partner serwisu

Linux Mint 17.1 - najnowszy "domowy" Linux. Czy to system dla każdego?

Linux Mint 17.1 - najnowszy "domowy" Linux. Czy to system dla każdego?
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
2 grudnia 2014, 16:05
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
cinnamon, debian, domowy linux, gnome, linux, linux mint, linux mint 17.1, maszyna wirtualna, microsoft, ubuntu, vmware, windows

Jeżeli od dłuższego czasu zastanawiasz się, czy przypadkiem nie przesiąść się na system Linux, albo przynajmniej wypróbować jakąś "domową" dystrybucję tego systemu przeznaczoną (przynajmniej według twórców) dla zwykłego użytkownika, a nie dyplomowanego informatyka z trzema fakultetami, to wydaje się, że jest ku temu bardzo dobra okazja. Wczoraj została opublikowana najnowsza wersja zdobywającej coraz większą popularność dystrybucji Linux Mint 17.1. Czy faktycznie mamy do czynienia w tym przypadku z systemem operacyjnym, na który może przesiąść się zwykły użytkownik, amator bez specjalnego zacięcia technicznego, ale lubiący korzystać z komputera do łączenia się z internetem, kontaktu ze znajomymi czy wykonywania prostych zadań biurowych i odtwarzania multimediów? Przekonajmy się.

Na początek kilka słów na temat samej dystrybucji systemu Linux będącej przedmiotem naszego zainteresowania w niniejszym artykule. Linux Mint, dostępny od wczoraj już w wersji oznaczonej numerem 17.1, to odmiana systemu Linux oparta na dwóch innych, popularnych dystrybucjach: Ubuntu Linux i Debian Linux. Z założenia Linux Mint opracowywano z myślą o użytkownikach nietechnicznych, a system jest przygotowany pod kątem wykorzystania go w typowo domowych warunkach. Co to oznacza? Oznacza to system gotowy do realizacji większości typowo domowych zadań: wbudowane proste aplikacje biurowe, korzystanie z WWW, poczty elektronicznej, komunikacja przez internet, odtwarzanie zdjęć, muzyki, filmów. Jednocześnie rozwiązanie przeznaczone dla amatorów musi charakteryzować się prostotą obsługi oraz intuicyjnością interfejsu. 

Jeżeli chodzi o interfejs, to Linux Mint udostępniany jest w dwóch głównych odmianach różniących się właśnie domyślnie instalowanym środowiskiem graficznym: Cinnamon lub MATE (dawniej GNOME), oczywiście - jak to w przypadku Linuksa - użytkownik ma możliwość skorzystania z praktycznie dowolnego środowiska graficznego dostępnego na platformę Linux: KDE, LXDE, Fluxbox, Xfce i inne. Nie będziemy jednak mieszać Wam w głowach ilością dostępnych środowisk, ma być prosto, łatwo i przejrzyście. Oczywiście ważny jest też dobry dostęp do bazy oprogramowania - w przypadku Linux Mint zadbano i o to, repozytorium pakietów przeznaczonych dla tej dystrybucji zawiera kilkadziesiąt tysięcy pozycji, ale - jak wcześniej wspomnieliśmy - wyróżnikiem tej kolejnej "udomowionej" dystrybucji Linuksa ma być pełna gotowość do pracy bezpośrednio po instalacji. Czy tak faktycznie jest? Sprawdzaliśmy to rzucając okiem na najnowszą wersję Linux Mint 17.1 (nazwa kodowa "Rebecca") ze środowiskiem graficznym Cinnamon 2.4 i jądrem Linux w wersji 3.13. Dodatkową zaletą tego wydania Linux Mint jest to, że jest to dystrybucja typu LTS, czyli o wydłużonym, aż do 2019 roku, czasem wsparcia.

Oczywiście zachęcamy Was do samodzielnego wypróbowania opisywanego systemu. Najbezpieczniej Linux Mint zainstalować na maszynie wirtualnej, dzięki czemu można wypróbować dowolne oprogramowanie bez ponoszenia najmniejszego ryzyka uszkodzenia dotychczasowego środowiska pracy. Wskazówki jak utworzyć taką wirtualną maszynę znajdziecie w materiałach polecanych jako dodatkowa lektura (patrz lista na końcu artykułu). Utworzona maszyna powinna dysponować 1 GB pamięci RAM (co prawda Linux Mint zadziała również na sprzęcie z 512 MB pamięci, ale twórcy tej dystrybucji do komfortowej pracy sugerują sprzęt wyposażony właśnie w co najmniej 1 GB RAM-u) oraz przestrzenią dyskową nie mniejszą niż 9 GB (jeżeli masz sporo miejsca na dysku, przydziel maszynie wirtualnej przygotowywanej pod Linux Mint 20 GB, dzięki czemu będziesz miał miejsce na wypróbowanie dodatkowych aplikacji). Oczywiście komputer (a tym samym maszyna wirtualna na nim utworzona) powinien być podłączony do internetu, ale skoro czytasz te słowa, to najprawdopodobniej tak właśnie jest. Najnowsze obrazy instalacyjne dystrybucji Linux Mint można pobrać z serwerów lustrzanych, których lista dostępna jest na domowej witrynie dystrybucji Linux Mint.

