partner serwisu
Jaki darmowy antywirus na Androida?
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
5 lutego 2015, 14:17
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
android, antywirus, av comparatives, av-test, avast! mobile security & antivirus, avira antivirus security, bezpieczeństwo, bitdefender antivirus free, cheetah mobile cm security, eset mobile security & antivirus, f-secure mobile security & f-secure safe, g data internet security light, google, ikarus mobile.security, kaspersky internet security, malware, mcafee free security & antivirus, quick heal antivirus & mobile security, sophos free antivirus and security, trend micro mobile security & antivirus, webroot security/anywhere – complete, zagrożenia

Avira Antivirus Security

Produkt niemieckiej marki Avira w naszym zestawieniu bezpłatnych programów ochronnych dla komputerów PC okazał się najlepszy. Z tym większym zainteresowaniem sięgnęliśmy po mobilne wydanie oprogramowania ochronnego niemieckiego producenta. Producent zachwala swój produkt jako rozwiązanie nie tylko skutecznie zabezpieczające przed wszelkimi złośliwymi programami atakującymi urządzenia z systemem Android, ale również jako użyteczne narzędzie ułatwiające namierzenie zgubionego/skradzionego telefonu oraz doskonale chroniące prywatność użytkownika. Czy produkt Aviry wyróżnia się na tle konkurencji? Sprawdźmy.

Instalacja i konfiguracja, czyli pierwszy kontakt 

Program Avira Antivirus Security zainstalowaliśmy metodą tradycyjną, za pośrednictwem sklepu Google Play. Standardowo już długa lista uprawnień, na które użytkownik musi się zgodzić to cecha charakteryzująca każdy program ochronny - w końcu trudno, żeby aplikacja chroniła coś, do czego nie ma dostępu.

Pierwszy ekran, jaki zobaczyliśmy po uruchomieniu świeżo zainstalowanego programu Avira Antivirus Security to zachęta do założenia konta w serwisie Avira. Teoretycznie użytkownik nie musi rejestrować konta już teraz, ale korzystanie ze wszystkich dostępnych funkcji (w szczególności zdalnego dostępu do chronionych urządzeń) wymaga rejestracji (jest ona oczywiście bezpłatna). Interfejs całego programu jest niestety anglojęzyczny. Avira od wielu lat wzbrania się przed wydaniem polskojęzycznej wersji swoich produktów.

Formularz rejestracyjny nie wymaga podawania zbyt wielu danych, jedynie mail i hasło. Ponieważ hasło chroniące dostęp do konta Avira będzie również hasłem dającym dostęp do funkcji zdalnego sterowania urządzeniami z Androidem, powinno być odpowiednio silne. W kolejnym etapie kreator tworzenia profilu użytkownika prosi jeszcze o podanie imienia i nazwiska oraz dodania fotografii, co - zdaniem twórców oprogramowania - ma pomóc w ewentualnym odnalezieniu właściciela zgubionego smartfonu.  

Kilka kolejnych ekranów to krótka prezentacja głównych funkcji programu Avira Antivirus Security - podobnie jak większość pozostałych aplikacji w naszym teście mamy tu moduł chroniący przed złośliwym kodem, zabezpieczenia antykradzieżowe oraz funkcje związane z ochroną tożsamości użytkownika.

Właściwy interfejs aplikacji prezentuje się tak, jak to przedstawia powyższa ilustracja, przy czym układ poszczególnych elementów jest identyczny bez względu na to, czy programu używamy na smartfonie, czy na tablecie. Naszym zdaniem większy ekran tabletu mógłby być nieco lepiej wykorzystany, ale z drugiej strony brak nadmiernej liczby elementów czyni obsługę programu bardzo prostą.

Skaner antywirusowy

Najważniejszym składnikiem testowanego oprogramowania jest oczywiście skaner antywirusowy. Ochrona antywirusowa jest aktywowana automatycznie bezpośrednio po instalacji, a w momencie pierwszego uruchomienia programu przez użytkownika następuje pobranie najświeższych aktualizacji definicji sygnatur zagrożeń i uruchamiany jest automatycznie pierwszy skan, który - w przeciwieństwie do niektórych pozostałych testowanych aplikacji ochronnych - uwzględnia nie tylko aplikacje zainstalowane w systemie mobilnym, ale też zapisane w nim pliki.

