partner serwisu

Periscope, czyli Twitter + wideo na żywo

Periscope, czyli Twitter + wideo na żywo
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
7 maja 2015, 16:01
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
app store, apple, facebook, messenger, periscope, sieci społecznościowe, twitter, wideo, wideo na żywo, wideokonwersacje

Społecznościowi giganci biją się między sobą o każdego użytkownika, szafując w tej walce coraz to nowym orężem - takim jest np. Periscope. Po niedawnym wzbogaceniu Facebook Messengera o możliwość prowadzenia wideokonwersacji, również Twitter postanowił przedstawić własne rozwiązanie powiązane z wideo, choć nie umożliwiające w zasadzie wideokonferencji, przynajmniej nie w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Oto Periscope - dostępna na razie tylko w App Store, czyli jedynie dla urządzeń Apple - aplikacja, która pozwoli każdemu posiadaczowi mobilnego sprzętu oznaczonego nadgryzionym jabłuszkiem przesyłać strumieniowo przekaz wideo do Sieci na żywo. Czy pomysł na "społecznościowego reportera" się sprawdzi. Zobaczymy, tymczasem rzućmy okiem na samą aplikację. 

Periscope to narzędzie, które zamienia iPhone'a w kamerę reporterską, za pomocą której możliwe będzie przesyłanie rejestrowanego przez układ optyczny smartfonu obrazu i dźwięku na żywo do internetu. Nazwa "iPhone" nie jest tu przypadkowa, gdyż Periscope jest póki co programem dostępnym wyłącznie na platformę iOS - użytkownicy Androida muszą jeszcze poczekać (choć trudno mieć wątpliwości, by narzędzie to nie pojawiło się niebawem również w wersji dla najpopularniejszego mobilnego systemu operacyjnego na świecie). 

Dostępna w App Store aplikacja jest przygotowana dla iPhone'a - posiadacze iPadów również mogą ją oczywiście zainstalować, ale interfejs jest dostosowany dla smartfonów Apple, wersji tabletowej jeszcze nie opracowano i brak informacji na temat tego, czy będzie ona w ogóle przygotowywana. 

Ważne jest przy tym rozróżnienie: Periscope to nie odpowiednik Google Hangout, gdyż nie umożliwia prowadzenia tradycyjnych rozmów wideo. No dobrze, nie pozostało nam nic innego jak zainstalować rzeczony program na iPhone'a i sprawdzić jak ów przekaz na żywo realizowany za pośrednictwem Periscope'a faktycznie wygląda. Dla smaczku nałożyliśmy na obiektyw iPhone'a dodatkowy gadżet w postaci szerokokątnej nakładki optycznej Olloclip i spróbowaliśmy uruchomić transmisję, jednocześnie sprawdzając funkcjonalność Periscope.

Periscope, czyli reporterem być...

Po pierwszym uruchomieniu aplikacji na ekranie wyświetlany jest krótki przewodnik po możliwościach aplikacji.

Z niego dowiedzieliśmy się, że Periscope przesyła do sieci obraz i dźwięk a także - opcjonalnie - również lokalizację (dane odczytane za pomocą modułów GPS zamontowanych w smartfonie). Oglądający przekaz mogą w czasie rzeczywistym zgłaszać swoje komentarze czy wysyłać "serduszka". Periscope to nie tylko narzędzie do strumieniowania wideo rejestrowanego przez smartfon, pozwala on również odbierać powiadomienia od znajomych z Twittera, których wpisy śledzimy, a którzy uruchomią własne transmisje "live". W teorii brzmi ciekawie, a jak jest w praktyce?

Periscope jest ściśle powiązany z Twitterem - aby móc korzystać z programu trzeba mieć oczywiście konto na Twitterze i zalogować się do niego po uruchomieniu Periscope'a.

 

Oczywiście aby możliwe było korzystanie z Periscope'a należy zgodzić się na to, by serwis Periscope.tv korzystał z podanych uwierzytelnień do konta na Twitterze.

Udzielenie zgody na połączenie kont pozwala utworzyć niezbędne do dalszych działań subkonto w usłudze Periscope.tv.

Po zalogowaniu się do usługi w aplikacji Periscope, otrzymujemy propozycję śledzenia dostępnych kanałów w Periscope. W sytuacji, gdy żaden ze śledzonych na Twitterze znajomych nie udostępnia transmisji za pomocą Periscope'a jedyną dostępną propozycją jest to co widać na powyższym screenie. Śledzenie oficjalnego kanały Periscope pozwoli nie tylko łatwy dostęp do bogatego zbioru aktualnie prowadzonych transmisji online, ale również spowoduje, że nasze transmisje będą domyślnie upublicznione właśnie na tym kanale. 

