partner serwisu

Windows 10 jako usługa – dlaczego takie rozwiązanie może być dla nas dobre

Windows 10 jako usługa – dlaczego takie rozwiązanie może być dla nas dobre
Autor:
Tomasz Kurzak
Data publikacji:
11 maja 2015, 13:16
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
aplikacje z androida na windowsie, darmowy windows, excel, hololens, iot, office, outlook, powerpoint, universal apps, uniwersalne aplikacje, windows 10, windows 10 dla smartfonów, word

Na jednym z poczytniejszych polskich portali technologicznych mogliśmy przeczytać kilka dni temu mrożącą krew w żyłach aktualność, według której Windows 10 i Windows jako usługa to grobowiec dla innowacyjności tego systemu operacyjnego. Czy tak faktycznie jest? A może jednak takie rozwiązanie, jakie zastosował Microsoft, będzie dla nas - użytkowników - dobre?

Słowem wstępu

Popularność Windows wbrew pozorom nie jest zawsze Microsoftowi na rękę. Najlepsze tego przykłady to wymuszenie przez Unię Europejską usunięcia z tych systemów operacyjnych niektórych aplikacji oraz prawdziwa batalia, jaka rozegrała się pomiędzy firmą z Redmond i twórcami alternatywnych do Internet Explorera przeglądarek internetowych. Zaowocowała ona dodaniem do Windows ekranu pozwalającego użytkownikom na wybranie ulubionej aplikacji do surfowania po internecie. Oba te zdarzenia były bardzo wyraźnym sygnałem dla Microsoftu - dostarczenie użytkownikom kompletnego systemu operacyjnego, który zaraz po instalacji będzie oferował wszystkie niezbędne do pracy i rozrywki aplikacje jest niemożliwe. I nie zrozumcie nas źle – nie płakaliśmy po Internet Explorerze. Ciężko było nam jednak zrozumieć, dlaczego takie przydatne programy jak Poczta Systemu Windows czy Windows Movie Maker musiały zniknąć z systemu operacyjnego. Nie trzeba być znawcą tematu, żeby zorientować się, jak wielkie problemy mógłby mieć Microsoft po premierze Windows 10, który przestanie być tylko systemem operacyjnym przeznaczonym dla komputerów biurkowych i stanie się jednolitą platformą dla nich, smartfonów, małych i duży tabletów, elektroniki ubieralnej, konsoli Xbox, IoT i nawet gogli rozszerzonej rzeczywistości HoloLens.

Developers, developers, developers, developers!

Tak wykrzykiwał z ogromnym entuzjazmem na jednej z konferencji Microsoftu Steve Ballmer. Czasy kiedy produkty firmy z Redmond były jedynymi godnymi uwagi na rynku, minęły bardzo dawno temu. Dlatego zachęcenie twórców oprogramowania do pisania aplikacji działających na systemach Windows było od dawna i jest nadal priorytetem dla Microsoftu. Użytkownicy coraz częściej patrzą na system operacyjny jak na platformę pozwalającą na korzystanie z ulubionych aplikacji i usług, a przynajmniej ich odpowiedników, oferujących te same lub zbliżone funkcjonalności. I właśnie w tym dopatrywać można się jednego z powodów klęski jaką poniósł Windows Phone oraz bardzo chłodnego przyjęcia przez rynek Windows 8. Największa bolączką mobilnego wariantu okienek jest relatywnie mała (w porównaniu do konkurencji) liczba aplikacji dostępnych na tę platformę. Twórcy oprogramowania niechętnie przeznaczają swój czas i pieniądze na pisanie programów, które nie przekładają się na wymierne korzyści w postaci dolarów wpływających na ich konta ze sklepu Windows. Użytkownicy zaś patrzyli na Windows Phone jak na ciekawostkę, na której nie mogą zagrać w ulubioną grę, albo skorzystać z ulubionego programu. Podobny problem miał Windows 8, w jego przypadku bardzo szybko okazało się, że z kafelkowego wariantu interfejsu Modern UI mało kto korzysta. Wraz z aktualizacją Windows 8.1 Microsoft próbował naprawić swój błąd i pozwolił użytkownikom na uruchamianie komputerów w trybie tradycyjnego pulpitu i otwieranie na nim aplikacji Modern w trybie okienkowym, ale niewiele to zmieniło. Z kafelków nadal prawie nikt nie korzystał, więc twórcy oprogramowania nie interesowali się tym aspektem Windows 8.1. Przed druzgocącą klęską systemów Windows mogła uratować Microsoft tylko jedna rzecz – gruntowna zmiana filozofii.

Blaszaki to już przeszłość?