Na pierwszy rzut oka moduł antywirusowy wydaje się być zupełnie bezobsługowy. Na jego ekranie widoczne jest jedynie podsumowanie wyników ostatniego skanu oraz informacja o wersji bazy zagrożeń wykorzystywanej przez skaner wraz z terminem najbliższej aktualizacji.

Dostęp do dodatkowych opcji można uzyskać po puknięciu symbolu menu (pionowego wielokropka).

Rzut oka na ekran ustawień zdradza domyślną konfigurację skanera antywirusowego. Oprócz złośliwego kodu program usuwa również komponenty reklamowe, to kolejna przewaga produktu Aviry nad konkurencją (w wielu innych programach czułość na adware trzeba dopiero włączyć). Wyłączona jest opcja wykrywania PUA, czyli potencjalnie niebezpiecznych aplikacji - za takie uznawane są wszelkie aplikacje, które nie stanowią bezpośredniego zagrożenia, tj. np. nie niszczą, ani nie wykradają danych, ale np. wykonują irytujące operacje - zmieniają ustawienia przeglądarki systemowej, instalują moduły reklamowe etc. Krótko mówiąc, jeżeli jakaś banalna aplikacja do - powiedzmy - wyświetlania tapet - żąda od użytkownika uprawnień do lokalizacji, odczytu i wysyłania wiadomości SMS, połączeń telefonicznych, tożsamości itd. to najprawdopodobniej masz do czynienia właśnie z PUA.

Kolejną funkcją wbudowaną w moduł skanera antywirusowego jest możliwość zaplanowania uruchamiania skanera. Nie mamy żadnych zastrzeżeń do tego składnika. Moduł harmonogramu pozwala ustawić praktycznie dowolny harmonogram skanowania.

To co zwraca uwagę podczas korzystania z aplikacji Aviry, to praktycznie brak jakichkolwiek reklam. Jedynie po rozwinięciu menu wyskakującego z bocznej krawędzi interfejsu aplikacji widoczny jest przycisk zachęcający do przejścia na płatną wersję Pro. Poza tym brak jakichkolwiek przekazów marketingowych, twórcy postawili na lekkość interfejsu, przejrzystość i prostotę obsługi i naszym zdaniem udało się osiągnąć zamierzony rezultat. 

Moduł antykradzieżowy

Kolejnym głównym modułem testowanego oprogramowania jest Anti-Theft czyli ochrona antykradzieżowa oraz wspomożenie użytkownika w przypadku zgubienia telefonu. Jak widać dostępne są trzy główne akcje: wywołanie dzwonka, czyszczenie danych oraz blokada urządzenia mobilnego. Zanim jednak będzie można z tych funkcji korzystać, użytkownik jest powiadamiany o konieczności przyznania aplikacji uprawnień administratorskich.

Aktywacja uprawnień administratorskich jest poprzedzona komunikatami wyjaśniającymi dlaczego aplikacja wymaga takich uprawnień, dla jakich zadań są one potrzebne (zdalny dostęp, zdalna blokada i czyszczenie), nie zabrakło również przypomnienia o konieczności zdjęcia uprawnień administracyjnych przed dezinstalacją oprogramowania antywirusowego.

Po zatwierdzeniu komunikatów jesteśmy przekierowywani na standardowy ekran ustawień systemowych Androida związanych z uprawnieniami administracyjnymi.

Po włączeniu uprawnień komunikat przypominający o ich aktywacji znika. Spośród trzech opcji widocznych w interfejsie modułu Anti-Theft tylko jedną można uruchomić z poziomu smartfonu/tabletu, na którym zainstalowane jest oprogramowanie Aviry - opcja Yell powoduje aktywację dzwonka. Uwaga, jest on bardzo irytujący i bardzo głośny, ale też taki ma być. W przypadku pozostałych opcji widoczna jest jedynie informacja, że dostęp do funkcji można uzyskać po zalogowaniu się użytkownika w serwisie my.avira.com.

Webowy interfejs usług Aviry nazwano Avira Dashboard, podobnie jak w przypadku innych opisywanych tu aplikacji umożliwia on nie tylko zdalne wywoływanie akcji związanych z modułem Anti-Theft, ale w ogóle pozwala na zdalne zarządzanie urządzeniami (nie tylko mobilnymi), na których działa oprogramowanie Aviry przypisane zalogowanemu w serwisie użytkownikowi.

