partner serwisu

Globalna awaria Facebooka po raz kolejny uniemożliwiła korzystanie z serwisu. Co tak naprawdę się wydarzyło?

Globalna awaria Facebooka po raz kolejny uniemożliwiła korzystanie z serwisu. Co tak naprawdę się wydarzyło?
Autor:
Krzysztof Pojawa
Data publikacji:
29 września 2015, 00:19
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
awaria facebooka, awaria na facebooku, facebook, problem, problem techniczny

Facebook ostatnio ma spore kłopoty. Do nieco wyśmianej przez sporą część użytkowników informacji o planowanym wprowadzeniu przycisku "nie lubię" i ubiegłotygodniowej, półgodzinnej awarii znacznie utrudniającej korzystanie z serwisu dołączyła wczorajsza, znacznie poważniejsza i dłuższa awaria Facebooka. Co było jej przyczyną - problemy techniczne, działanie cyberprzestępców, czy może coś jeszcze innego?

Pierwsze oznaki tego, że nie wszystko na Facebooku działa poprawnie około godziny 20.30. Już wtedy serwis wczytywał się dłużej, niż zwykle, czasem też ładowała się tylko część treści. Po upływie około pół godziny problem stał się znacznie poważniejszy, gdyż wejście na Facebooka było już praktycznie niemożliwe - albo ładował się on w nieskończoność, pozostawiając czystą kartę przeglądarki, albo też na ekranie użytkowników pojawiał się znany ostatnimi czasy obrazek.

Awaria Facebooka

Nie działała też strona Platform Status, służąca m. in. do potwierdzania awarii na Facebooku, więc uzyskanie za jej pomocą jakichkolwiek informacji również było niemożliwe. Również korzystanie z Facebook Messengera i innych usług dodatkowych było przez większość czasu niemożliwe.

Stan całkowitej niedyspozycji Facebooka trwał do około 21:50 - wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze informacje o udanych próbach wejścia do serwisu. Radość co bardziej niecierpliwych użytkowników okazała się jednak przedwczesna, gdyż były to tylko pojedyncze przypadki, a normalne korzystanie z portalu wciąż nie było możliwe.

Do względnej normy - czyli stanu umożliwiającego użytkowanie serwisu, choć wciąż w mocno zwolnionym tempie - sytuacja wróciła około godziny 22:15. Nadal jednak na spore problemy można było napotkać próbując skorzystać z Facebook Messengera. Wiadomości dochodziły ze sporym, nawet kilkunastominutowym opóźnieniem, w aplikacji mobilnej u wielu użytkowników (choć wiemy, że nie u wszystkich) wciąż wyświetlany był komunikat "łączenie", sugerujący brak komunikacji z serwerami usługi. Dopiero przed godziną 23 zarówno Facebook, jak i jego usługi dodatkowe zaczęły działać poprawnie - zarówno od strony funkcjonalnej, jak i prędkości działania. 

Można by powiedzieć - awaria jak awaria, po co drążyć temat? Jednak w przypadku serwisu, z którego potrafi skorzystać nawet miliard użytkowników dziennie rzecz jest bardziej poważna. Zwłaszcza, że to nie pierwsze problemy Facebooka w ostatnim czasie. Na miejscu jest pytanie - co się dzieje? Być może dwie globalne awarie w ciągu kilku dni to po prostu bardzo nieprzyjemny zbieg okoliczności. Póki jednak nie znamy oficjalnego, wiarygodnego wyjaśnienia, równie dobrze możemy uważać, że problemy Facebooka nie są wyłącznie zwykłymi problemami technicznymi. Sabotaż, działalność rosyjskich (albo amerykańskich) służ specjalnych, a może późna, ale wciąż słodka zemsta braci Winklevoss (kim są braci Winklevoss? Piszemy o tym w artykule o historii Facebooka)? To wszystko jest również możliwe, choć niezbyt prawdopodobne. A może to po prostu eksperyment socjologiczny? Manipulowanie użytkownikami przez Facebooka nie jest niczym nowym, nie jest więc trudno wyobrazić sobie sytuację, w której firma Marka Zuckerberga zasymulowała globalną awarię choćby po to, żeby zbadać średnią liczbę naciśnięć przycisku F5 (albo kombinacji ctrl + r) na klawiaturze przez użytkownika w ciągu minuty. Wiedza o tym, jak bardzo użytkownicy są do nas przywiązani i jak często będą sprawdzać, czy serwis już działa, może być bezcenna. 