Instalacja Linux Mint

Proces instalacji najnowszej wersji Linux Mint to jedna z prostszych operacji tego typu. Naprawdę, nawet osoby niezbyt doświadczone w instalowaniu systemu operacyjnego, powinny w tym przypadku poradzić sobie bez żadnych problemów.  

Po uruchomieniu maszyny wirtualnej z zamontowanym w niej obrazem instalacyjnym Linux Mint po krótkiej chwili zostanie uruchomiony system w trybie LIVE. Już to pozwala wypróbować podstawowe działania w Linux Mint. Instalację rozpoczynamy klikając widoczną na pulpicie trybu LIVE ikonkę Install Linux Mint.

Dalej jest już naprawdę prosto: wybieramy język interfejsu i język klawiatury (dostępny jest oczywiście polski), wskazujemy lokalizację docelową (gdzie system ma być zainstalowany; w przypadku instalacji na maszynie wirtualnej najlepiej pozostawić domyślnie zaznaczoną opcję Wyczyszczenie dysku i zainstalowanie Linux Mint), potwierdzamy strefę czasową (powinna już być automatycznie prawidłowo wybrana), następnie wprowadzamy dane konta użytkownika, za pomocą którego będziemy logować się na instalowanym systemie i to wszystko. Pozostaje chwulę poczekać.

Po 21 minutach (proszę spojrzeć na widoczny w dolnym, prawym rogu zegarek na obu powyższych ekranach) cały system został zainstalowany. Pozostało tylko ponownie uruchomić wirtualną maszynę z Linux Mint i można korzystać ze świeżo zainstalowanego Linuksa.

Pierwszy kontakt

Po ponownym uruchomieniu maszyny wirtualnej, na jej ekranie wyświetlone zostanie okno logowania do Linux Mint 17.1.

Po zalogowaniu wyświetlane jest okno Ekran powitalny zawierające ikony-odnośniki mające ułatwić początkującym korzystanie z nowego systemu. Niestety, o ile interfejs systemu jest polskojęzyczny, to odnośniki do opisu nowych funkcji, ważnych informacji, pliku pomocy, poradników czy forów dyskusyjnych prowadzą do anglojęzycznych stron internetowych. Ot, typowo "linuksowa" konsekwencja.

Niezależnie do kwestii językowych intuicyjność interfejsu stoi na wysokim poziomie. Osobie dotychczas korzystającej z systemu Windows, używanie kontrolek, ikon, okien i menu Linuksa Mint nie powinno sprawiać najmniejszych problemów. Menu systemowe dające dostęp do zainstalowanych aplikacji i ustawień systemowych, czyli odpowiednik "windowsowego" menu Start, umieszczone jest tu w tym samym miejscu co w systemie Windows. Nawigowanie po folderach i dyskach także nie powinno być problemem. Na pulpicie znajdują się: ikona Komputer dająca dostęp do całego systemu plików i wszystkich zamontowanych nośników oraz ikona prowadząca do domowego katalogu aktualnie zalogowanego użytkownika.  

Dostęp do stron WWW mamy za pośrednictwem standardowo zainstalowanej w systemie przeglądarki Mozilla Firefox, która - co istotne - nie wymaga żadnych dodatkowych rozszerzeń, wszystkie witryny, również te przeładowane animacjami Flash, powinny działać bez żadnych problemów. Sprawdziliśmy kilka takich witryn i nie napotkaliśmy błędów z ich działaniem.

Multimedia i urządzenia

Chcąc sprawdzić, na ile nowy Linux Mint sprawdza się jako system do domowej rozrywki i odtwarzania multimediów, podłączyliśmy do komputera zewnętrzny dysk ze zdjęciami, muzyką i filmami. 

Linux Mint bez najmniejszego problemu rozpoznaje podłączony do złącza USB dysk i wyświetla go wśród innych dostępnych nośników danych.