W ciągu ostatnich kilku lat zmienił się sposób w jaki korzystamy z oprogramowania. Prawdziwy boom, który zawdzięczamy smartfonom i tabletom oraz mobilnym systemom operacyjnym sprawia, że coraz rzadziej siadamy przed komputerami. Nie bez znaczenia dla spadku zainteresowania nimi jest też rozwój internetu, który nie dostarcza nam już tylko informacji, ale dzięki usługom chmurowym pozwala na przechowywanie nawet bardzo dużych ilości danych i umożliwia dostęp do nich z różnych urządzeń z dowolnego miejsca na Ziemi. Także same programy coraz częściej pozwalają na uruchomienie ich w przeglądarce internetowej lub mają swoje odpowiedniki, z których możemy korzystać na smartfonach i tabletach. Wszystko to sprawia, że z blaszaków i laptopów korzystamy tylko kiedy potrzebujemy dużej mocy obliczeniowej, większego ekranu lub wygodniej klawiatury czy precyzyjnej myszy. Sytuacja komputerów nie zmieni się też w bliższej lub dalszej przyszłości. Dzięki ogromnym mocom przerobowym centrów danych połączonych z usługami chmurowymi i szybkim łączom internetowym będziemy mogli większość pracy wykonać siedząc na kanapie z tabletem w ręku przed telewizorem o bardzo wysokiej rozdzielczości lub nawet korzystając z gogli rozszerzonej lub wirtualnej rzeczywistości. Świat się zmienia, internet się zmienia, zmieniają się sposoby korzystania z oprogramowania i usług, a Windows 8 oferuje swoim użytkownikom kafelki.

Windows 10 za darmo

Po tym przydługim wstępie, który za zadanie miał nakreślenie sytuacji w jakiej znalazł się Microsoft, czas na trochę faktów związanych z jego najnowszym systemem operacyjnym. Ogłoszenie na konferencji The Next Chapter, że aktualizacja do Windows 10 będzie darmowa przez rok od jego premiery dla użytkowników Windows 7 z Service Pack 1, Windows 8, Windows 8.1 oraz Windows Phone 8.1 na pierwszy rzut oka może wydawać się desperacką próbą przyciągnięcia do siebie użytkowników. Tak jednak nie jest. Ten zaskakujący ruch nie jest jedynie sugestią marketingowców i księgowych, którzy porównali prawdopodobne straty spowodowane brakiem wpływów z licencji OEM z długofalowymi zyskami. Microsoft w ten sposób chce przede wszystkim zmniejszyć na rynku fragmentację jego systemów operacyjnych. Terry Myerson powiedział w trakcie otwarcia konferencji Build 2015, że w ciągu najbliższych dwóch do trzech lat Windows 10 będzie zainstalowany na miliardzie urządzeń. Głównym założeniem formułowania tej ambitnej tezy nie jest jednak chęć zaimponowania rewolucyjnością rozwiązań dostępnych w Windows 10, a przekazanie twórcom oprogramowania bardzo wyraźnego sygnału – nasza platforma da wam dostęp do co 7 mieszkańca Ziemi i jego portfela.

Windows 10 dla komputerów, smartfonów, tabletów, IoT, elektroniki ubieralnej i HoloLens

Wspomnianego planu nie uda się Microsoftowi zrealizować, jeśli Windows 10 oferowany będzie wyłącznie na komputery osobiste. Dlatego z najnowszego systemu operacyjnego Microsoftu będziemy mogli skorzystać na zdecydowanej większości naszych elektronicznych urządzeń. Ujednolicenie platformy jest kluczowym punktem nowej strategii Microsoftu. Dzięki tej unifikacji użytkownicy będą mogli korzystać z jednego, tak samo działającego i oferującego podobne funkcjonalności systemu operacyjnego na różnych urządzeniach. Użytkownik to taki zwierz, który nie lub radykalnych zmian, jeśli nie są one rewolucyjne. O ile stereotyp ten w ostatnich latach stracił trochę na aktualności, to nadal niechętnie zmieniamy telefon z Androidem na ten z Windows Phone czy iOS, a Rok Linuksa nadchodzi, ale nadejść nie może. Zgodnie z nową filozofią, która mówi, że użytkownicy mają korzystać z produktów Microsoftu dlatego, że chcą, a nie dlatego, że są do tego zmuszani, firma z Redmond chce przekształcić swój system operacyjny w platformę, na której będzie można uruchamiać ulubione aplikacje bez względu na rodzaj urządzenia z jakiego korzystamy.

