików, ale to wszystko. Żadnej edycji i żadnego poglądu - to nie wada, tylko cena jaką należy zapłacić za większy poziom szyfrowania.

Tak prezentuje się aplikacja mobilna dla systemu iOS. Twórcy Mega przygotowali program z układem interfejsu dla iPhone'ów. Wersja na tablety Apple'a nie została jeszcze opracowana, choć oczywiście można używać aplikacji dla iPhone'a również na iPadzie.

Funkcjonalność programu jest w zasadzie identyczna jak w przypadku wersji na Androida - również nie można nic podejrzeć, można jedynie pobrać dane do pamięci wewnętrznej urządzenia. Dopiero po pobraniu (zapisaniu offline) można podejrzeć zawartość pliku.

Opcjonalnie w obu mobilnych wydaniach można włączyć automatyczną synchronizację zdjęć wykonanych mobilnym urządzeniem. Wtedy cyfrowe fotografie będą automatycznie wysyłane do folderu PhotoSync w usłudze Mega.

Podsumowując usługę Mega mamy bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony największa pojemność i zdecydowanie najwyższy poziom bezpieczeństwa z drugiej niewielka użyteczność z powodu niskiej wydajności wynikającej zarówno z wyższego obciążenia funkcjami kryptograficznymi oraz odległości (przypominamy: serwery Mega znajdują się w Nowej Zelandii). Niemniej zachęcamy do samodzielnego wypróbowania usługi, by użytkownik wybrał, czy szybkość wysyłania i pobierania danych nie przekracza progu tolerancji, powyżej którego uznajemy usługę za nieużyteczną i szukamy innego rozwiązania.

Zalety i wady

+ duża pojemność udostępniana bezpłatnie

+ przejrzysty interfejs dostępny również w wersji polskiej

+ w pełni szyfrowana komunikacja

+ automatyczna synchronizacja plików

- bardzo powolny przesył danych

- bardzo często nieudana wysyłka pliku do chmury

2014.09.24, 09:29
Pani Agnieszko.
Przed publikacją materiału polecam zapoznanie się z tym co faktycznie daje dana usługa a nie opieranie się na STARYCH danych.
Pisała Pani o iCloud w minusach:
- brak możliwości ręcznego umieszczania określonych typów plików
od kilkunastu dni iCloud przekształcił się w iDrive i daje taką możliwość (http://www.apple.com/pl/icloud/icloud-drive/)
- usługa praktycznie zamknięta, przydatna wyłącznie posiadaczom sprzętu Apple
Obecna wersja dla systemu Windows (dostępna dłuższy czas) daje taką możliwość - proszę o aktualizację oprogramowania.

Wkleiła też Pani cennik usług za powiększenie przestrzeni w tej usłudze - jest on nieaktualny
Obecnie Apple woła sobie ułamki tych cen.
Pani wersja to 10GB/16E, 20GB/32E, 50GB/80E (za rok)
Apple jednak daje 20GB/0,99E, 200GB/3,99E, 500GB/9,99E, 1TB/19,99E (miesięcznie)

Nie korzystam z innych usług nie wliczając tej z firmy Apple, mam jednak nadzieję, że reszta artykułu jest bardziej rzetelna!
ahbk
2014.09.24, 09:50
dla usługi OneDrive (Microsoft) maksymalny rozmiar pliku to 2GB a nie jak Pani podaje 10GB.
cytat z OneDrive-Często zadawane pytania:
'Jeśli używasz przeglądarki Internet Explorer 10 lub najnowszej wersji innej przeglądarki internetowej, możesz przekazywać do OneDrive pliki o rozmiarze do 2 GB. Jeśli używasz starszej przeglądarki internetowej, nie możesz przekazywać plików o rozmiarze przekraczającym 300 MB.
Porada
Możesz przekazywać pliki o rozmiarze do 2 GB, jeśli używasz systemu Windows 8.1 lub Windows RT 8.1, lub możesz zainstalować aplikację klasyczną OneDrive.'


http://windows.microsoft.com/pl-pl/onedriv...ite_supportlink
trudno więc porównywać usługi skoro ich parametry mijają się z prawdą...
2014.09.24, 12:16
baudwin @ 2014.09.24 09:29
Pani Agnieszko.
Przed publikacją materiału polecam zapoznanie się z tym co faktycznie daje dana usługa a nie opieranie się na STARYCH danych.
Pisała Pani o iCloud w minusach:
- brak możliwości ręcznego umieszczania określonych typów plików
od kilkunastu dni iCloud przekształcił się w iDrive i daje taką możliwość (http://www.apple.com/pl/icloud/icloud-drive/)
- usługa praktycznie zamknięta, przydatna wyłącznie posiadaczom sprzętu Apple
Obecna wersja dla systemu Windows (dostępna dłuższy czas) daje taką możliwość - proszę o aktualizację oprogramowania.

