partner serwisu

Czy nowy regulamin Facebooka pozwala na totalną inwigilację użytkowników?

Czy nowy regulamin Facebooka pozwala na totalną inwigilację użytkowników?
Autor:
Tomasz Kurzak
Data publikacji:
12 stycznia 2015, 01:50
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
facebook, gromadzenie danych, gromadzenie informacji, inwigilacja, nowy regulamin facebooka, prywatność, przekazywanie informacji, regulamin, śledzenie użytkownika

30 stycznia, czyli już za kilkanaście dni, wchodzi w życie nowy regulamin na Facebooku. Część zawartych w nim zapisów budzi nasze zaniepokojenie i podejrzenie, że mogą one być prostą drogą do tego, żeby na pytanie zawarte w tytule artykułu odpowiedź brzmiała – tak! Wiemy przy tym, że regulaminy korzystania z serwisów internetowych i innych usług w sieci należą do najrzadziej czytanych przez użytkowników treści, a ich akceptacja odbywa się zazwyczaj całkowicie mechanicznie – nie czytamy regulaminu, tylko zaznaczamy, że zapoznaliśmy się z nim i klikamy ok. Żeby więc pomóc Wam przebrnąć przez zawiłości, których nowy regulamin Facebooka jest pełen, dokładnie go przeanalizowaliśmy, a najbardziej niepokojące fragmenty przedstawiamy i wyjaśniamy w artykule, który właśnie czytacie.

Niechęć użytkowników do czytania regulaminów wynika głównie z tego, że są one długie, nudne i tak naprawdę, mimo że pisane prostym językiem, po prostu niezrozumiałe. Z tego względu wszelkiej maści zasady użytkowania serwisów i usług sieciowych potrafią budzić niemałe kontrowersje. Przykład takiej sytuacji mieliśmy całkiem niedawno, gdy przez internet przetoczyła się fala oburzenia związana z regulaminem programu Windows Insider, skierowanego do osób testujących Windows 10 Technical Preview. Uspakajaliśmy wtedy, że budzące największe kontrowersje zapisy wymuszone są przez sposób, w jaki użytkownicy korzystają z oprogramowania. Niektóre funkcje testowej wersji nowego Windowsa (jak chociażby asystent głosowy Cortana) wymagają groźnie brzmiących paragrafów, mówiących o konieczności przetwarzania danych użytkownika na serwerach Microsoftu. Niestety w przypadku Facebooka i jego nowego regulaminu, który wejdzie w życie 30 stycznia 2015, sprawa wydaje się być inna i - delikatnie mówiąc - niebezpieczna dla prywatności użytkowników serwisu. Zacznijmy jednak od początku.

Pod koniec listopada 2014 r. każdy użytkownik Facebooka mógł zapoznać się takim komunikatem:

"Od 1 stycznia 2015 r. użytkownik korzystający z naszych usług zobowiązuje się przestrzegać zaktualizowanych regulaminów, zasad wykorzystania danych, zasad stosowania plików cookies, a także wyraża zgodę na wyświetlanie mu ulepszonych reklam, opracowanych na podstawie wykorzystywanych przez niego aplikacji i witryn".

To z pozoru niegroźne zdanie sugeruje bardzo niepokojącą praktykę. Otóż zalogowanie się na Facebooku 1 stycznia 2015 roku (lub później) skutkowało automatycznym wyrażeniem zgody na przestrzeganie nowego regulaminu oraz każdej następnej jego wersji, w dodatku bez możliwości ich odrzucenia zmian. Ta informacja nie jest zawarta w komunikacie w sposób jawny, jednak odnaleźć ją można w bardziej szczegółowym opisie zmian, które zostaną wprowadzone z końcem stycznia.

"Przed wprowadzeniem jakichkolwiek zmian w niniejszych zasadach powiadomimy Cię o nich, dając Ci możliwość zapoznania się z ich nową wersją i wypowiedzenia się na jej temat, zanim jeszcze zacznie ona obowiązywać".

