partner serwisu
Chromebook i Chrome OS - czy warto się nim zainteresować? Testujemy system operacyjny od Google
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
17 grudnia 2014, 05:00
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
aplikacje webowe, chmura danych, chrome os, chromebook, cloud computing, google, google chrome, linux, nvidia tegra, os x, system operacyjny, webaplikacje, windows

Multimedia

Komputer domowy niezdolny do odtwarzania muzyki, zdjęć i filmów to... to na pewno nie komputer domowy. Na szczęście w Chrome OS standardowo mamy zapewnioną obsługę większości popularnych formatów danych multimedialnych, system jest również od razu wyposażany w aplikacje umożliwiające korzystanie z mediów przesyłanych strumieniowo, oczywiście za pośrednictwem usług Google.

Muzyka

Muzyka w Chrome OS to przede wszystkim usługa Muzyka Google Play, spodziewaliśmy się, że korzystanie z tego rozwiązania w Chrome OS będzie się odbywać komfortowo, a wręcz śpiewająco. Cóż, niestety tak nie jest. Okazało się, że w spodziewane czyste brzmienia wkradły się mocno fałszywe nuty. Zostawmy jednak muzyczne metafory. W czym problem? Generalnie dostęp do usługi Muzyka Google Play otrzymujemy oczywiście za pośrednictwem przeglądarki. W menu z aplikacjami Chrome OS znajduje się standardowo obecna aplikacja Muzyka Play będąca de facto modułem mini odtwarzacza współpracującego z rzeczoną usługą.

Po pierwszym wywołaniu tej aplikacji zobaczyliśmy niewielkie okienko pokazane na powyższej ilustracji z przyciskiem Zaloguj się. Po jego kliknięciu realizowana jest dobrze znana użytkownikom tej usługi procedura - uruchamiana jest przeglądarka, wczytywany serwis Muzyka Google Play, gdzie możemy się zalogować (lub jesteśmy logowani automatycznie - zależnie od ustawień) do usługi. Po zalogowaniu okienko miniodtwarzacza jest aktualizowane i zalogowany już użytkownik powinien mieć dostęp do swojej biblioteki czy usługi Listen Now pozwalającej na strumieniowy odsłuch utworów muzycznych. Tak to działa podczas korzystania z przeglądarki Google Chrome i modułu odtwarzacza Muzyka Play w systemach Windows czy OS X, ale nie w Chrome OS. Tutaj, mimo poprawnego zalogowania i również poprawnego działania usługi Muzyka Google Play okno miniodtwarzacza nie jest odświeżane, tylko wciąż prosi nas o zalogowanie. Ponowne kliknięcie przycisku Zaloguj się otwiera kolejną kartę przeglądarki z usługą Muzyka Google Play i sytuacja się powtarza.

Jak się okazuje, miniodtwarzacz nie będzie działał poprawnie w systemie Chrome OS pracującym na sprzęcie zbudowanym w oparciu o procesor wykonany w architekturze ARM. Oznacza to, że funkcja ta nie zadziała na żadnym Chromebooku z Tegrą K1, jedynie na Chrome-urządzeniach z procesorami x86.

Taka sytuacja powoduje zrozumiałą irytację - usługa strumieniowania muzyki świadczona przez Google jest promowana już we wstępnym przewodniku użytkownika systemu Chrome OS, zatem spodziewaliśmy się perfekcyjnego jej działania i współpracy z wszelkimi powiązanymi z nią aplikacjami (takimi jak wspomniany miniodtwarzacz).

To jeszcze nie koniec problemów z Muzyką Google Play w Chrome OS. Usługa ta pozwala każdemu zalogowanemu w niej użytkownikowi, na przesłanie do chmury nawet 20 tysięcy utworów zapisanych dotychczas np. na dysku zewnętrznym. Proces przesyłania "empetrójek" (a także innych formatów audio, bo oczywiście nie tylko pliki MP3 są obsługiwane przez Chrome OS) w systemie Windows jest banalnie prosty - wystarczy po prostu przeciągnąć folder z piosenkami na okno otwartej biblioteki muzycznej w usłudze Google i tyle.