Kolejnym elementem konfiguracyjnym aplikacji mobilnej Periscope jest włączenie powiadomień. Nie trzeba tego robić, ale wtedy nie otrzymamy powiadomień o transmisjach rozpoczętych przez śledzone przez nas osoby na Twitterze/Periscope. Ważna informacja - fakt śledzenia oficjalnego kanału Periscope'a (proponowanego wcześniej) nie oznacza, że każda transmisja w nim dostępna będzie generować powiadomienie - zostalibyśmy wtedy wręcz dosłownie zasypani powiadomieniami co byłoby nieużytecznym nonsensem. Aplikacja powiadomi nas o transmisjach wyłącznie od znajomych, konkretnych osób.

Najpierw oglądamy

Tak prezentuje się główny interfejs mobilnej aplikacji Periscope. Widoczne bloki to zajawki aktualnie prowadzonych przekazów wideo na żywo przez różne osoby z całego świata. Każda zajawka ma tytuł (o ile prowadzący transmisję go wprowadził), ewentualnie również lokalizację (jeżeli osoba upubliczniająca przekaz się na to zgodziła i odpowiednio skonfigurowała swoją aplikację Periscope). Liczba widoczna w każdym bloczku określa ile w danej chwili osób ogląda daną transmisję. Jak do niej dołączyć? Wystarczy puknąć w wyświetlaną na ekranie miniaturę kadru z tytułem transmisji.

 

Przekaz wygląda tak jak to pokazano na powyższej ilustracji - jest to akurat przykładowy przekaz wideo realizowany przez jednego z pracowników jednej z amerykańskich stacji telewizyjnych. Standardowo oprócz wideo widoczne są również wpisy wprowadzane na bieżąco przez inne, oglądające dany przekaz osoby. Użytkownik również może wprowadzać własne komentarze wpisując ich treść w pole tekstowe widoczne w dolnej części okna. Zamknięcie przekazu nastąpi po wskazaniu krzyżyka w górnym, prawy rogu ekranu aplikacji.

Główne menu Periscope widoczne jest w dolnej części ekranu. Standardowo program uruchamiany jest w trybie listy aktualnie prowadzonych transmisji (ikonka z globusem), ale oprócz tego dostępne są inne opcje. Pierwsza z lewej ikonka pozwala dotrzeć do historii własnych transmisji (z ostatniej doby, nie dłużej) oraz promowanych transmisji przez serwis (tutaj również obowiązuje dobowy limit).

Wskazanie ostatniej ikonki z menu (People), powoduje wyświetlenie listy z najpopularniejszymi (najbardziej lubianymi) publikatorami treści wideo za pomocą Periscope'a.

Rozpoczynamy transmisję

Wskazanie ikonki Broadcast (trzecia od lewej w menu głównym aplikacji) umożliwia rozpoczęcie własnej transmisji. Standardowo jedynym aktywnym urządzeniem jest oczywiście kamera. Od użytkownika zależy, czy zechce do transmisji dołączyć również dźwięk aktywując opcję Enable Microphone, a także czy udostępni lokalizację miejsca prowadzonej transmisji (Enable Location).

Po ustawieniu opcji dotyczących udźwiękowienia czy geolokalizacji pozostaje nam tylko zatytułować przygotowywany przekaz. Transmisję rozpoczynamy dotykając wyświetlany na ekranie przycisk Start Broadcast. Uwaga, przycisk ten nie od razu może być widoczny, gdyż aktywuje się on dopiero wtedy, gdy aplikacja nawiąże połączenie z serwerami usługi Periscope. Samo włączenie kamery w smartfonie to za mało. Dlatego istotne jest, by zapewnić telefonowi odpowiednio szybkie łącze internetowe. W naszym przypadku wykorzystaliśmy do tego celu wydzieloną od mocno obciążonej sieci redakcyjnej testową sieć WiFi, w której dostęp do internetu był realizowany za pośrednictwem łącza LTE zestawionego przez Cyfrowy Polsat (karta SIM operatora LTE umieszczona była w ruterze LTE Fritz!Box 6840 LTE firmy AVM. Średnie parametry łącza były zbliżone do przykładowego pomiaru pokazanego na poniższej ilustracji.

Oczywiście w przypadku transmisji danych realizowanych od klienta do sieci - a z taką sytuacją mamy do czynienia tutaj - istotnym parametrem jest szybkość wysyłania danych do sieci. Ok. 3 Mb/s powinno w zupełności wystarczyć do realizowania w miarę czytelnego przekazu. Oczywiście o obrazie Full HD można zapomnieć, ale w niższej rozdzielczości transmisja powinna być płynnie przekazywana. Podczas prowadzenia transmisji ekran wygląda w zasadzie identycznie jak to pokazano wyżej przy okazji oglądania przekazu wysyłanego przez innego nadawcę. Przeciągnięcie palcem od górnej krawędzi w dół zatrzymuje transmisję, a dwukrotne puknięcie w ekran pozwala zmienić kamerę z tylnej na przednią i odwrotnie.