Wkleiła też Pani cennik usług za powiększenie przestrzeni w tej usłudze - jest on nieaktualny
Obecnie Apple woła sobie ułamki tych cen.
Pani wersja to 10GB/16E, 20GB/32E, 50GB/80E (za rok)
Apple jednak daje 20GB/0,99E, 200GB/3,99E, 500GB/9,99E, 1TB/19,99E (miesięcznie)

Nie korzystam z innych usług nie wliczając tej z firmy Apple, mam jednak nadzieję, że reszta artykułu jest bardziej rzetelna!


Przygotowanie tak dużego materiału nie jest możliwe w krótkim czasie, a rynek usług w chmurze cały czas ewoluuje. W przypadku usługi Apple, koncern ten wprowadził ostatnio do swojej oferty produkt o nazwie iCloud Drive, ale jest on dostępny wyłącznie dla tych użytkowników, którzy korzystają z urządzeń Apple pracujących pod kontrolą najnowszego systemu iOS 8 oraz - niedostępnego jeszcze oficjalnie - desktopowego OS X Yosemite. We wstępie testu wyraźnie poinformowaliśmy, jakim sprzętem dysponowaliśmy i pod kontrolą jakiego systemu ów sprzęt działał. W przypadku mobilnych urządzeń Apple był to iOS 7.1.2 i dla tej wersji systemu iCloud Drive nie jest dostępny. Usługa ta działa wyłącznie w systemie iOS 8. Ponadto w przypadku, gdy użytkownik synchronizuje dane pomiędzy sprzętem mobilnym Apple i Macbookiem, aktualizacja systemu do iOS 8 oraz aktualizacja usługi iCloud do iCloud Drive powoduje utratę możliwości synchronizacji ze starszym wydaniem usługi wciąż działającym na Macbooku (przypomnę, Yosemite z iCloud Drive nie jest jeszcze oficjalnie dostępny). Zatem iCloud w opisanej postaci jest wciąż aktualną usługą dla wszystkich, którzy jeszcze nie korzystają z systemu iOS 8 i dla wszystkich użytkowników komputerów Apple do czasu publikacji finalnego wydania Yosemite. Co do cen, podane przeze mnie są wciąż obowiązujące dla usługi iCloud (a taka jest opisana, źródło cen: http://support.apple.com/kb/HT5879?viewlocale=pl_PL) a nie dla usługi iCloud Drive, na którą Pan się powołuje. Zaktualizowaną usługę Apple - iCloud Drive - przedstawimy, gdy będzie ona dostępna na wszystkich planowanych platformach, czyli po opublikowaniu i udostępnieniu użytkownikom finalnej wersji systemu OS X Yosemite.
2014.09.24, 12:21
ahbk @ 2014.09.24 09:50
dla usługi OneDrive (Microsoft) maksymalny rozmiar pliku to 2GB a nie jak Pani podaje 10GB.
cytat z OneDrive-Często zadawane pytania:
'Jeśli używasz przeglądarki Internet Explorer 10 lub najnowszej wersji innej przeglądarki internetowej, możesz przekazywać do OneDrive pliki o rozmiarze do 2 GB. Jeśli używasz starszej przeglądarki internetowej, nie możesz przekazywać plików o rozmiarze przekraczającym 300 MB.
Porada
Możesz przekazywać pliki o rozmiarze do 2 GB, jeśli używasz systemu Windows 8.1 lub Windows RT 8.1, lub możesz zainstalować aplikację klasyczną OneDrive.'


http://windows.microsoft.com/pl-pl/onedriv...ite_supportlink
trudno więc porównywać usługi skoro ich parametry mijają się z prawdą...


Witryny z dokumentacją pomocy danego producenta często nie nadążają ze zmianami przez niego wprowadzanymi. O zwiększonym limicie objętości pojedynczego pliku w OneDrive już informowaliśmy na naszych łamach: http://softonet.pl/publikacje/aktualnosci/...ze.do.10.GB,284
2014.09.24, 16:01
ad. google drive.
'Google Drive for Mac/PC supports all unauthenticated proxies that are configured by the operating system.' co znaczy tez, ze gdrive NIE obsluguje autentykowanych proxy.

w tlumaczeniu na ludzki jezyk - nie dostaniesz sie do swoich danych na gdrive jesli admin twojej sieci postawi proxy wymagajacy autentykacji (a jeszcze prosciej - z komputera w pracy do gdrive sie nie dostaniesz).
2014.09.25, 11:45
Mała nieścisłość jeżeli chodzi o Chomikuj:

mam osobiście ustawione hasło dostępu do konta i bez niego nie ani można wejść do profilu ani zobaczyć ilości plików na koncie itp.

