partner serwisu
Jaki darmowy antywirus na Androida?
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
5 lutego 2015, 14:17
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
android, antywirus, av comparatives, av-test, avast! mobile security & antivirus, avira antivirus security, bezpieczeństwo, bitdefender antivirus free, cheetah mobile cm security, eset mobile security & antivirus, f-secure mobile security & f-secure safe, g data internet security light, google, ikarus mobile.security, kaspersky internet security, malware, mcafee free security & antivirus, quick heal antivirus & mobile security, sophos free antivirus and security, trend micro mobile security & antivirus, webroot security/anywhere – complete, zagrożenia

Eset Mobile Security & Antivirus

Oprogramowanie ochronne marki ESET to produkt rozpoznawalny na naszym rynku. Aplikacje antywirusowe tej słowackiej firmy od wielu lat chronią tysiące polskich komputerów z system Windows (i nie tylko, bo dostępny jest również program na platformę OS X). Oczywiste jest, że w przypadku produktu o ugruntowanej renomie, firma oferuje również narzędzie chroniące użytkowników urządzeń mobilnych działających pod kontrolą systemu Android. Testowany przez nas program Eset Mobile Security & Antivirus jest udostępniany za darmo, ale przy założeniu że nie zamierzamy uiszczać opłaty licencyjnej jedynie część funkcji będzie dostępna. Jakie? Zobaczmy.

Instalacja i konfiguracja, czyli pierwszy kontakt 

Program pobraliśmy na nasze urządzenia z oficjalnego źródła: sklepu Google Play. Instalacja standardowo wymaga akceptacji długiej listy uprawnień - to cecha charakterystyczna niemal każdego programu antywirusowego dla Androida.

Bezpośrednio po uruchomieniu uaktywniany jest kreator konfiguracji, jego pierwszy etap to pytanie czy użytkownik chce, by jego urządzenie było częścią sieci ESET Live Grid. Czym jest ESET Live Grid? To nic innego jak rozproszony globalny system (działający w chmurze) wczesnego ostrzegania przed zagrożeniami. Godząc się na korzystanie z systemu (co wiąże się z udostępnianiem informacji na temat ewentualnych zagrożeń istniejących na naszym urządzeniu) otrzymujemy benefity w postaci niemal natychmiastowej (system działa w czasie rzeczywistym) ochrony przed nowym zagrożeniem, które zostało rozpoznane w sieci ESET Live Grid choćby na drugim końcu świata

Kolejny etap to akceptacja licencji, ustawienia językowe (domyślnie są takie same jak ustawienia językowe samego systemu operacyjnego) oraz ewentualna zgoda na wysyłanie danych na temat działania aplikacji.

W następnym etapie użytkownik ma możliwość wyboru w jaki sposób mechanizmy ochronne konfigurowanego oprogramowania mają reagować na aplikacje podpadające pod tzw. kategorię PUA (z ang. Potentially Unwanted Apllication), czyli oprogramowanie, które samo w sobie nie stanowi zagrożenia, ale użyte w złych intencjach czy w niewłaściwy sposób może takie zagrożenie powodować.

Następny etap to ekran typowy dla programów dystrybuowanych zgodnie z formułą Freemium, czyli część funkcji udostępnianych jest bezpłatnie, pozostałe wymagają dopłaty, ale oczywiście można je w ograniczonym przedziale czasowym wypróbować. Oprócz widocznych elementów na ekranie, do funkcji premium zaliczane są również: harmonogramowanie skanowań antywirusowych, ochrona przed nieautoryzowaną zmianą karty SIM, filtr SMS-ów (działa w wersjach starszych niż KitKat) i połączeń telefonicznych oraz audyt zabezpieczeń (funkcja informująca o poziomie uprawnień wymaganym przez każdą aplikację zainstalowaną w systemie mobilnym.

Zachęta do włączenia choć na próbę funkcji premium kończy wstępną konfigurację oprogramowania.

Tak prezentuje się główny ekran interfejsu Eset Mobile Security & Antivirus. Wyraźnie widać, które z modułów stanowią użyteczne składniki wersji bezpłatnej, a które prowadzą do funkcji premium.