Niestety w Chrome OS nie da się przesłać muzyki do biblioteki online powiązanej z kontem użytkownika. Serwis proponuje instalację Menedżera muzyki, sęk w tym, że jest to oprogramowanie przeznaczone do różnych dystrybucji Linuksa, a nie Chrome OS-a, zatem pobieranie któregokolwiek z udostępnianych pakietów instalacyjnych jest nonsensem. Jak zatem najprościej przesłać gromadzone latami piosenki, zapisane na dysku zewnętrznym? Wystarczy skorzystać z usługi Muzyka Google Play na komputerze z systemem Microsoft Windows lub OS X od Apple - po przesłaniu plików do chmury będą one dostępne również z poziomu Chrome OS, ale dopiero wtedy. W dodatku to nie jest żaden trik, lecz oficjalne zalecenie Google. Trąci absurdem? Owszem. Google - zrobiliście to źle.

Narzekać natomiast nie powinni posiadacze konta w usłudze Spotify. W Chrome Web Store dostępna jest aplikacja umożliwiająca dostęp do zasobów muzycznych tego popularnego serwisu. W podobnej sytuacji są użytkownicy innej popularnej usługi: Deezer. W przypadku pozostałych rozwiązań, wiele zależy od tego w jaki sposób zrealizowano mechanizm odtwarzacza online. Jeżeli nie jest wymagana instalacja dodatkowego kodu, a do odtwarzania muzyki wystarczy sama przeglądarka, nie powinno być problemów ze słuchaniem piosenek w Chrome OS. W gorszej sytuacji są Ci, którzy swoją muzyczną bibliotekę gromadzili w iTunes, który nie jest obsługiwany przez Chrome OS. Rozwiązaniem zalecanym przez Google'a jest przeniesienie biblioteki iTunes do biblioteki usługi Muzyka Google Play. Aby to jednak zrobić, musimy znów posłużyć się komputerem z Windows lub OS X w celu przeniesienia utworów do chmury Google.

A jak wygląda sytuacja w przypadku muzyki offline? Umiarkowanie. Po podłączeniu do złącza USB nośnika zawierającego pliki audio, próba odtworzenia piosenek zakończy się sukcesem w przypadku popularnych plików .mp3, Ogg Vorbis (.ogg/.oga) oraz w przypadku nieskompresowanego formatu .wav. Pliki w innych formatach (np. WMA, FLAC czy MPC) nie są obsługiwane. 

Otwarcie obsługiwanego pliku audio powoduje uruchomienie prostego w obsłudze odtwarzacza, którego okienko umieszczane jest nad półką blisko pasku stanu z prawej strony ekranu. Aplikacja automatycznie wczyta też do kolejki wszystkie pliki audio znajdujące się w danym katalogu.

Filmy i wideoklipy

Rekonesans po możliwościach Chrome OS związanych z obsługą danych wideo zaczynamy podobnie jak z muzyką - od mediów strumieniowych. O YouTube nie ma co pisać - ikonka serwisu jest standardowo umieszczona na półce Chrome OS i z serwisu tego możemy korzystać, jak na innych platformach systemowych.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku większości serwisów VOD działających w Polsce. Problem z dostępem do tego typu treści z poziomu Chrome OS-a przedstawimy w oparciu o jedną z najpopularniejszych w naszym kraju usług wideo na życzenie: Vod.pl.

Witryna serwisu działa poprawnie, w zasadzie tak samo, jak w przeglądarce Google Chrome w Windows, ale już na samym wstępie w górnej części serwisu pojawia się komunikat informujący, że na danym urządzeniu (tu: Chromebooku) jedynie część materiałów będzie dostępna. Przyczyną tego stanu rzeczy jest niemożność zainstalowania w systemie Chrome OS rozszerzenia Silverlight wykorzystywanego podczas dystrybucji wielu materiałów wideo. Nie oznacza to jednak, że nie obejrzymy żadnego strumieniowo przesyłanego filmu. 

Jak widać, film przesyłany strumieniowo w serwisie Vod.pl jest odtwarzany poprawnie. Dokładnie rzecz biorąc, to prawie poprawnie, bo mimo sprawności łącza dało się zauważyć chwilowe przycięcia przekazu, które trochę przeszkadzają. 

