partner serwisu

Suarez Soccer Bite - urugwajski "gryzoń" i polska produkcja

Suarez Soccer Bite - urugwajski "gryzoń" i polska produkcja
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
2 lipca 2014, 23:47
Średnia ocena:
Twoja ocena:

Wątpliwej renomy "wyczyn" urugwajskiego napastnika, Luisa Alberto Suareza, który podczas aktualnie trwających w Brazylii Piłkarskich Mistrzostw Świata 2014, w meczu grupowym pomiędzy Urugwajem a Włochami ugryzł włoskiego obrońcę Giorgio Chielliniego, stał się inspiracją dla polskich programistów z grupy Playsoft. Suarez póki co odbywa karę zawieszenia i przez najbliższe miesiące zawodowo nie pogra w piłkę. On nie pogra, ale jeżeli tylko mamy sprzęt z Androidem pograć możemy my - w wydaną właśnie przez Playsoft grę pod tytułem Suarez Soccer Bite.

Czy szybkość wyprodukowania tej gry, nie wpłynie na jakość rozgrywki? Cóż, nie ukrywamy, że od dawna ostrzyliśmy sobie zęby na taki tytuł ;-) 

Tytuł dostępny w oficjalnym sklepie Google Play z aplikacjami na mobilne urządzenia pracujące pod kontrolą systemu Android promowany jest pod hasłem By far the best Soccer Bite game, co można by przetłumaczyć niezbyt dosłownie, jako najlepsza jak dotąd gra piłkarska z gryzieniem. Macie poczucie obcowania z absurdem? To dobry kierunek. 

Gra wydana przez szybkich niczym najlepsi napastnicy tegorocznego Mundialu programistów z Playsoft udostępniona została bezpłatnie. Pustki na koncie potencjalnego nabywcy nie powinny być zatem żadną przeszkodą w wypróbowaniu tej, jakże ambitnie zapowiadającej się produkcji ;-).

Z pewną dozą nieśmiałości dostrzegliśmy, że gra umieszczona została w zasobach Google Play w dziale Sport, w którym - jak łatwo się domyśleć - powinniśmy znaleźć przede wszystkim gry sportowe. Cóż, nazwa Soccer powinna zobowiązywać, jednak jak się okazało gra nie ma zbyt wiele wspólnego z piłką nożną. Swoją drogą sama nazwa wydaje się niezbyt trafiona, zwłaszcza że w krajach gdzie grę kopaną określa się mianem Football dyscyplina ta jest znacznie popularniejsza niż w Stanach Zjednoczonych używających właśnie zwrotu "Soccer". Widoczna na powyższej ilustracji plansza tytułowa daje przedsmak graficznego stylu gry. 

Bezpośrednio po uruchomieniu gry, na ekranie wyświetla się wskazówka dotycząca poruszania się zawodnika. Cóż, sterowanie nie jest szczególnie wyrafinowane - zamiast boiska mamy coś na kształt dwupasmowej pomalowanej na zielono drogi, a nasz gryzący napastnik zmienia tylko pas ruchu i automatycznie prze do przodu.

Zadanie gracza z numerem 9 jest oczywiste - ma ugryźć jak najwięcej łysych, łzawiących z przerażenia graczy przeciwnej drużyny i jednocześnie omijać licznych sędziów z czerwonym kartonikiem. Zółty pasek to upływający bardzo szybko czas. To wszystko. Jeżeli nie macie w palcach biegłości na miarę maszynistki z kilkunastoletnim stażem to najprawdopodobniej po kilkunastu, bądź co najwyżej kilkudziesięciu sekundach zobaczycie następujący ekran:

Osiągniętym wynikiem można pochwalić się na swoim profilu na Facebooku. Pytanie tylko, czy jest się czym chwalić. Kiepskim wynikiem? Nie bardzo. Tym, że się traci czas przy czymś takim? No cóż, to już kwestia gustu. W końcu bijący rekordy popularności Flappy Bird, który doprowadził swojego twórcę na skraj załamania nerwowego (zapewniając jednocześnie duży dopływ gotówki) również nie był ambitnym tytułem, ale był przynajmniej - zdaniem setek tysięcy graczy - diablo irytujący. Tymczasem (Suarez) Soccer Bite (twórcy w aktualnej wersji już "wycięli" z gry nazwisko piłkarza - jest ono widoczne jeszcze tylko na zrzutach opublikowanych w sklepie Google Play) jest... stratą czasu. Jeżeli faktycznie mamy czas do stracenia, to za podobną kwotę znajdziemy bardziej ambitne tytuły.

Brak komentarzy do tej publikacji. Dodaj pierwszy komentarz.