partner serwisu

OziBox - społecznościowy dysk internetowy, bez reklam, bez korporacji, bez cenzury

OziBox - społecznościowy dysk internetowy, bez reklam, bez korporacji, bez cenzury
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
18 listopada 2014, 19:03
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
chmura dyskowa, chmura na dane, dropbox, dysk internetowy, google drive, onedrive, ozibox

OziBox, cóż to takiego? Kolejny (rany, znowu?! ;-)) dysk internetowy. Jednak w tym przypadku mamy do czynienia (ponoć) z projektem znacznie różniącym się od usług typu Dropbox, OneDrive, Dysk Google itp. OziBox jest reklamowany przez swoich twórców, społeczność określającą siebie pod nazwą Supercoders, jako projekt całkowicie pozbawiony reklam, korporacyjnych zakusów czy cenzorskich zapędów i szpiegostwa użytkowników. A przy tym każdy zainteresowany OziBoksem może liczyć na pokaźny pakiet startowy. Za darmo można uzyskać online przestrzeń o pojemności 100 GB, co prawda nie jest to tyle, ile oferuje (również za darmo) chiński Qihoo 360 (36 TB), ale być może właśnie społecznościowy charakter usługi i brak reklam będzie tym, co skłoni użytkowników do korzystania z OziBoksa. Postanowiliśmy przyjrzeć się tej usłudze.

Na pierwszy rzut oka serwis OziBox nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot standardowa witryna projektu typu dysk internetowy (czy też bardziej prawidłowo: chmura dla danych). Oczywiście na pierwszym planie podkreślany fakt, iż mamy do czynienia z projektem "społecznościowym" (cokolwiek by to znaczyło). Twórcy bardzo podkreślają, jak to nie zależy im na żadnych profitach, nie zamierzają oferować żadnego komercyjnego oprogramowania, czy wdrażać jakichkolwiek rozwiązań cenzurujących umieszczane w chmurze pliki. Zamiast tego mówią "yes" dla wolnego internetu, darmowego oprogramowania i dzielenia się wiedzą.

Jak się jednak okazuje, usługa nie jest taka do końca darmowa. Owszem, istnieje bezpłatny wariant usługi, w ramach którego rejestrujący się w usłudze użytkownik otrzymuje przestrzeń o pojemności 100 GB, ale oprócz tego dostępny jest wariant o pojemności 250 GB. Jego cena zależy od czasu subskrypcji. W przypadku wybrania 30 dni usługę wyceniono na kwotę 9,99 euro. Kolejne warianty to subskrypcja kwartalna, półroczna, roczna oraz dwuletnia. Co ciekawe najniższy koszt miesięczny wynoszący 5,50 euro miesięcznie uzyskujemy w subskrypcji rocznej, dwuletnia jest już znacznie droższa (199,99 euro, czyli 8,33 euro miesięcznie). 

Jak to działa?

Dziwnie. Webowy interfejs usługi wygląda następująco:

Interfejs nie wyróżnia się niczym szczególnym i przypomina rozwiązania w alternatywnych usługach tego typu. Odruchowo chcąc umieścić coś w chmurze OziBox przeciągneliśmy pliki na widoczny obszar, gdzie spodziewaliśmy się listy plików i tu pierwsza niespodzianka - główny interfejs webowy jest pozbawiony strefy zrzutu. Jak zatem przenieść pliki do chmury? Należy użyć widocznego w górnej belce przycisków, obiektu o nazwie Upload dopiero wtedy wyświetlane jest okienko, do którego można przeciągnąć przesyłane do chmury pliki. 

Pliki umieszczane są w kolejce, którą można edytować jeszcze przed rozpoczęciem wysyłki. OziBox nie wprowadza specjalnych opóźnień. Przesłanie testowego zbioru plików o łącznej objętości 100 MB zajęło nam 9 minut i 50 sekund, tymczasem dla zmierzonej wydajności naszego łącza (wynoszącej 1,58 Mb/s dla wysyłanych danych) w idealnej sytuacji wysyłka zajęła by nieco poniżej 9 minut. Zatem opóźnienia wprowadzane przez serwery OziBox są stosunkowo niewielkie.

OziBox w bardzo ograniczonym stopniu umożliwia podgląd przesłanych do chmury danych za pomocą interfejsu webowego. Większość plików po kliknięciu jest po prostu pobierana na dysk lokalny, jedynie w przypadku dwóch formatów wideo WMV oraz MP4 serwis oferuje możliwość bezpośrednio odtworzenia zawartości przechowywanej na dysku internetowym OziBox.

Z usługi OziBox można korzystać również za pomocą dedykowanego oprogramowania klienckiego. Twórcy OziBoksa przygotowali aplikację na platformę Windows (w wersji 32- i 64-bitowej) oraz mobilny program na platformę Android. Aplikacji dla systemu iOS nie ma, ale jeżeli wierzyć informacjom na witrynie domowej projektu, takowa jest przygotowywana.

 

Aplikacja desktopowa dla systemu Windows, teoretycznie ma zapewniać usługi synchronizacyjne podobne do tych, spotykanych w Dropboksie czy OneDrive. Niestety próba uruchomienia oprogramowania klienckiego zakończyła się błędem. Jak się jednak okazało błąd nie zakończył działania programu. Usługa poprosiła o wskazanie folderu synchronizacyjnego i po chwili rozpoczęła synchronizację przesłanych wcześniej do chmury plików. Niemniej takie zachowanie programu nie wzbudza zaufania do usługi. Z drugiej strony, 100 GB za darmo, przy przyzwoitej wydajności chmury OziBox oznacza, że osoby zainteresowane powinny chociaż wypróbować to rozwiązanie. 

Brak komentarzy do tej publikacji. Dodaj pierwszy komentarz.