Uniwersalne aplikacje i Continuum dla Windows 10

W realizacji tego zadania mają pomóc Uniwersalne Aplikacje, które użytkownicy będą mogli uruchamiać na dowolnym urządzeniu działającym pod kontrolą Windows 10. Pierwsze przykłady takich programów już znamy. Uniwersalne aplikacje Word, Excel i PowerPoint zostały udostępnione osobom, które zdecydowały się na udział w programie Windows Insider. Darmowe odpowiedniki programów wchodzących w skład pakietu Office można bez problemu uruchamiać i wykorzystywać na komputerach i tabletach. To jednak dopiero początek i chęć pokazania twórcom oprogramowania jaki potencjał drzemie w nowej platformie oraz że za słowami wygłaszanymi na konferencjach stoją fakty.

Dokładniejszy zarys ambitnej wizji Microsoftu mieliśmy okazję poznać na tegorocznej konferencji Build 2015, a termin Uniwersalne Aplikacje nabrał nowego znaczenia dzięki funkcjonalności Continuum. Idea nieprzerwanej pracy bez względu na wykorzystywane w danym czasie urządzenie nie jest nowa. W zeszłym roku podobny mechanizm zaprezentowała firma Apple w systemach OS X i iOS. Także smartfony, tablety i chromebooki działające pod kontrola najnowszych systemów operacyjnych Google dają użytkownikom taką możliwość. Microsoft chce jednak pójść krok dalej i zaoferować nam mechanizm, który pozwala na przekształcenie smartfona lub tabletu z Windows 10 w ekstremalnie przenośne komputery, w które urządzenia mobilne przeobrażają się po podłączeniu do nich dużych wyświetlaczy oraz zestawów myszy i klawiatury. To także nie jest nowość, bo już kilka lat temu takie rozwiązanie chciała wprowadzić firma Canonical w swoim mobilnym systemie operacyjnym, jednak Continuum różni się przede wszystkim tym, że trafi na rynek i do rąk użytkowników. Idea za nim stojąca jest bardzo prosta. Smartfon lub tablet działający pod kontrolą Windows 10 może przekształcić się w prosty komputer po podłączeniu do urządzenia mobilnego dużego ekranu oraz myszy i klawiatury. System operacyjny zorientuje się, że może wykorzystać nowe urządzenia peryferyjne i przełączy się w biurkowy tryb pracy. Podobnie zachowywać będą się Uniwersalne Aplikacje zainstalowane na smartfonie lub tablecie. Nie będą wyświetlane na monitorze lub telewizorze w małych okienkach odpowiadających wielkością ekranom urządzeń mobilnych tylko wykorzystując dostępną przestrzeń pozwolą użytkownikowi na wygodniejszą pracę. Możliwości oferowane przez Continuum będą ograniczone oczywiście mocą obliczeniową tabletu lub smartfona, jednak patrząc na szybki rozwój technik wykorzystywanych w urządzeniach przenośnych i potencjał jaki już teraz w nich drzemie, praca niewymagająca dużej mocy obliczeniowej będzie mogła być na nich wykonywana.

Developers, developers, developers, developers!

Świat się zmienia, prezesi Microsoftu się zmieniają, a twórcy oprogramowania są nadal oczkiem w głowie firmy z Redmond. I nic w tym dziwnego, bo to właśnie deweloperzy będą w dużym stopniu odpowiedzialni za sukces Windows 10. Ze wspomnianej wcześniej sromotnej porażki Windows Phone i Windows 8 oraz powiązanego z nimi Windows App Store Microsoft wyciągnął bolesną nauczkę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Windows 10 zmieni podejście do użytkowników i twórców oprogramowania o 180 stopni. Nie dość, że zaoferuje zunifikowaną platformę pozwalającą uruchomić jedną aplikację na różnych urządzeniach dzięki kosmetycznym zmianom w kodzie, to uprości także przenoszenie programów z konkurencyjnych systemów operacyjnych. Zaprezentowane na konferencji Build 2015 narzędzia pozwolą na bardzo szybkie i łatwe adaptowanie aplikacji z Androida i iOS na potrzeby Windows 10. Zaprezentowane przykłady pokazywały natywny kod języka Objective-C służącego do pisania aplikacji przeznaczonych na mobilny system operacyjny Apple oraz sprawnie działające aplikacje przeniesione z Androida. Kolejny zaskakujący, jednak bardzo wyczekiwany przez deweloperów krok Microsoftu to udostępnienie darmowej aplikacji do edycji kodu źródłowego wspólnej dla platform Windows, Linux i OS X. Dzięki Visual Studio Code twórcy oprogramowania będą mogli tworzyć przeznaczone dla Windows 10 aplikacje na preferowanych przez nich systemach operacyjnych.