Kliknięcie pliku wideo automatycznie uruchamia wbudowany w tę dystrybucję odtwarzacz multimedialny o nazwie Totem. Aplikacja ta jest również domyślnym odtwarzaczem plików audio. Sprawdziliśmy też jak system radzi sobie z obsługą formatów multimedialnych. Jest dobrze, standardowo instalowany z systemem zestaw kodeków pozwala bezproblemowo odtworzyć bardzo szeroki zakres formatów wideo i audio. System bez potrzeby instalowania jakiegokolwiek dodatkowego oprogramowania obsługuje nie tylko popularne pliki MP4, MPG czy AVI, ale również ASF, ASX, DivX, XviD, VOB, FLV, M1V, M2V, M4V, MKV, MOV, MPV, MTS, RAM, RM/RMVB, SVCD, SWF, VCD, WEBM czy WMV. Również z muzyką nie ma najmniejszych problemów (MP3, FLAC, Ogg Vorbis, WAV itp.) o zdjęciach już nie wspominając. Nie będzie krzty przesady w stwierdzeniu, że do odtwarzania multimediów standardowo skonfigurowany, najnowszy Linux Mint 17.1 jest lepiej przygotowany niż Windows 8.1.

Wspomnieliśmy wcześniej o bezproblemowym rozpoznawaniu podłączanych do komputera dysków i nośników danych. Również redakcyjne drukarki bez najmniejszych problemów zostały rozpoznane przez system. Wbudowany zestaw aplikacji umożliwia wykonanie większości operacji potrzebnych domowym użytkownikom. Wbudowany pakiet LibreOffice pozwoli na przygotowywanie i edycję dokumentów tekstowych, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji. Dostępne są komunikatory internetowe (Hexchat i Pidgin), sprawdzony klient poczty (Thunderbird), narzędzie do nagrywania i kopiowania płyt (Brasero) i wiele innych przydatnych aplikacji.

Gdyby czegoś zabrakło instalacja nowych programów jest ułatwiona dzięki wbudowanemu Menedżerowi oprogramowania, dającemu dostęp do ponad 45 tysięcy pakietów. Podsumowując: Linux Mint 17.1 to system z pewnością wart przynajmniej wypróbowania. Być może część z Was zostanie z tą dystrybucją na dłużej.

gator
2015.03.12, 16:33
Niestety, nie jest tak słodko.
Sam używam Mint 17.1 +Cinnamon 64b na HP625.
Częste problemy z zawieszaniem się Cinnnamona, konieczność restartów w najmniej oczekiwanym momencie. Brak jednej dobrej przedlądarki WWW. Ja używam FF, Midori i Operę, bo każda z nich ma jakieś ograniczenia i całe szczęście, że one się nie pokrywają w tych przeglądarkach. Zależnie więc od tego co chcę przeglądać muszę odpalić inną przeglądarkę.
Dziś zniknęły mi z Menu niektóre pozycje a te widoczne przestały być aktywne.
Nie mam pojęcia jak je przywrócić. Oczywiście nie myślcie, że nie próbowałem w konfiguracji przywrócić ustawienia fabryczne - to nie działa.
Desklety na pulpicie działają jak chcą, nie ma tu żadnej reguły. Resetują się bez powodu i dopiero zapisanie ich i każdorazowe wczytywanie ustawień z pliku rozwiązuje nieco sprawę.
Polecanie tego systemu początkującym to narażanie ich na stres i zrażanie ich do korzystania z Linuksa.
Krótko mówiąc, Linuks jak do tej pory to zwykła amatorszczyzna.
adamos771
2015.03.13, 22:40
Dla mnie wykańczanie XP stało się okazją do przeniesienia się na Ubuntu też miałem obawy, kilka razy próbowałem bo zależało mi na przeniesieniu poczty i ustawień, haseł, rozszerzeń itp z przeglądarki, a że od dawna wybieram wolne oprogramowanie to wszystko udało się znakomicie. 10GB poczty z TB, cały kalendarz, kontakty, dodatki do TB, podobnie z FF, dalej KeePass - aplikacja do przechowywania haseł, z tą bazą miałem najwięcej problemów, ale też sobie sam poradziłem, skype, radio, i wreszcie telefon voipowy też sobie uruchomiłem. Z Ubuntu 14.04 jestem bardzo zadowolony, instalacja banalna, ustawienia proste, codzienne aktualizacje oprogramowania, system jest stosunkowo lekki na starszym kompie świetnie chodzi. Obok mam winXP ale już od kilku tygodni go nie odpalałem. Polecam -> trochę poczytajcie i w świat Linuksa otwartego oprogramowania :)
henryk.mi
2015.07.05, 05:35
[quote name='gator' date='2015.03.12 16:33']Niestety, nie jest tak słodko.
Sam używam Mint 17.1 +Cinnamon 64b na HP625.