Tak prezentuje się witryna my.avira.com po zalogowaniu się użytkownika. Widoczne są panele każdego z urządzeń, na których zainstalowane jest oprogramowanie. Dla każdego urządzenia możemy nie tylko odczytać aktualny stan modułów ochronnych, czy zdalnie wywołać funkcje modułu Anti-Theft, serwis przechowuje również takie informacje jak numery seryjne urządzeń, numery IMEI itp. 

 A to przykład działania modułu lokalizacyjnego wbudowanego w serwis Aviry. Jeżeli tylko utracony smartfon/tablet jest podłączony do internetu (niezależnie jaką metodą), na mapie powinniśmy zobaczyć jego aktualną lokalizację. Za pomocą opcji widocznych po prawej stronie interfejsu webowego mamy możliwość uaktywnienia zadań ochronnych (wywołania dzwonka, zdalnego zablokowania urządzenia, czy zdalnego wyczyszczenia danych użytkownika). Opcja zdalnej blokady umożliwia zdefiniowanie kodu PIN, zredagowanie wiadomości dla potencjalnego znalazcy urządzenia oraz udostępnienie alternatywnego numeru telefonu ułatwiającego kontakt z właścicielem zgubionego urządzenia. Standardowo opcje zdalnego czyszczenia nie są widoczne, wyświetlają się one dopiero po kliknięciu frazy Think you have lost your device? (sądzisz, że utraciłeś swoje urządzenie?). Wtedy także dodatkowo udostępniana jest funkcja automatycznego generowania raportu zawierającego m.in. numer seryjny oraz nr IMEI zgubionego/ukradzionego urządzenia. Dane te mogą okazać się pomocne np. dla policji. Avira nie udostępnia funkcji zdalnego blokowania urządzenia za pomocą spreparowanych odpowiednio kodów SMS, ale wobec bardzo dobrze działającego interfejsu webowego, umożliwiającego zdalne zarządzanie urządzeniem z poziomu każdego komputera z przeglądarką WWW nie jest to żadna wada.

Ochrona tożsamości

Kolejnym modułem programu Avira Antivirus Security jest składnik o nazwie Identity Safeguard. Zadaniem tej funkcji jest powiadamianie użytkownika o wszelkich przypadkach ataków na serwery firm oferujących popularne usługi internetowe. Co więcej, moduł ten nie tylko chroni dane użytkownika, ale również skanuje całą bazę kontaktów zapisaną w urządzeniu mobilnym i powiadamia o sytuacji, kiedy ktokolwiek ze znajomych ma np. adres pocztowy w zaatakowanej w ostatnim czasie domenie. Dzięki temu nie tylko możemy szybko zmienić hasło do danej usługi, ale również przekazać taką informację znajomym. Zaletą takiego rozwiązania jest większy poziom ochrony również w sytuacji, gdy nasze urządzenie jest czyste i my sami nie jesteśmy zaatakowani bezpośrednio, ale np. zaatakowana została firma, na serwerach której mamy swoje konto pocztowe. Media co i rusz donoszą o spektakularnych kradzieżach nawet milionów kont (adresów i haseł), trudno jednak samodzielnie śledzić wszystkie tego typu doniesienia i sprawdzać, czy przypadkiem nie korzystamy z jednej z takich usług. Opisywany moduł automatycznie sprawdza, czy przypisane użytkownikowi oraz zapisanym w bazie telefonu kontaktom dane uwierzytelniające do adresów email mogły być wykradzione.

Ochrona przed cyberstalkingiem, albo zwykłym natręctwem

Ostatnim składnikiem programu Avira Antivirus Security jest moduł Blacklist. To nic innego jak filtr blokujący zdefiniowanym przez użytkownika osobom czy instytucjom możliwość kontaktu telefonicznego.

Opcje dostępne w tym module obejmują nie tylko blokowanie konkretnych numerów telefonicznych. Można również zablokować po prostu wszystkie nieznane (niezapisane w kontaktach telefonu) połączenia, bądź wybrać konkretny numer z bazy kontaktów, z logu połączeń, albo po prostu wpisując go ręcznie.