To zdanie bardzo wyraźnie sugeruje, że użytkownik nie będzie miał możliwości odrzucenia aktualizacji regulaminu. Jedyne co mu pozostanie, to wypowiedzenie się na ich temat. Przyjrzyjmy się zatem przyszłym zmianom, na które już się zgodziliśmy, logując się do serwisu po 1 stycznia.

Część z nich jest pozytywna i wydaje się bardzo przydatna. Mamy tu na myśli choćby uporządkowanie treści reklamowych. Nowy regulamin utrudni życie firmom, które prezentowały materiały marketingowe w nieprzeznaczony do tego sposób, czyli zasypując tablice użytkowników pozornie niewinnymi postami. Od lutego Facebook bardziej przyłoży się do kontrolowania takich treści i zadba o to, żeby pojawiały się w odpowiednich dla nich miejscach. Bardzo dobrym krokiem jest także zgromadzenie wszystkich ustawień odnośnie prywatności w jednym miejscu. Pozwoli to na lepszą i łatwiejszą kontrolę nad tym, kto ma dostęp do poszczególnych danych użytkownika.

O ile więc zyskamy wygodne narzędzie do kontrolowania dostępnych dla innych użytkowników informacji o nas, tak stracimy kompletnie panowanie nad tym, jakie dane o nas, naszej aktywności w internecie oraz naszych urządzeniach będą gromadzone (analizowane i udostępniane) przez Facebooka. Nowy regulamin nie pozostawia złudzeń i informuje o tym, że serwis Marka Zuckerberga zacznie z końcem stycznia gromadzić dane pozyskiwane z publikowanych przez nas treści, a także naszych prywatnych rozmów. Co więcej, zbierane o nas informacje będą pozyskiwane również od innych użytkowników (jeśli nasi znajomi wspomną o nas nawet w prywatnej rozmowie, wzmianka ta zostanie przypisana do gromadzonych o nas informacji).

Facebook będzie przechowywał również dane o dokonywanych przez nas płatnościach.

Jeżeli korzystasz z Usług do robienia zakupów lub wykonywania transakcji finansowych (na przykład gdy kupujesz coś na Facebooku, dokonujesz zakupu w dowolnej grze lub wspierasz kogoś datkiem), gromadzimy informacje o takich zakupach lub transakcjach. Należą do nich m.in. dane o płatnościach, np. numery i inne dane kart kredytowych lub debetowych, dane kont i informacje przesyłane przy uwierzytelnianiu transakcji; informacje rozliczeniowe, dane odbiorców przesyłek i dane kontaktowe”.

Niestety ten punkt nie jest jasny, bo nie mówi czy dotyczy płatności dokonywanych wyłącznie w ramach portalu społecznościowego. Co prawda użyte w powyższym cytacie określenie Usługa w sposób bezpośredni dotyczy włącznie „marek, produktów i usług Facebooka”, nie jest jednak wykluczone, że rejestrowane będzie znacznie więcej przeprowadzanych przez nas transakcji. Dlaczego? Według nowego regulaminu portal będzie miał dostęp do danych wszystkich partnerów oraz witryn korzystających z jego usług. Wystarczy, że na odwiedzanej przez nas stronie znajduje się przycisk "lubię to!" lub "udostępnij".

Gromadzimy informacje o tym, kiedy odwiedzasz korzystające z naszych Usług aplikacje i witryny stron trzecich (np. zawierające przycisk „Lubię to!" lub formularz logowania się na Facebooku, lub korzystające z naszych usług monitorowania i usług reklamowych). Do tej kategorii należą informacje o odwiedzanych przez Ciebie witrynach i aplikacjach, o korzystaniu przez Ciebie z dostępnych w tych witrynach i aplikacjach Usług oraz informacje przekazywane nam lub Tobie przez twórców aplikacji i witryn oraz podmioty je publikujące.