Oczywiście powyższa teoria jest wymyślona przez nas i wcale nie twierdzimy, że taka sytuacja miała miejsce. Nie znając jednak rzeczywistych przyczyn dysfunkcji Facebooka również jej nie można wykluczyć, choć oczywiście najbardziej prawdopodobna jest awaria techniczna.

A może zamiast zadręczać się niedziałającym Facebookiem, zamiast męczyć palec naciskaniem w przycisk odświeżenia strony, zamiast zastanawiać się, czy to awaria czy spisek, może lepiej podejść do sprawy awarii Facebooka na wesoło?

tomiibydg
2015.09.29, 07:09
Normalnie masakra, to jakby tlenu nagle zabrakło na kuli ziemskiej :-).
A ja nie mam konta na żadnym portalu społecznościowym i jest mi z tym dobrze... i w brew powszechnym opinią nadal żyje :-).
anpel1
2015.09.29, 07:11
Dobre wieści. Srule do kosza.
majka23
2015.09.29, 07:34
Jak widać bez internetu nie możesz żyć. CIekawe jak byś wtedy się zachował , też byś tak cwaniakował ?
marini
2015.09.29, 07:52
Ale za to jesteś tępym analfabetą. Nie wiem co gorsze.

tomiibydg @ 2015.09.29 07:09
Normalnie masakra, to jakby tlenu nagle zabrakło na kuli ziemskiej :-).
A ja nie mam konta na żadnym portalu społecznościowym i jest mi z tym dobrze... i w brew powszechnym opinią nadal żyje :-).

baba.yaga
2015.09.29, 08:24
'w brew powszechnym opinią nadal żyje' - A moze ten cały facebook pomógłby Ci nauczyć się poporawnej polszczyzny. 'Wbrew', 'powszechnym opinioM'.
forumowy paul
2015.09.29, 08:27
'Jednak w przypadku serwisu, z którego potrafi skorzystać nawet miliard użytkowników...' - ten fragment to jest typowe zaprzęganie wozu przed konia. Ów miliard wcale nie musi mieć racji, wcale nie musi nawet w całości czuć się skrzywdzony awarią.
ajmar
2015.09.29, 08:34
polecam serwis vk.com nigdy się nie zawiesza,amerykanos nie śledzą i oferta bogatsza od FB
barbanera
2015.09.29, 09:07
Ależ ludziska przeżywają tragedię! Ciekaw jestem ile smobójstw z tego powodu popełnili?
riko62
2015.09.29, 09:09
hahaha bardzo dobrze , to baaaaaardzo dobrze....
2015.09.29, 11:57
Gratulacje dla autora. Takich, za przeproszeniem, pierdół to już dawno nie czytałem. Szkoda, że nie wspomniano o tym, że to Putin mógł zablokować, albo NASA... Masakra. Jedna część artykułu opisuje drobną awarię jednego z wielu serwisów, a druga to jakieś wyssane z palca domysły. Wartość merytoryczna zerowa. Rozumiem, jakby FB nie działał kilka dni, to może byłoby chociaż o czym wspominać. Ale niecałe 2h? A przedstawione to zostało jak jakaś mistyczna tajemnica, niesamowita intryga i tragedia dla ludzkości przy okazji.
I że PCLab coś takiego lansuje...? Rozumiem, że Onet to sponsor, ale: serio? O.o