Jeszcze tylko krótki rzut oka na interfejs na tablecie. Charakteryzuje się on po prostu nieco innym rozłożeniem poszczególnych elementów, lepiej wykorzystującym poziomy układ ekranu, od strony funkcjonalnej oferuje te same możliwości.

Antywirus

Moduł antywirusowy to przede wszystkim opcje sterujące pracą skanera. Użytkownik może zmienić tryb skanowania (domyślnie aktywna opcja to tzw. tryb inteligentny) zmieniając go np. na skanowanie szybkie lub tzw. skanowanie głębokie. Standardowo aktywny tryb inteligentny skanuje zarówno aplikacje jak i pliki, przy czym ewentualne zagrożenia są usuwane automatycznie.

W zaawansowanych ustawieniach modułu antywirusowego możemy dodatkowo włączyć/wyłączyć uczestnictwo w sieci ESET Live Grid, wyłączyć ochronę w czasie rzeczywistym (absolutnie niezalecane), wyłączyć rozpoznawanie potencjalnie niepożądanych aplikacji, zmienić domyślną akcję wykonywaną przez skaner po wykryciu zagrożenia (standardowo złośliwy kod jest usuwany). Warto zauważyć, że procedura automatycznej aktualizacji jest zarezerwowana tylko dla tych, którzy zdecydują się aktywować licencję premium. Dlatego osoby korzystające z wersji darmowej powinny pamiętać o samodzielnym sprawdzeniu dostępności aktualizacji co jakiś czas.

Moduł Anti-Theft, czyli antyzłodziej

Ekran powitalny funkcji Anti-Theft to przede wszystkim krótki opis funkcji, do których użytkownik tego modułu będzie miał dostęp, jednak prezentowana lista jest nieco myląca, bo niektóre z widocznych funkcji dostępne będą jedynie tym, którzy zdecydują się na wykup płatnej licencji odblokowującej dostęp do funkcji premium.

Pierwszym etapem konfiguracji modułu Anti-Theft jest konieczność zdefiniowania hasła niezbędnego do odblokowania zablokowanego urządzenia mobilnego.

Następny etap to włączenie ochrony przed odinstalowaniem oprogramowania. 

Wymaga to nadania aplikacji Eset Mobile Security & Antivirus uprawnień administratora urządzenia.

Na kolejnym ekranie wyświetlane są przesyłane za pomocą wiadomości SMS komendy sterujące umożliwiające zdalną blokadę urządzenia, blokadę z emisją dźwięku oraz lokalizację urządzenia. Funkcja zdalnego czyszczenia jest dostępna tylko w wersji premium. Program prosi o podanie hasła które będzie integralnym składnikiem wysyłanych komend sterujących na zagubiony/skradziony telefon.

Wprowadzenie hasła do komend SMS kończy konfigurację modułu Anti-Theft, od tej pory smartfon jest chroniony, ale tablet - już niekoniecznie. Dlaczego? Wyjaśniamy to poniżej.

W ustawieniach modułu antykradzieżowego widać wyraźnie jakie funkcje dostępne są wyłącznie w wersji premium. Korzystając z darmowej wersji programu mamy tak naprawdę jedynie możliwość zdalnego sterowania (blokowania) urządzenia za pomocą komend SMS, co z oczywistych względów nie sprawdzi się w sytuacji, gdy zgubionym urządzeniem jest tablet pozbawiony slotu na karty SIM i łączący się z internetem wyłącznie za pośrednictwem WiFi. 

Zakres globalnych ustawień aplikacji jest dość skromny, co jednak wynika z tego, że większość opcji konfiguracyjnych przeniesiona jest do odpowiednich modułów programu. W ustawieniach ogólnych możemy jedynie zmienić hasło zabezpieczeń przed zmianami konfiguracji, zmienić język interfejsu czy zdecydować o widoczności na pasku powiadomień ikonki programu sygnalizującej poziom bezpieczeństwa. 