Wyniki testów AV Comparatives

Eksperci z austriackiego laboratorium antywirusowego uznali mobilny produkt ochronny firmy Avira, za bardzo skuteczny. Wskaźnik Protection rate w przypadku tego produktu wynosił 99,9% nie jest to ideał, ale to bardzo dobry rezultat. Jeżeli chodzi o wpływ działania oprogramowania ochronnego na zużycie baterii przez urządzenie mobilne, to jest on zupełnie pomijalny.

Wyniki testów AV-TEST

W przypadku testów przeprowadzonych przez AV-TEST, oprogramowanie Avira Antivirus Security w teście AV-Test Protection uzyskało najwyższą możliwą ocenę 6 i osiągnęło stuprocentową skuteczność - wszystkie złośliwe obiekty wchodzące w skład wykorzystywanej przez to laboratorium testowe próby zostały wykryte przez program antywirusowy. Natomiast w teście AV-TEST Usability oprogramowanie avast! Mobile Security uzyskało niestety ocenę 4,5. Z jednej strony to wciąż dobra ocena, ale mimo to najgorsza w tym teście spośród opisywanych przez nas aplikacji. Co było powodem zaniżenia oceny? Fakt, iż podczas testów oprogramowanie ochronne Aviry uznało trzy aplikacje pobrane z oficjalnego sklepu Google Play za złośliwe, choć w istocie programy użyte w teście nie miały nic wspólnego z jakimkolwiek zagrożeniem. Jeżeli chodzi o pozostałe kwestie związane z użytecznością (zużycie baterii, wpływ na wydajność czy obciążenie łącza), to nie odnotowano żadnych negatywnych zjawisk. 

Wady i zalety:

+ Czytelny i przemyślany interfejs, także środowiska webowego do zdalnego zarządzania chronionymi urządzeniami.

+ Wysoka skuteczność detekcji i neutralizacji złośliwego kodu

+ Całkowicie pomijalny wpływ oprogramowania ochronnego na wydajność mobilnego sprzętu i zużycie baterii

- Brak wersji polskojęzycznej

- Wygenerowanie fałszywych alarmów w testach przeprowadzonych przez laboratorium AV-TEST

Cena wersji Pro: 27 zł za subskrypcję roczną

2015.02.09, 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!
OdpowiedzRaportowany15
2015.02.09, 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.
2015.02.09, 14:41
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

>>>>>>>>>> żałosny przygłup jesteś.
2015.02.09, 16:22
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka

Kolego, po pierwsze minimum szacunku zachowaj. Po drugie nic dziwnego że 'lejesz' na wirusy, skoro na WP masz garść aplikacji do pobrania i nic poza tym. Gdybym chciał telefon na który na ma ani wirusów, ani zbyt wielu aplikacji, to kupiłbym sobie Nokię 3310.
2015.02.09, 16:30
joten52 @ 2015.02.09 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.

bo też ten artykuł jest o antywirusach, a nie o podejrzanych aplikacjach. A co do tego drugiego, sprawa jest prosta: podoba Ci się i ufasz wydawcy - instalujesz, a jak nie to nie. Nie rozumiem co masz na myśli pisząc że zostaję z nędznymi ochłapami nie wymagającymi niczego.
2015.02.09, 16:49
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

Żal to Ci d..pę ściska. Poza tym nic dziwnego, że nie ma na to coś wirusów, skoro to według mnie nie jest nawet pełnowartościowy system operacyjny. Przypomina to bardziej bezsystemowe softy ze starych telefonów dotykowych niż prawdziwy system operacyjny. Do tego z garstką aplikacji i małą liczbą użytkowników. Więc nic dziwnego, że ma to takie małe zainteresowanie ze strony hakerów.
a.silesian
2015.02.09, 18:26
joten52 @ 2015.02.09 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.

Bzdura. Ostatnio szukałem aplikacji do sczytywania kodów kreskowych i obrazkowych. Z listy top5 każdy miał takie same możliwości, ale dopiero program nr. 5 nie był aplikacją szpiegowską. Dobre aplikacje można znaleźć, ale jak ktoś chce mieć wszystko za darmo i na wczoraj, to niech się potem zastanawia, w jaki sposób odblokować urządzenie przejęte przez hakera.
Edytowane przez autora (2015.02.09, 18:26)
2015.02.09, 18:36
Co za naciąganie...