Dziwne, że masz takie problemy bo ja takich nie mam na swoim (Toshiba Satelite Pro A300-16S). Mint 17.1 śmiga bez żadnych problemów. Pracują wszystkie jego funkcje szybko i bez zawieszeń. Chociaż jak zwykle FF i tu jet leniwy ale to znana jego cecha.
Z tego co opisujesz domyślam sie, ze jesteś 'windziarzem' i organicznie nie lubisz Linuksa. Pewne jest, że tracisz. Szerokości w necie!
jarox
2017.01.01, 21:30
Mamy dzisiaj1stycznia2017r. Wymieniony system Linuxa Mint 17.3 64 bit zainstalowalem w grudniu 2017 roku na dwóch laptopach z dwóch powodów.
Przebijają one każdy nr Windowsa pod względem dopracowanych sterowników,
które podczas instalacji do komputera automatycznie zostają zainstalowane.
Komputer oczywiście powinien być starszy od instalowanego systemu linuxa-czyli w moim przypadku -wuprodukowany przed 2016 rokiem /w przypadku wersji Mint 17.1-przed 2013 rokiem/.Opisy instalacji linuxa opisywany przez 'fachowcow' jest
tak prosty i skomplikowany dla wszystkich nowincjuszy, że glowa boli.np.zgodnie
z zaleceniami 'fachowców' miesięczników z płytami ,z pogramami komputerowymi
wystarczy mały program który zainstaluje nam np.linuxa na USB-dysk 16G.
Tak zrobi to tylko Linux będzie po angielsku.Wirtualna maszyna podobnie,albo nie ta wersja,za nowa.Dobrze sprawdza się uruchamianie Linuxa z płyty botowalnej.
To znaczy zciągnięty obraz ISO systemu Linux w naszym przyp Mint 17.3 64bit.
Nagrywamy /wypalamy plyte DVD/ obraz ISO przykladowo w XP.Warto instalować
limuxa 64 bitowego w starszych komputerach nawet 32 bitowych -lepsze będzie miał sterowniki. Jeśli nam system odpowiada , a mamy 1 dysk z XP,Vistą lub 7.
Musimy zrobić minimum 30-40GB miejsca i darmowym programem do robienia
partycji-najprostszym bedzie pobranie AOMEI Partition Assistant Standard Edition 5.5 .Taką partycje zrobimy i formatujemy podczas działającego systemu Wind.
Jednak na dysku musi być przynajmniej 60-70 GB wolnej przestrzeni.
Formatowanie może być pod ten sam format co ma system Windows lub Fat 30,
następnie taka partycję/dysk:D lub F /kasujemy,zostawiamy te 30GB wolnego
miejsca.Włączamy ponownie płytę botowalną z linuxem i uruchamiamy go,pamiętając aby podczas uruchamiania wybrać polski język.Po uruchomieniu
Linuxa Mint 17.3 64 bit. na pulpicie będzie dodatkowa ikonka Instal Linux Mint.
Uruchamiamy ją i znowu wybieramy region-Polska,język-polski ,klawiatura-polski
/najlepiej sprawdzamy -ź,ćÓ /-i polski pasuje do ustawień kiedy w Wind. mamy-polski programisty-warto wcześniej sprawdzić.W obcjach gdzie instalować System Linuxa ,wybieramy równoległy z Windowsem /chyba 2 warunek/.Jeśli mamy przygotowane wcześniej USB 30GB to także możemy i na nim zainstalować Linuxa.
System ten zainstalowalem na 2 laptopach- ASPIRE 7740G gdzie mam też 7-ke
w której jakiś program antywirusowy skasował wirtualną drukarkę,oraz na 32bitowym FujiSimens na ktorym orginalnie była Vistalecz potem 7ka profesional,
która podczas deinstalacji na 10kę zostałazałatwiona tak iż nie mozna było z komputera kożystać,proba wgrania Visty -nie chciano tego nr zarejestrować z powodu taki nr juz istnieje.Laptop ten troche stary w Viscie nie miał dostepu do
internetu-brakowalo mi sterowników orginalnych.Tu pod Linuxem Mint 17.3 mam dostęp do internetu-po kablu /Nie potrafię się zalogować/,mam regulacje jasności i głosu.W Viście nie miałem.Używam innej przeglądarki SLIMJET 13.Warto ją instalować w Windowsach/w XP i Viście instalować slimjet11/jest szybsza,każdą
całą strone zagraniczną tłumaczy samodzielnie w 3-4sek,nie śledzi,zabezpiecza,
wylancza reklamy.
Sprawdźcie i zobaczycie,że nawet przenoszenie i przeszukiwanie folderów w systemie Windowsa jest spokojniejsze,podłączanie zapasowych dysków-Windows się chowa.Poprawianie zdjęć troszke gorzej,skracanie filmów-też na razie nie probowałem,słuchanie radia,oglądanie TV i internetu,spokój.Dlatego ci fachowcy
tak komplikują,zniechęcają.Nie polecam instalacji nowszej wersji Linuxa Mint 18,
w moim przypadku nie mam regulacji jasności obrazu i brak jezyka polskiego.