Funkcjonalność Eset Mobile Security & Antivirus stoi na bardzo wysokim poziomie, ale pod warunkiem, że zdecydujemy się na wersję premium. Darmowa edycja testowanego programu oczywiście również może być użyteczna dla wielu osób, ale już np. w przypadku posiadaczy tabletów pozbawionych łączności z sieciami komórkowymi, moduł Anti-Theft bez wykupu funkcji premium pozostanie niewykorzystany. Jak mobilny Eset wypada w testach skuteczności detekcji złośliwego kodu? 

Wyniki testów AV Comparatives

Austriaccy eksperci dla opisywanego na tej stronie produktu uzyskali wskaźnik Protection rate wynoszący 99,7%. To oczywiście bardzo dobry rezultat, ale słabszy niż w przypadku produktów takich firm jak avast! Avira, Bitdefender, Cheetah Mobile, G Data czy Trend Micro. Uzyskany wynik to czwarty rezultat w grupie programów przez nas testowanych. Podobnie jak w przypadku innych mobilnych programów nie odnotowano zauważalnie większego zużycia baterii w urządzeniu mobilnym na skutek działania skanera. 

Wyniki testów AV-TEST

W przypadku testów przeprowadzonych przez AV-TEST, oprogramowanie marki Eset uzyskało z kolei najwyższe możliwe oceny punktowe (po sześć punktów zarówno w teście AV-Test Protection jak i AV-TEST Usability). Program wykrył i skutecznie zneutralizował 100 procent zagrożeń obecnych w testowej próbie. Nie odnotowano również ani jednego fałszywego alarmu, czy zidentyfikowania bezpiecznej aplikacji jako zagrożenia.

Wady i zalety:

+ Polskojęzyczny, prosty w obsłudze interfejs, czytelnie oznaczone funkcje premium i funkcje bezpłatne.

+ Wysoka skuteczność detekcji i neutralizacji złośliwego kodu

+ Całkowicie pomijalny wpływ oprogramowania ochronnego na wydajność mobilnego sprzętu i zużycie baterii

- Ograniczona funkcjonalność modułu Anti-Theft w wersji bezpłatnej, nieużyteczna w przypadku tabletów pozbawionych łączności z sieciami komórkowymi.

Cena wersji komercyjnej wynosi 29,99 zł za licencję roczną. Istnieje możliwość wykupu również licencji dwu, bądź trzyletniej, w cenach - odpowiednio - 44,98 zł oraz 59,97 zł. Oczywiście w trakcie okresu objętego licencją komercyjną użytkownik otrzymuje nie tylko dostęp do funkcji premium i aktualizacje sygnatur zagrożeń, ale również aktualizacje samej aplikacji do nowszych wersji.

2015.02.09, 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!
OdpowiedzRaportowany15
2015.02.09, 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.
2015.02.09, 14:41
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

>>>>>>>>>> żałosny przygłup jesteś.
2015.02.09, 16:22
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka

Kolego, po pierwsze minimum szacunku zachowaj. Po drugie nic dziwnego że 'lejesz' na wirusy, skoro na WP masz garść aplikacji do pobrania i nic poza tym. Gdybym chciał telefon na który na ma ani wirusów, ani zbyt wielu aplikacji, to kupiłbym sobie Nokię 3310.
2015.02.09, 16:30
joten52 @ 2015.02.09 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.

bo też ten artykuł jest o antywirusach, a nie o podejrzanych aplikacjach. A co do tego drugiego, sprawa jest prosta: podoba Ci się i ufasz wydawcy - instalujesz, a jak nie to nie. Nie rozumiem co masz na myśli pisząc że zostaję z nędznymi ochłapami nie wymagającymi niczego.
2015.02.09, 16:49
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

Żal to Ci d..pę ściska. Poza tym nic dziwnego, że nie ma na to coś wirusów, skoro to według mnie nie jest nawet pełnowartościowy system operacyjny. Przypomina to bardziej bezsystemowe softy ze starych telefonów dotykowych niż prawdziwy system operacyjny. Do tego z garstką aplikacji i małą liczbą użytkowników. Więc nic dziwnego, że ma to takie małe zainteresowanie ze strony hakerów.
a.silesian
2015.02.09, 18:26
joten52 @ 2015.02.09 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.