Jak ktoś instaluje apki spoza marketu, z podejrzanych źródeł, na dodatek nie zwracając uwagi na uprawnienia, to sorry.

Ostatnio był artykuł, o tym, że nawet w GP prześlizgnęły się jakieś trojany, ale morał był taki, że skoro Google używa najmocniejszych antywirusów, to i te instalowane niewiele by dały.

Generalnie zdrowego rozsądku nie zastąpi żaden antywirus.
2015.02.09, 18:43
Otóż to. Grunt to wiedzieć co się instaluje i żadne antywirusy nie są potrzebne. Korzystam z Androida od około 5 lat, nigdy nie instalowałem żadnych antywirusów i nigdy nic złego mi się z telefonem nie stało. Te wszystkie antywirusy na Androida, to pic na wodę.
quniu88
2015.02.09, 19:30
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!


A ja mam Moto G z czyściutkim Androidem (bez żadnych nakładek Samsunga, Sony czy HTC), kupiłem tuż po premierze rok temu za 130 funtów (wtedy na polski jakieś 650zł) i nie tylko nie mam syfu, ale w ciągu roku tylko raz telefon mi się zaciął i to przez SimCity BuildIt, nie zaś przez sam system.
Nie mam antywirusa i nie potrzebuję, śmieci nie instaluję, pykam czasem w sprawdzone gierki, a aplikacje jakich potrzebuję do życia są w telefonie od początku lub pobrałem w sprawdzonym pakiecie - nawigacja, mapy, aparat, kompas, latarka, odtwarzacz muzyczny i przeglądarka Chrome.
Moja motka jest w sieci non stop (mam internet no limit, bardzo szybki w UK) i nie mam żadnych problemów z telefonem.
Nie miałem nigdy Windowsa w telefonie i nie widzę potrzeby by użytkowników Windowsa nazywać debilami, ale jak się ma mały móżdżek to się obraża innych.
krzysztofpp1
2015.02.09, 19:46
niestety na mój samsung z andkiem 4.2.2 wtrynił się spam z wirem. mimo zainstalowanego avasta!!! i to od kogo: bitdefender antywirus!!! uszkodzili mi kartę pamięci!! przysłali, że mam 4 wirusy i czerwono migającą ikonkę. odrzuciłem i niestety smart się zawiesił. musiałem wyjąć baterię i dopiero odpalił. czy ktoś wie jak odzyskać dane z karty i jak uzyskać zadośćuczynienie?
2015.02.11, 11:34
zamiast płacić i wgrywać codziennie kolejne aktualizacje antywirusa na telefon lepiej jest wymienić telefon z androidem na jakiegoś Iphona lub jakąs nokię z Windows 8.1. Będzie w końcu szybko, bezpiecznie i wygodnie. Wiem co mówię bo miałem telefon z androidem i odżyłem jak się tego pozbyłem, obecnie mam Iphona mam też Nokię.
2015.02.11, 13:31
joten52 @ 2015.02.09 14:40
...ale jeżeli dostępu do szerokiego zakresu uprawnień domaga się np. programik do zmiany tapety w telefonie, powinno to wzbudzić nasze podejrzenia.>>> koniec cytatu. I jak zwykle zostawiacie temat zawieszony, a większość ludzi nie ma pojęcia: POBIERAĆ CZY NIE POBIERAĆ. Bo najczęściej nie ma wyjścia. Albo chcesz mieć aplikację i MUSISZ się zgodzić na ich warunki dostępu (bo inaczej nie zainstaluje się), albo od razu wywalić ją i zostać z nędznymi ochłapami co nie wymagają niczego. Nie ma wyjścia z takiej sytuacji, ale powinniście to wyraźnie napisać. Bo działacie tak, jakby to była tylko wina i głupota internautów, że pobierają aplikacje z dużymi żądaniami dostępu.