Wydaje się, że taka pazerność na dane to zamach na naszą prywatność, jednak to nie wszystko, czego Facebook będzie chciał się o nas dowiedzieć. Zbierane będą także informacje o urządzeniach, na których korzystamy z usług portalu. Nie ma przy tym znaczenia czy będzie to aplikacja mobilna na smartfonie bądź tablecie, czy odwiedzona za pomocą przeglądarki internetowej na komputerze strona z przyciskiem "lubię to!".

Gromadzimy informacje pochodzące z komputerów, telefonów i innych urządzeń, na których instalujesz Usługi lub których używasz, aby z nich korzystać, oraz informacje o tych komputerach, telefonach i urządzeniach w zakresie zależnym od przyznanych przez Ciebie uprawnień. Możemy kojarzyć ze sobą gromadzone przez nas informacje, pochodzące z różnych urządzeń, co ułatwia nam świadczenie Usług w sposób spójny na wszystkich Twoich urządzeniach. Oto kilka przykładów gromadzonych przez nas informacji o urządzeniach:

  • parametry systemu operacyjnego, wersje komponentów sprzętowych, ustawienia urządzeń, nazwy i typy plików i oprogramowania, dane o stanie baterii i sile sygnału oraz identyfikatory urządzeń;
  • położenie urządzeń, w tym ich lokalizacja geograficzna, określona na podstawie danych z systemu GPS, sygnału Bluetooth lub sieci WiFi;
  • informacje o połączeniach, w tym nazwa operatora sieci komórkowej lub dostawcy usług internetowych, typ przeglądarki, język i strefa czasowa, numer telefonu komórkowego i adres IP.

O ile niektóre z tych informacji są faktycznie niezbędne do działania poszczególnych funkcjonalności oferowanych przez Facebooka, tak potrzeba gromadzenia części z nich jest dla nas kompletną zagadką.

Co zatem zrobić, kiedy dojdziemy do wniosku, że nie chcemy, aby Facebook zbierał o nas tak duże ilości informacji? Jak pisaliśmy wcześniej - nie możemy po prostu nie wyrażać zgody na wprowadzane zmiany, bo już je zaakceptowaliśmy logując się w serwisie po 1 stycznia. Jeśli nowy regulamin nam nie odpowiada, to jedynym wyjściem będzie usunięcie konta w serwisie. Nawet taki krok nie będzie jednak skutkował skasowaniem wszystkich naszych danych, a jedynie tych, których sami dostarczyliśmy, natomiast dotyczące nas informacje pozyskane od innych użytkowników pozostaną na serwerach Facebooka. Niestety nawet po usunięciu konta w serwisie nie możemy mieć 100% pewności, że dane o nas – nawet te dostarczone przez nas samych - zostaną bezpowrotnie skasowane.

Przechowujemy dane tak długo, jak jest to potrzebne do udostępniania właścicielowi konta i innym osobom produktów i usług, także tych opisanych powyżej. Informacje powiązane z Twoim kontem są przechowywane do momentu jego usunięcia, chyba że będą one nam także i później potrzebne do oferowania produktów i usług.

Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że większość z przytaczanych przez nas zapisów wymagana jest do prawidłowego działania aplikacji i usług Facebooka i pozwala na pełne wykorzystanie jego funkcjonalności. Niektóre z nich budzą jednak nasz duży niepokój związany z bezpieczeństwem prywatności użytkowników. Gromadzenie tak dużego zakresu informacji o dokonywanych płatnościach, dostęp do praktycznie wszystkich naszych danych znajdujących się na stronach niezależnych od Facebooka, a jedynie wykorzystujących jego niektóre funkcjonalności, jak przyciski „lubię to!” czy „udostępnij” i zagwarantowanie sobie przez serwis prawa do nieusuwania naszych danych nawet po likwidacji konta przez czas tak długi, jak administratorzy (lub algorytmy) Facebooka uznają za stosowne – to zdecydowanie nie brzmi dobrze.

Jeśli chcecie sami przeczytać nowy regulamin Facebooka, znajdziecie go tutaj.

2015.01.12, 12:42
Okno na świat dla myślących jedną półkulą mózgową......