Bzdura. Ostatnio szukałem aplikacji do sczytywania kodów kreskowych i obrazkowych. Z listy top5 każdy miał takie same możliwości, ale dopiero program nr. 5 nie był aplikacją szpiegowską. Dobre aplikacje można znaleźć, ale jak ktoś chce mieć wszystko za darmo i na wczoraj, to niech się potem zastanawia, w jaki sposób odblokować urządzenie przejęte przez hakera.
Edytowane przez autora (2015.02.09, 18:26)
2015.02.09, 18:36
Co za naciąganie...

Jak ktoś instaluje apki spoza marketu, z podejrzanych źródeł, na dodatek nie zwracając uwagi na uprawnienia, to sorry.

Ostatnio był artykuł, o tym, że nawet w GP prześlizgnęły się jakieś trojany, ale morał był taki, że skoro Google używa najmocniejszych antywirusów, to i te instalowane niewiele by dały.

Generalnie zdrowego rozsądku nie zastąpi żaden antywirus.
2015.02.09, 18:43
Otóż to. Grunt to wiedzieć co się instaluje i żadne antywirusy nie są potrzebne. Korzystam z Androida od około 5 lat, nigdy nie instalowałem żadnych antywirusów i nigdy nic złego mi się z telefonem nie stało. Te wszystkie antywirusy na Androida, to pic na wodę.
quniu88
2015.02.09, 19:30
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!


A ja mam Moto G z czyściutkim Androidem (bez żadnych nakładek Samsunga, Sony czy HTC), kupiłem tuż po premierze rok temu za 130 funtów (wtedy na polski jakieś 650zł) i nie tylko nie mam syfu, ale w ciągu roku tylko raz telefon mi się zaciął i to przez SimCity BuildIt, nie zaś przez sam system.
Nie mam antywirusa i nie potrzebuję, śmieci nie instaluję, pykam czasem w sprawdzone gierki, a aplikacje jakich potrzebuję do życia są w telefonie od początku lub pobrałem w sprawdzonym pakiecie - nawigacja, mapy, aparat, kompas, latarka, odtwarzacz muzyczny i przeglądarka Chrome.
Moja motka jest w sieci non stop (mam internet no limit, bardzo szybki w UK) i nie mam żadnych problemów z telefonem.
Nie miałem nigdy Windowsa w telefonie i nie widzę potrzeby by użytkowników Windowsa nazywać debilami, ale jak się ma mały móżdżek to się obraża innych.
krzysztofpp1
2015.02.09, 19:46
niestety na mój samsung z andkiem 4.2.2 wtrynił się spam z wirem. mimo zainstalowanego avasta!!! i to od kogo: bitdefender antywirus!!! uszkodzili mi kartę pamięci!! przysłali, że mam 4 wirusy i czerwono migającą ikonkę. odrzuciłem i niestety smart się zawiesił. musiałem wyjąć baterię i dopiero odpalił. czy ktoś wie jak odzyskać dane z karty i jak uzyskać zadośćuczynienie?
2015.02.11, 11:34
zamiast płacić i wgrywać codziennie kolejne aktualizacje antywirusa na telefon lepiej jest wymienić telefon z androidem na jakiegoś Iphona lub jakąs nokię z Windows 8.1. Będzie w końcu szybko, bezpiecznie i wygodnie. Wiem co mówię bo miałem telefon z androidem i odżyłem jak się tego pozbyłem, obecnie mam Iphona mam też Nokię.
2015.02.11, 13:31
joten52 @ 2015.02.09 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.

