partner serwisu

Shazam zyskuje inwestorów i wprowadza funkcję rozpoznawania obiektów

Shazam zyskuje inwestorów i wprowadza funkcję rozpoznawania obiektów
Autor:
Krzysztof Pojawa
Data publikacji:
9 marca 2015, 02:52
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
android, aplikacja, ios, reuters, rich riley, rozpoznawanie muzyki, rozpoznawanie obiektów, shazam, windows phone

Shazam, ciesząca się ogromną popularnością aplikacja umożliwiająca rozpoznawanie muzyki już niedługo będzie pozwalała na znacznie więcej, niż tylko uzyskanie odpowiedzi na pytanie "jaka to melodia". Jak powiedział agencji Reuters Rich Riley, CEO spółki Shazam Entertainment, będącej właścicielem aplikacji, niebawem jej funkcjonalność zostanie rozszerzona o możliwość rozpoznawania rzeczywistych obiektów.

Shazam to aplikacja popularna jednak nie tylko wśród użytkowników. Duże zainteresowanie wzbudza także u inwestorów. Po tym, jak w lipcu 2013 w spółkę zainwestował Carlos Slim, meksykański multimiliarder zajmujący drugie (zaraz po Billu Gatesie) miejsce na liście najbogatszych ludzi na świecie, wykładając 40 milionów dolarów w zamian za około 10% udziałów, również początek bieżącego roku przyniósł Shazam Entertainment spory dopływ gotówki. Tym razem było to 30 milionów dolarów, uzyskanych od bliżej nieokreślonych miliarderów i instytucji finansowych.

I ten właśnie zastrzyk gotówki ma pomóc spółce w rozwoju Shazam. W rozmowie z Reutersem plany na przyszłość Riley określił w bardzo prosty sposób - firma chce rozszerzyć uniwersum tego, co można zshazamować. Niebieski przycisk, doskonale znany wszystkim użytkownikom aplikacji wciąż ma być jej centralnym punktem, ale zakres jego możliwości ma być znacznie większy.

Shazam

W pierwszej kolejności, o czym informowaliśmy już na PCLab.pl, Shazam ma zacząć rozpoznawać rzeczywiste, fizyczne obiekty. Jednakże ta funkcjonalność na być - według Rileya - czymś więcej, niż tylko możliwością stwierdzenia np. to jest krzesło. Shazam ma umożliwić chociażby sprawdzanie składu produktów spożywczych po ich zshazamowaniu, pozwoli też np. zamówić ścieżkę dźwiękową z filmu, którego opakowanie zeskanowaliśmy za pomocą aplikacji.

Brzmi imponująco. W dodatku, chociaż trudniejsze od rozpoznawania muzyki, to jednak jest absolutnie możliwe do zrealizowania. Pytanie, czy na pewno użytkownicy powinni się z tego cieszyć. Oczywiście taka funkcjonalność może być rzeczywiście przydatna i zawierająca w sobie sporą ilość czynnika WOW. Nie można jednak zapominać o tym, że zachwyt użytkowników nie jest jej głównym, a na pewno nie jedynym głównym celem. Jest nim przede wszystkim sprzedaż. Wspomniane już informacje żywieniowe dostępne będą w aplikacji wyłącznie wtedy, kiedy przekażą je producenci. I nie trudno sobie wyobrazić sytuację, kiedy po zeskanowaniu w sklepie pojemnika z jajkami aplikacja powie nam "to są jajka, ale słuchaj... tam dalej leżą lepsze jajka, bez glutenu" (jeśli macie wrażenie, że nieco ironizujemy, to jest to słuszne wrażenie). 

Rozumiejąc więc fakt, iż każda firma działa po to, żeby przynosić zyski swoim właścicielom, mamy jednocześnie wrażenie, iż myślą przewodnią niektórych funkcjonalności niektórych aplikacji jest sprzedaż, a użytkownik pojawia się później, kiedy należy wymyślić, w co tę sprzedaż opakować, żeby wzbudzić zainteresowanie. I nie możemy oprzeć się wrażeniu, że nowe funkcjonalności Shazam, o których opowiadał Rich Riley, należą właśnie do tej kategorii - ciekawych, interesujących i robiących duże wrażenie, ale będących przede wszystkim opakowaniem dla kolejnych obszarów i możliwości sprzedażowych.

Nie ukrywamy jednak, że na zapowiadane nowości w Shazam czekamy z niecierpliwością, będziemy jednak podchodzić do nich ostrożnie. A kiedy się pojawią, przyjrzymy się im - jak zwykle - z naprawdę dużą dozą krytycyzmu.

Brak komentarzy do tej publikacji. Dodaj pierwszy komentarz.