partner serwisu
Nokia X Software Platform - testujemy Androida według Nokii
Autor:
Krzysztof Pojawa
Data publikacji:
23 kwietnia 2014, 04:16
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
android, aplikacje, mapy here, nokia, nokia x, nokia x software platform, nokia z androidem, portowanie aplikacji na nokię x, sklep nokia, test androida, test nokii x, test nokii z androidem

Podsumowanie

Nasze podsumowanie chcieliśmy zacząć od przypomnienia pewnego dwuwiersza o psie i wydrze, powstrzymamy się jednak. Wrażenie niezrozumienia idei, jaka przyświecała Nokii w trakcie tworzenia swojej wariacji na temat Androida jest jednak nieodparte. Ten system nie przypomina klasycznego zielonego robocika praktycznie wcale. Nie przypomina też w żadnym wypadku, choć takie chyba było założenie, Windows Phone. Sam fakt, że i tu, i tu są kwadraty na ekranie głównym, to jednak zbyt mało. System, do którego Nokii X najbliżej, to naszym zdaniem wczesne wersje dotykowego Symbiana. Wizualnie również, choć styl nieco inny, ale przede wszystkim pod względem toporności, skomplikowanego działania, wymagającego nieraz w najprostszych operacjach przeklikiwania się przez niezrozumiale duże ilości ekranów i również pod względem bardzo wyraźnego niedopracowania.

System jest brzydki (czcionki, ikony, kolorystyka), źle zaprojektowany i - choć kwestie sprzętowe to domena naszych kolegów z PCLab.pl - absolutnie niedostosowany do słabej specyfikacji sprzętowej urządzeń, na których jest dostępny. Dużym błędem jest umieszczanie wszystkich zainstalowanych aplikacji na ekranie głównym. Sytuację ratuje w pewnym stopniu mozliwość tworzenia folderów, ale to zbyt mało - jeśli chcecie się o tym przekonać, poużywajcie tego systemu przez miesiąc i potem sprawdźcie, jaki rozmiar w pionie ma Wasz ekran główny.

Poszczególne aplikacje systemowe sprawiają wrażenie, jakby każdą z nich zajmował się inny gimnazjalista projektant. Przez to nie dość, że są brzydkie, to często nie pasują jedna do drugiej, choć akurat czcionki prawie wszędzie zostały użyte te same. 

Pod względem wizualnym możemy więc powiedzieć jedno - jest bardzo źle.

Funkcjonalnie niewiele lepiej - pozytywem, choć trzeba się do niego przez chwilę przyzwyczaić, jest interfejs Fastlane, spełniający niejako funkcję osi czasu naszego smartfona. Bardzo przydatna rzecz, dzięki której łatwo znajdziemy wszystkie powiadomienia czy wykonywane operacje. Poruszanie się po systemie bez tego interfejsu byłoby praktycznie niemożliwe.

Nie podoba nam się kwestia integracji kontaktów i społeczności. Co z tego, że tę samą osobę mamy zapisaną jako kontakt z konta mailowego, Facebooka, Twittera i Skype'a, skoro nie pozwala nam to na dowolnie wybraną formę komunikacji z jednego miejsca, jak w Windows Phone. Z poziomu zakładki w aplikacji kontakty możemy zadzwonić, wysłać sms czy mail, ale już nie napiszemy nic na osi czasu wybranej osoby czy nie skontaktujemy się z nią przez Skype. Android Nokii to - nie ukrywajmy - nie jest system biznesowy, niestety nie jest też komunikacyjno-społecznościowy. 

No i musimy przypomnieć wyraźnie - kontakty to jedna z najbardziej niedopracowanych aplikacji w całym systemie, czego najjaskrawszym przykładem jest niedziałająca funkcja dodawania kontaktów do grup. 

Aplikacje wbudowane - tu rzecz ma się nieco lepiej. Mamy bardzo dobre mapy Here (ale musimy powtórzyć - Toruń nie jest w pobliżu Pruszkowa), mamy niezły odtwarzacz muzyki (w którym jednak pewne funkcjonalności nie działają) a także świetną usługę Nokia MixRadio, znaną z serii smartfonów Lumia.

Mamy też nieźle wyposażony i wciąż rozszerzający swój asortyment sklep Nokii. Mamy też możliwość instalacji i uruchamiania aplikacji pochodzących z innych źródeł, łącznie z Google Play. 