Jest wyjście :) Xposed i moduł X-Privacy :) Po zainstalowaniu aplikacji XXX, moduł X-Privacy pozwala na indywidualne zarządzanie uprawnieniami aplikacji, z rozbiciem na czynniki pierwsze. Czyli przykładowo, aplikacja do zmiany tapet wymaga zgody na dostęp do kontaktów telefonu? Ok, zgadzasz się przy instalacji, a potem szybciutko w X-Privacy blokujesz dostęp do kontaktów dla tej aplikacji. Wszystko piknie działa a aplikacja do zmiany tapet nie ma więcej dostępu do kontaktów :)
luiwer
2015.06.11, 16:42
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

Powiem Ci tak tzn.napiszę MASZ PO PROSTU RACJĘ.A Ci co komentują Twój post po prostu wiedzą że masz rację ale cóż mogą napisać.Kupując szajsunga za 2000 tys i na niego dmuchać i chuchać to lekka przesada.No nokie też są drogie tfuj microsoft ale to dla nie licznych którzy nie mają wiedzy.Pozdrawiam
luiwer
2015.06.11, 16:43
luiwer @ 2015.06.11 16:42
MarcinJS @ 2015.02.09 13:38
mam WP8.1 i leje na wirusy. A was biedaki z zielonym przygłupem w kieszeni po prostu mi żal. Wypasiony smartfon za 2 koła naszpikowany syfem. Co za porażka!

Powiem Ci tak tzn.napiszę MASZ PO PROSTU RACJĘ.A Ci co komentują Twój post po prostu wiedzą że masz rację ale cóż mogą napisać.Kupując szajsunga za 2000 tys i na niego dmuchać i chuchać to lekka przesada.No nokie też są drogie tfuj microsoft ale to dla nie licznych którzy nie mają wiedzy.Pozdrawiam

2015.09.13, 09:51
Aplikację 'CM Security' używam już od prawie trzech lat z przerwami, ale zawsze wracałem do tej. Nie zgadzam się z autorami tekstu i gratuluję 'rzetelności' w testach i ocenie końcowej 'CM Security'. Aplikacja odkąd jej używam, już od prawie dwóch lat posiada blokowanie aplikacji przed jej odinstalowaniem z urządzenia. Dziwię się autorom za tak niedbale wykonany test tej aplikacji. Wspomniana przez autora wada czyli możliwość usunięcia aplikacji z urządzenia przez osoby niepowołane, jest dostępna w menu 'AppLock'. Tam dotykamy menu czyli wielokropek w prawym górnym rogu, jest to wewnętrzne menu 'AppLock' a nie menu ogólne aplikacji. Znajdziemy tam m.in. opcję 'Ustawienia', wciskamy i fajkujemy opcję 'Zaawansowana ochrona'. Poniżej jest opis: 'Zapobiegaj odinstalowaniu CM Security, aby chronić aplikację'. Drugą sprawą jest blokowanie numerów poufnych i ochrona przed stalkingiem i nękaniem. W tej sprawie nie robię autorom zarzutów, bo jest to stosunkowo świeża funkcja. Dostępna jest ona w Menu głównym pod nazwą 'Blokowanie połączeń'. Tam znajdziemy się w zakładce 'Call History', więc przenosimy się do zakładki widocznej obok 'Lista Zablokowanych' i tam mamy wajchę do przesunięcia obok opisu: 'blokuj połączenia od numerów '?' (obok pytajnika symbol słuchawki). Dodatkowo w tym samym miejscu w prawym górnym rogu jest koło zębate, które naciskamy i jest tam druga wajcha do przesunięcia z opisem: 'Call blocking helps you to recognize unknown calls and block fraud / harassments'. 'CM Security' rozwija się dynamicznie. Teraz np. już nie ma wspomnianego przez autora artykułu przesadnego epatowania luką w systemie, o której autor pisze w tekście jako nadużycie. Pojawiła się też nowa funkcja 'Sejf', dostępna w 'AppLock' w zakładce 'Przechowalnia', i tu mamy trzy funkcje: 'Przeglądanie w Trybie Prywatnym', 'Zakładki' i 'Ukryj zdjęcia'. Osobiście używam tej trzeciej funkcji. Tam też możemy wysłać na pulpit urządzenia ikonę, w której możemy bezpośrednio przeglądać Internet w trybie prywatnym. Ukrywanie wybranych zdjęć na urządzeniu nie potrzebuje Internetu, cała operacja dokonuje się w urządzeniu. Pomimo chwil nieuwagi autora artykułu opisującej 'CM Security', stał się pomocny.
2016.01.11, 13:35
Tutaj nowszy test darmowych antywirusów Android na rok 2016:

[autopromocja komentującego]
Edytowane przez moderatora (2016.10.03, 11:01)