Można zatem całkowicie ukryć konto przed innymi :)

P.S.
W tabelce są błędy w przypadku chomika. Można wygenerować bezpośredni link do pliku i możliwy jest podląd dokumentów online.
Edytowane przez autora (2014.09.25, 11:53): Aktualizacja
2014.09.25, 22:43
Kawka014 @ 2014.09.25 11:45
Mała nieścisłość jeżeli chodzi o Chomikuj:

mam osobiście ustawione hasło dostępu do konta i bez niego nie ani można wejść do profilu ani zobaczyć ilości plików na koncie itp...


Hasło dostępowe do konta chroni przed możliwością zarządzania plikami w obrębie danego konta, w żaden sposób jednak nie blokuje możliwości zobaczenia ilości plików na danym koncie, do tego wystarczy znać nazwę danego 'chomika'.

Kawka014 @ 2014.09.25 11:45
W tabelce są błędy w przypadku chomika. Można wygenerować bezpośredni link do pliku i możliwy jest podląd dokumentów online.


Nie, struktura przechowywania danych w serwisie Chomikuj.pl jest taka, że można stosować bezpośrednie odwołania do plików kopiując po prostu ich adresy (postaci chomikuj.pl/nazwa_chomika/nazwa_pliku), ale jako takiej funkcji generowania i udostępniania bezpośrednich linków do danych nie ma, serwis przewidział jedynie opcję (widoczną na liście plików) o nazwie 'bezpośredni link do folderu'. Dla plików takiej opcji już nie ma. Zresztą ze względu na przyjętą przez serwis metodę przechowywania danych nie ma ona sensu. Można oczywiście udostępnić znajomemu adres danego pliku kopiując go do schowka, ale nie jest to takie samo rozwiązanie jak wygenerowany, tymczasowy link do pliku w przypadku innych serwisów, widoczny tylko dla tych osób, które taki link otrzymają. W przypadku Chomikuj.pl serwis po prostu standardowo udostępnia wszystkie nieukryte pliki użytkowników wszystkim zainteresowanym. Użytkownik musi dopiero sam zadbać (ukrywając np. jakiś folder i zakładając na niego hasło) o to, by konkretne pliki nie były widoczne dla każdego.

Podgląd dokumentów - z naszych testów wynika, że działa on nieprawidłowo. Formatka zawierająca podgląd treści, dajmy na to dokumentu w formacie DOC nie wyświetla pełnej treści dokumentu pomijając kompletnie niektóre jego elementy, np. ilustracje; dla innych typów treści, np. arkuszy czy prezentacji ikona podglądu w ogóle nie jest dostępna, trudno zatem pisać o niedziałającej funkcji, że jest. Podgląd plików multimedialnych owszem jest i taka informacja znajduje się w teście.
2014.09.26, 10:47
Agnieszka Serafinowicz @ 2014.09.25 22:43
Kawka014 @ 2014.09.25 11:45
Mała nieścisłość jeżeli chodzi o Chomikuj:

mam osobiście ustawione hasło dostępu do konta i bez niego nie ani można wejść do profilu ani zobaczyć ilości plików na koncie itp...


Hasło dostępowe do konta chroni przed możliwością zarządzania plikami w obrębie danego konta, w żaden sposób jednak nie blokuje możliwości zobaczenia ilości plików na danym koncie, do tego wystarczy znać nazwę danego 'chomika'.

Moje konto na Chomiku to Kawka500. Proszę mi powiedzieć ile mam plików na koncie.
2014.09.26, 11:37
Kawka014 @ 2014.09.26 10:47
Agnieszka Serafinowicz @ 2014.09.25 22:43
(...)


Hasło dostępowe do konta chroni przed możliwością zarządzania plikami w obrębie danego konta, w żaden sposób jednak nie blokuje możliwości zobaczenia ilości plików na danym koncie, do tego wystarczy znać nazwę danego 'chomika'.

Moje konto na Chomiku to Kawka500. Proszę mi powiedzieć ile mam plików na koncie.


Dziś (tj. 26.09.2014) o godzinie 11:32 miał pan na swoim koncie 1 plik o wielkości 4,1 GB. Hasło które Pan ustawił chroni przed podglądem zawartości pana 'chomika', ale nie chroni przed wyszukiwarką.
2014.09.26, 13:04
Agnieszka Serafinowicz @ 2014.09.26 11:37
Kawka014 @ 2014.09.26 10:47
(...)

Moje konto na Chomiku to Kawka500. Proszę mi powiedzieć ile mam plików na koncie.


Dziś (tj. 26.09.2014) o godzinie 11:32 miał pan na swoim koncie 1 plik o wielkości 4,1 GB. Hasło które Pan ustawił chroni przed podglądem zawartości pana 'chomika', ale nie chroni przed wyszukiwarką.

Dziękuję.
Zawijam się z Chomika :)