Uruchomiona transmisja jest standardowo dodawana do listy transmisji publicznych dostępnych przez główny kanał usługi Periscope. Osoba, która uruchomi mobilną aplikację Periscope na innym iPhonie, zobaczy na ekranie również realizowany przez nas przekaz.

Obraz przekazywany za pośrednictwem smartfonu Apple, na którym działa opisywana aplikacja może być oglądany również z poziomu komputera (przez przeglądarkę internetową - nie ma zatem znaczenia czy używamy peceta czy maka). Jednak dostęp do transmisji uzyskujemy nie poprzez witrynę serwisu Periscope.tv, lecz za pośrednictwem Twittera. Wystarczy wejść na kanał osoby prowadzącej transmisję, gdzie na liście postów powinniśmy zobaczyć wpis automatycznie wygenerowany przez aplikację Periscope w momencie rozpoczęcia transmisji. Kliknięcie linku widocznego w twicie uruchamia odbiór nadawanego przekazu w przeglądarce internetowej.

Obraz widoczny przez przeglądarkę wygląda tak jak to pokazano na powyższej ilustracji. Jakość jest stosunkowo przyzwoita, choć do ideału jeszcze trochę brakuje. Przede wszystkim zaobserwowaliśmy znaczne opóźnienie sygnału. Kadr widoczny na komputerze pojawiał się nawet kilkanaście sekund później od momentu kiedy zarejestrowała go kamera smartfonu, na którym działa aplikacja Periscope. Ponadto z poziomu webowego interfejsu Periscope nie ma możliwości wysyłania komentarzy. Możemy być jednie biernym obserwatorem. Periscope wykorzystuje technikę streamingu adaptacyjnego, co oznacza, że obraz widziany przez klienta jest automatycznie dostosowywany do możliwości łącza, jakim dysponuje zarówno wysyłający transmisję, jak i oglądający. Tak to brzmi przynajmniej w teorii. W praktyce jednak mimo dość stabilnego, choć nie najszybszego połączenia od smartfonu do Sieci, jakość naszej transmisji potrafiła niekiedy zauważalnie spaść do żenująco niskiego poziomu "pikselozy". Co prawda na krótko, ale jednak. Opóźnienie to nie było spowodowane spadkiem wydajności naszego łącza (to stale było przez nas monitorowane), wahania jakości wprowadzane były po stronie serwerów Periscope'a/Twittera. Warto jeszcze zaznaczyć, że usługa Periscope nie umożliwia prowadzenia transmisji lokalnej, czyli w sytuacji, gdy np. smartfon i pozostali odbiorcy znajdują się w tej samej sieci - zawsze wymuszane jest pośrednictwo odległych serwerów Periscope.

Podsumowanie

Periscope to ciekawy pomysł, ale wciąż jeszcze wymagający dopracowania. Nienajlepsza jakość przesyłu mimo przyzwoitego łącza internetowego, znaczne opóźnienie sygnału czy brak możliwości komentowania z poziomu klienta webowego to podstawowe naszym zdaniem bolączki, które warto poprawić w przyszłych wersjach aplikacji. Szkoda też, ze nie pomyślano o możliwości zapisu odbieranego strumienia wideo - na pececie można to oczywiście zrobić za pomocą dodatkowych narzędzi, jak np. program SnagIt, czy dobry rejestrator Action! Niemniej Periscope jako narzędzie pozwalające dystrybuować to co widzimy wielu naszym znajomym powinien się sprawdzić. Program może się na przykład przydać, gdybyśmy chcieli pochwalić się większej grupie znajomych np. wspaniałym widokiem aktualnie odwiedzanego przez nas miejsca. Pytanie tylko czy wraz ze zwiększeniem zainteresowania usługą, jakość przekazów nie będzie degradowana z powodu znacznego obciążenia serwerów. Oby nie. Udanych przekazów!

Zalety i wady

+ Bardzo prosta obsługa - uruchomienie transmisji to kwestia kilkunastu sekund

+ Możliwość śledzenia transmisji znajomych i komentowania, ale tylko za pośrednictwem aplikacji mobilnej

- Brak wersji polskojęzycznej aplikacji

- Brak możliwości czatowania z poziomu webowego interfejsu oglądanej transmisji 

- Czasem zauważalny znaczny spadek jakości obrazu niezależny od jakości łączy osoby dystrybuującej przekaz.

Brak komentarzy do tej publikacji. Dodaj pierwszy komentarz.