Office jako platforma

Najlepszym przykładem tego, jak może wyglądać i działać Windows jako usługa, jest przyszła platforma Office. Znany i lubiany pakiet biurowy doczeka się w najbliższej przyszłości rewolucyjnych zmian. Microsoft zdecydował się na udostępnienie twórcom oprogramowania i dostawcom usług narzędzi pozwalających na integrację ich produktów z Officem. Zaprezentowane na konferencji Build 2015 przykłady takiej współpracy mogą nie wydawać się rewolucyjne, jednak zaoszczędzą czas i zdecydowanie ułatwią pracę. Takie funkcjonalności jak przesyłanie danych z usług firm trzecich bezpośrednio do arkusza kalkulacyjnego Excel, automatyczne pobieranie z LinkedIn informacji o kontaktach przechowywanych w Outlooku czy szybkie i łatwe dołączanie zdjęć wysokiej jakości pochodzących z serwisów internetowych do prezentacji tworzonych w PowerPoincie na pewno przywita z zadowoleniem duża liczba użytkowników. Pamiętać należy, że te przykłady to jedynie początek rewolucji związanej z pakietem Office, a granicę nie do przejścia wytacza jedynie wyobraźnia twórców oprogramowania.

Windows jako usługa

Po tym przydługim rozwinięciu, które za zadanie miało nakreślenie wizji, jaka towarzyszy Microsoftowi w trakcie prac nad Windows 10, czas na podsumowanie. Dlaczego Windows10 i Windows jako usługa mają być dla nas dobre?

Po pierwsze, Windows jaki znamy zniknie z rynku. To o czym pisaliśmy już wcześniej, zostało potwierdzone – Windows 10 to ostatnie duże wydanie systemu operacyjnego od Microsoftu, a każdy jego użytkownik będzie miał prawo do darmowych i dożywotnich aktualizacji. Dzięki temu będzie zawsze posiadał najnowszą wersję systemu operacyjnego i nie będzie musiał za to płacić co jakiś czas.

Po drugie, Windows 10 nie będzie tylko systemem operacyjnym przeznaczonym dla komputerów osobistych, a stanie się ujednoliconą platformą dla nich, smartfonów, tabletów, IoT, konsoli Xbox, elektroniki ubieralnej i gogli rozszerzonej rzeczywistości HoloLens. Dzięki temu użytkownicy będą mieli do czynienia z tym samym systemem i oprogramowaniem bez względu na urządzenie, z jakiego przyjdzie im korzystać.

Po trzecie, twórcy oprogramowania będą mogli tworzyć uniwersalne aplikacje, których zaadaptowanie na potrzeby różnych urządzeń wymagać będzie kosmetycznych zmian w kodzie źródłowym. Także przenoszenie programów z innych systemów operacyjnych nie będzie skomplikowane. Dzięki temu będziemy mogli zawsze korzystać z aplikacji, które znamy i lubimy. Takie rozwiązanie zminimalizuje również problemy z synchronizacją danych aplikacji zainstalowanych na różnych urządzeniach.

Po czwarte mechanizm Continuum pozwoli na przekształcenie smartfonów i tabletów w niemal pełnoprawne komputery. To w połączeniu z inteligentnymi Uniwersalnymi Aplikacjami dostosowującymi się do wielkości ekranów, na których będą wyświetlane pozwoli nam zastąpić komputery osobiste małymi stacjami dokującymi, a w przyszłości pozbycie się nawet ich, kiedy urządzenia mobilne i monitory lub telewizory będą mogły przesyłać między sobą obraz bezprzewodowo.

Patrząc tylko na wspomniane przez nas nowości w Windows 10 musimy stanowczo zaprzeczyć zarzutom zawartym na samym początku tego artykułu. Windows 10 nie stanie się grobowcem dla innowacyjności systemu operacyjnego z jednego ważnego powodu. System operacyjny Windows jaki znamy dziś przestanie istnieć i zamiast co kilka lat rzucać pod nogi twórców oprogramowania kłody w postaci nowszych wersji, przeobrazi się w przyjazną platformę pozwalającą tworzyć aplikacje na najróżniejsze urządzenia bez poświęcania dodatkowego czasu czy pieniędzy. Zejście Windows na drugi plan sprawi też, że to aplikacje oraz usługi będą grać pierwsze skrzypce, a nowe narzędzie dla deweloperów oraz mniejsze ograniczenia ze strony systemu operacyjnego pozwolą im rozwinąć skrzydła i oferować nam programy i usługi, które do tej pory nie mogły zostać napisane.

Brak komentarzy do tej publikacji. Dodaj pierwszy komentarz.