Nie mamy niestety żadnej aplikacji pozwalającej chociażby na przeglądanie dokumentów. Jeśli nie zainstalujemy czegoś sami, nie będziemy mogli nawet przeczytać prostego PDF-a. Powtarzamy - Nokia X to nie jest system przeznaczony do smartfonów biznesowych. Wiemy to i rozumiemy. Ale możliwość odczytania PDF-a, Worda czy Excela to naszym zdaniem nie jest zbyt wiele nawet jak na prosty smartfon "społecznościowy" (którym Nokia X, ze względów, o których wspomnieliśmy wcześniej, również nie jest). Na szczęście bez problemu działa zainstalowany z pliku APK Adobe Reader, a w sklepie można znaleźć świetny Kingston Office, umożliwiający edycję najpopularniejszych formatów dokumentów i obsługujący podstawowe usługi chmurowe. Szkoda jednak, że niezbyt poprawnie działa androidowa wersja Office Mobile. Znów musimy powtórzyć - nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego. Chyba że Microsoft wykorzystał w niej usługi Google i stąd problemy, ale jakoś nie chce nam się w to wierzyć. Postaramy się dowiedzieć, w czym tkwi problem. Jeśli się nam to uda - poinformujemy Was o tym.

Przy okazji braku możliwości otwierania jakichkolwiek dokumentów bez instalacji dodatkowego oprogramowania na ironię zakrawa fakt, iż system Nokii obsługuje bardzo biznesową funkcjonalność, czyli VPN. W oderwaniu od całości to bardzo przydatna rzecz. Ale w tym przypadku - wygląda to nieco komicznie.

Podsumowując, Nokia X Software Platform nie jest systemem, który moglibyśmy polecić komukolwiek. Rozumiemy, że Nokia postanowiła dotrzeć do użytkowników, którzy nie są w stanie używać jakiegokolwiek innego systemu, niż Android. Ale ci użytkownicy chcą Androida takiego, jaki znają. Nie systemu, w którym Android jest fundamentem, na którym zbudowano zupełnie nową konstrukcję, tylko zwykłego Androida. 

Nie jest to też system dla osób, które nie mając sprecyzowanych wymagań, chcą po prostu smartfon, który będzie prosty w obsłudze, intuicyjny i sprawnie działający. Nokia X Software Platform to nie jest taki system. 

Nokia X nie jest też dla tych osób, które poszukują niedrogiego sprzętu społecznościowego. Takie urządzenia to - całkiem niezła - seria Asha. Dobre, proste w obsłudze urządzenia zapewniające całkiem przyzwoite możliwości. Tymczasem w cenie najtańszej Nokii X można znaleźć już urządzenia z Windows Phone, nie można więc powiedzieć, że jest to telefon tańszy od Lumii, bo taki nie jest - najpopularniejszy model Nokii, czyli Lumia 520, jest do kupienia w granicach 400 - 500 złotych, a nawet i taniej. A jest to sprzęt z o wiele lepszym systemem.

Więc skoro nie można powiedzieć, dla kogo, to może uda się powiedzieć, po co. Być może po to, żeby mieć co sprzedawać w sieciach operatorskich za złotówkę i dotrzeć do ludzi, którzy nie chcą sprzętu z systemem Microsoftu. Tu jednak wydaje się, że urządzenia z klasycznym Androidem mają większą szansę powodzenia. 

Pozostaje jeszcze jedno tłumaczenie, będące już na granicy spiskowej teorii dziejów. Początkowo podchodziliśmy do niego z lekkim przymrużeniem oka, po przeprowadzeniu testów wydaje się nam ono jednak znacznie bardziej racjonalne. Smartfony Nokia X to urządzenia naprawdę dobrze wykonane z wysokiej jakości materiałów, odporne na zabrudzenia i uderzenia. Pod tym względem Nokia utrzymała swoją wysoką jakość. Z drugiej strony zostały wyposażone w bardzo zły system operacyjny, uniemożliwiający wygodne, szybkie działanie. I może właśnie o to chodziło. Większość użytkowników wie, że Android to system, którego autorem jest Google - nie Microsoft czy Nokia. Jeśli więc damy użytkownikom, tym nieco mniej obeznanym w nowych technologiach (a raczej nikt inny świadomie nie zdecyduje się na zakup tego sprzętu), Nokię X, to co oni zapamiętają? Wysoką jakość sprzętu (Nokia) i kiepski system (Google, ze zmianami Nokii, ale jednak Google). Kiedy więc dość szybko postanowią zmienić smartfon na inny, to będą wiedzieć przede wszystkim, że Android jest zły, wolny, niewygodny. Co im pozostanie? W zbliżonej cenie wyłącznie Windows Phone. Niektórzy z tych użytkowników zapamiętają, że samo urządzenie było w porządku, inni - ci, dla których wysoka jakość plastiku na obudowie ma mniejsze znaczenie - będą kojarzyć Nokię negatywnie. Ale to nie będzie już miało znaczenia, bo za kilkanaście dni ta marka, po ostatecznym przejęciu działu technologi mobilnych przez Microsoft, zniknie z obudów smartfonów. 

Mówiąc w skrócie, ta teoria brzmi - dajmy użytkownikom Androida, ale zróbmy go tak, żeby jak najszybciej chcieli go wymienić na Windows Phone

Niezależnie od tego jednak, jaki cel przyświecał Nokii podczas tworzenia własnego systemu opartego na Androidzie, możemy powiedzieć tylko jedno - Nokio, zrobiłaś to źle. Bardzo źle.