Jest wyjście :) Xposed i moduł X-Privacy :) Po zainstalowaniu aplikacji XXX, moduł X-Privacy pozwala na indywidualne zarządzanie uprawnieniami aplikacji, z rozbiciem na czynniki pierwsze. Czyli przykładowo, aplikacja do zmiany tapet wymaga zgody na dostęp do kontaktów telefonu? Ok, zgadzasz się przy instalacji, a potem szybciutko w X-Privacy blokujesz dostęp do kontaktów dla tej aplikacji. Wszystko piknie działa a aplikacja do zmiany tapet nie ma więcej dostępu do kontaktów :)
luiwer
2015.06.11, 16:42
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

Powiem Ci tak tzn.napiszę MASZ PO PROSTU RACJĘ.A Ci co komentują Twój post po prostu wiedzą że masz rację ale cóż mogą napisać.Kupując szajsunga za 2000 tys i na niego dmuchać i chuchać to lekka przesada.No nokie też są drogie tfuj microsoft ale to dla nie licznych którzy nie mają wiedzy.Pozdrawiam
luiwer
2015.06.11, 16:43
luiwer @ 2015.06.11 16:42
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

Powiem Ci tak tzn.napiszę MASZ PO PROSTU RACJĘ.A Ci co komentują Twój post po prostu wiedzą że masz rację ale cóż mogą napisać.Kupując szajsunga za 2000 tys i na niego dmuchać i chuchać to lekka przesada.No nokie też są drogie tfuj microsoft ale to dla nie licznych którzy nie mają wiedzy.Pozdrawiam

2015.09.13, 09:51
Aplikację 'CM Security' używam już od prawie trzech lat z przerwami, ale zawsze wracałem do tej. Nie zgadzam się z autorami tekstu i gratuluję 'rzetelności' w testach i ocenie końcowej 'CM Security'. Aplikacja odkąd jej używam, już od prawie dwóch lat posiada blokowanie aplikacji przed jej odinstalowaniem z urządzenia. Dziwię się autorom za tak niedbale wykonany test tej aplikacji. Wspomniana przez autora wada czyli możliwość usunięcia aplikacji z urządzenia przez osoby niepowołane, jest dostępna w menu 'AppLock'. Tam dotykamy menu czyli wielokropek w prawym górnym rogu, jest to wewnętrzne menu 'AppLock' a nie menu ogólne aplikacji. Znajdziemy tam m.in. opcję 'Ustawienia', wciskamy i fajkujemy opcję 'Zaawansowana ochrona'. Poniżej jest opis: 'Zapobiegaj odinstalowaniu CM Security, aby chronić aplikację'. Drugą sprawą jest blokowanie numerów poufnych i ochrona przed stalkingiem i nękaniem. W tej sprawie nie robię autorom zarzutów, bo jest to stosunkowo świeża funkcja. Dostępna jest ona w Menu głównym pod nazwą 'Blokowanie połączeń'. Tam znajdziemy się w zakładce 'Call History', więc przenosimy się do zakładki widocznej obok 'Lista Zablokowanych' i tam mamy wajchę do przesunięcia obok opisu: 'blokuj połączenia od numerów '?' (obok pytajnika symbol słuchawki). Dodatkowo w tym samym miejscu w prawym górnym rogu jest koło zębate, które naciskamy i jest tam druga wajcha do przesunięcia z opisem: 'Call blocking helps you to recognize unknown calls and block fraud / harassments'. 'CM Security' rozwija się dynamicznie. Teraz np. już nie ma wspomnianego przez autora artykułu przesadnego epatowania luką w systemie, o której autor pisze w tekście jako nadużycie. Pojawiła się też nowa funkcja 'Sejf', dostępna w 'AppLock' w zakładce 'Przechowalnia', i tu mamy trzy funkcje: 'Przeglądanie w Trybie Prywatnym', 'Zakładki' i 'Ukryj zdjęcia'. Osobiście używam tej trzeciej funkcji. Tam też możemy wysłać na pulpit urządzenia ikonę, w której możemy bezpośrednio przeglądać Internet w trybie prywatnym. Ukrywanie wybranych zdjęć na urządzeniu nie potrzebuje Internetu, cała operacja dokonuje się w urządzeniu. Pomimo chwil nieuwagi autora artykułu opisującej 'CM Security', stał się pomocny.
2016.01.11, 13:35
Tutaj nowszy test darmowych antywirusów Android na rok 2016:

[autopromocja komentującego]
Edytowane przez moderatora (2016.10.03, 11:01)