A których filmów nie obejrzymy? Tych, które wymagają instalacji wspomnianej wtyczki - Silverlight. Nie ma i nie będzie wersji Silverlighta dla Chrome OS, a choć fundamentem tego systemu jest jądro Linuksa, nie zadziała również Moonlight - otwartoźródłowa implementacja Silverlighta przeznaczona dla systemów Linux/UNIX. Problem z dostępnością do strumieniowo przesyłanych treści wideo będzie się jednak stopniowo rozwiązywał, głównie dlatego, że sami operatorzy serwisów VOD powoli rezygnują z Silverlighta przechodząc na bardziej dostępne dla wielu platform rozwiązania (jak np. odtwarzacze w całości oparte na HTML5). W przypadku serwisu Vod.pl na Chrome OS daje się obejrzeć naprawdę sporą część oferty, przy czym dotyczy to zarówno tytułów udostępnianych bezpłatnie, jak i tych, za których obejrzenie trzeba zapłacić.

Jeżeli chodzi o odtwarzanie plików wideo offline, np. z zewnętrznego nośnika USB, to Chrome OS radzi sobie z tym zadaniem podobnie jak z muzyką - umiarkowanie. Owszem, najpopularniejsze kontenery, formaty danych i kodeki wideo są obsługiwane, ale wiele plików, które bezproblemowo odtworzymy w Windows, w Chrome OS odtworzyć się nie da (np. pliki w formacie WMV). Działa odtwarzanie plików MP4, MOV, AVI, WEBM, OGV czy 3GP (obsługiwane kodeki to H264, MPEG4, DivX/XviD, Theora i vp8) o innych plikach, np. FLV, czy RMV/RMVB można w Chrome OS zapomnieć. 

Standardowy odtwarzacz wideo wbudowany w Chrome OS zapewnia podstawową funkcjonalność: pasek przewijania, regulacja głośności oraz możliwość włączenia pełnoekranowego odtwarzania - o czymś takim jak np. wyświetlanie napisów dialogowych z odrębnego pliku tekstowego nie ma mowy.

Zdjęcia

Chrome OS oczywiście obsługuje wyświetlanie zdjęć. Kliknięcie pliku JPG, PNG, GIF, BMP czy WEBP spowoduje wyświetlenie okienka wbudowanego w system modułu podglądu.

Wbudowane w system narzędzie oferuje podstawową funkcjonalność, oprócz przeglądania i funkcji pokazu slajdów dostępny jest również moduł prostej edycji (kadrowanie, obracanie, regulacja jasności, korekta automatyczna). Chcąc dysponować szerszym zakresem funkcji edycyjnych, należy sięgnąć do zasobów sklepu Chrome Web Store.

pawel.moscibrodzki
2014.12.17, 21:51
skąd to pobrać?
też chciałbym go poużywać
2014.12.17, 23:50
pawel.moscibrodzki @ 2014.12.17 21:51
skąd to pobrać?
też chciałbym go poużywać

Tak, jak napisaliśmy w tekście - nie da się go (przynajmniej legalnie) zainstalować samemu na swoim sprzęcie. Jzdynym sposobem jest zakup jednego z kilku dostępnych w Polsce modeli z Chrome OS instalowanym fabrycznie.
2015.11.08, 16:26
Krzysztof Pikowy @ 2014.12.17 23:50
pawel.moscibrodzki @ 2014.12.17 21:51
skąd to pobrać?
też chciałbym go poużywać

Tak, jak napisaliśmy w tekście - nie da się go (przynajmniej legalnie) zainstalować samemu na swoim sprzęcie. Jedynym sposobem jest zakup jednego z kilku dostępnych w Polsce modeli z Chrome OS instalowanym fabrycznie.

Powiedzmy że jednak się da. Chromium to praktycznie chromeos.
Polecam wpierw zrobić sobie wersje na Pendrive, zobaczyć czy wszystko działa, a jeżeli się spodoba przenieść na dysk ( w necie są opisy )
http://arnoldthebat.co.uk/wordpress/
Jestem użytkownikiem usług Googla więc jestem żywo zainteresowany ich systemami. Najlepszym rozwiązaniem jest połączenie Androida z ChormeOS. Co prawda jest możliwość odpalania aplikacji z Andoida na Chromeos, ale działa to średnio.
Google już zapowiedziało że raczej będzie dążyć do rozbudowy Androida o obsługę desktopów, niż rozbudowę ChromeOS. Ale to durza firma i koncepcja jeszcze pewnie się zmieni parę razy.
Ogólnie polecam przetestować, zwłaszcza do notebooków