partner serwisu

Kopiowanie pomysłów, manipulacje emocjami i wielka góra dolarów, czyli 5 tajemnic Facebooka, które musicie poznać

Kopiowanie pomysłów, manipulacje emocjami i wielka góra dolarów, czyli 5 tajemnic Facebooka, które musicie poznać
Autor:
Tomasz Kurzak
Data publikacji:
17 sierpnia 2015, 18:41
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
bójki, facebook, facemash, harvardconecction.com, hot or not, manipulowanie treściami, mark zuckerberg, moderowanie, nekrofilia, pedofilia, przychód dochód, zoofilia

Z Facebooka korzysta około 1,5 miliarda użytkowników i ta liczba jest jedną z największych oznak osiągnięcia rynkowego sukcesu. Jednak w przypadku dzieła Marka Zuckerberga nie byłoby to możliwe bez czasem nagannych i godnych jedynie pogardy występków. Co stoi za historią Facebooka, ile portal społecznościowy na nas zarabia i jak jego twórcy nauczyli się już manipulować naszymi emocjami? O tych i innych tajemnicach Facebooka przeczytacie w naszym artykule.

1. Ile jest wart użytkownik, czyli 4,04 miliarda dolarów przychodu w drugim kwartale 2015 r.

O tym, że Facebook nie jest organizacją charytatywną wiedzą wszyscy. Według najnowszych danych, w drugim kwartale tego roku każdy użytkownik portalu społecznościowego Maraka Zuckerberga przynosił około 0,029 dolara dziennie dochodu. Wydaje się to mało, ale wystarczy pomnożyć tę kwotę przez 1,5 miliarda użytkowników, żeby otrzymać 4,04 miliardów dolarów dochodu w okresie od początku kwietnia do końca czerwca 2015 r. Najwięcej pieniędzy do kas Facebooka trafia z reklam, są one odpowiedzialne za niemal 75% wszystkich dochodów portalu społecznościowego. 

2. Użytkownik doświadczalny, czyli manipulowanie treściami

W 2012 r. dział badawczy Facebooka przeprowadził pewien eksperyment społeczny na grupie 690 tysięcy użytkowników portalu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że żadna z osób biorących udział w próbie nie wyraziła na uczestnictwo zgody i była kompletnie nieświadoma swojego wkładu w badanie. Eksperyment polegał na przedstawianiu części użytkowników jedynie pozytywnych postów w ich news feedzie, a innym tylko tych o negatywnym wydźwięku. Raport podsumowujący badanie został opublikowany dwa lata później i można było w nim przeczytać, że osoby wystawione jedynie na smutne treści były skłonniejsze do dzielenia się postami o podobnym zabarwieniu emocjonalnym. Grupa wystawiona na pozytywne informacje takimi samymi dzieliła się ze znajomymi. Tak, Facebook już wie jak manipulować naszym nastrojem.

3. Dolar za godzinę, czyli prze... kichana praca moderatorów


źródło: https://twitter.com/krisgantner/status/610550215016345600

Posiadanie 1,5 miliarda użytkowników oznacza zawrotną liczbę postów, komentarzy oraz udostępnianych w Facebooku zdjęć i filmów każdego dnia. Część z nich nie jest zgodna z regulaminem portalu i zostaje usunięta. Zajmują się tym moderatorzy z całego świata. Prawie z całego, ponieważ do tej pracy angażowane są głównie osoby z Ameryki Środkowej, Azji i Afryki. Po krótkim przeszkoleniu gotowi są do wykonywanej we własnych domach pracy, za którą otrzymują ... dolara na godzinę. Każdy z moderatorów przygląda się zgłaszanym przez użytkowników postom czy zdjęciom i może je usunąć, zignorować powiadomienie, lub w skrajnych przypadkach przekazać informacje do oddziału w Kalifornii, który podejmuje decyzję o tym, czy treściom nie powinny przyjrzeć się lokalne władze. Praca wydaje się być lekka, łatwa i przyjemna, jednak cześć (na szczęście bardzo niewielka) ze zgłaszanych do moderacji treści zawiera roznegliżowane zdjęcia, akty seksualne, filmy przedstawiające bójki, a gdyby tego było mało, są wśród nich także materiały pedofilskie, zoofilskie i nekrofilskie, które odciskają się bardzo wyraźnym śladem na psychice moderatorów.

4. Kilka godzin życia, czyli pierwszy duży projekt Marka Zuckerberga był kopią innej popularnej usługi

Zachęcony sukcesami portalu Hot or Not, późniejszy twórca Facebooka postanowił uruchomić własna, bardzo podobną stronę internetową. Facemash przeznaczony był dla studentów Uniwersytetu Harvard, na którym uczył się Zuckerberg, i służył do oceniania urody innych studentów uczelni. Kopiowanie pomysłów konkurencji nie jest czymś nowym w internetu, ale Facemash poza tym nagannym procederem, mógł bardzo szybko zrobić z kogoś harwardzkiego celebrytę lub skazać go na pośmiewisko. Gdyby tego było mało, zdjęcia zamieszczane na stronie Facemash były pozyskiwane nielegalnie i publikowane bez zgody zainteresowanych. Strona działała zaledwie przez kilka godzin, w tym czasie odwiedziło ją 450 użytkowników, którzy oddali około 22 tysiące głosów. Za stworzenie tego serwisu Zuckerberg został prawie usunięty z uczelni.

5. Gra na dwa fronty i kopiowanie pomysłów, czyli jak powstał Facebook

Afera związana ze stroną Facemash zwróciła uwagę braci Winklevoss na osobę Zuckerberga jako utalentowanego programisty. Postanowili oni zatrudnić przewrotnego studenta do współpracy nad rozwojem strony harvardconnection.com - portalu społecznościowego pozwalajacego na przysyłanie pomiędzy użytkownikami wiadomości oraz publikowanie krótkich postów. Serwis początkowo miał być dostępny jedynie dla absolwentów i uczniów Uniwersytetu Harvard, ale w planach było rozszerzenie jego działalności na inne uczelnie wyższe. Zuckerberg zgodził się na ukończenie kodu usługi, jednak już po tygodniu pracy musiał swoją uwagę i energię dzielić pomiędzy dwa projekty: harvardconnection.com oraz thefacebook.com - niemal identyczną kopią strony braci Winklevoss zawierającą nawet niektóre graficzne elementy oraz części kodu źródłowego. Przez wiele miesięcy Zuckerberg zwodził braci rychłym ukończeniem prac nad hardwarconnection.com, ale w rzeczywistości sabotował jedynie rozwój projektu, żeby nie wystartował on przed premierą thefacebook.com, protoplastą dzisiejszego Facebooka. 

OdchudzanieJestProste.pl
2015.08.19, 09:12
podobno fejs zastrzegł dla siebie słowo face :)))) ciekawe kiedy zrobi to samo z book.
Ileś stron z designbook włacznie zostało pozwanych za logo (nawet jeśli zupełnie inne - wystarczy że dołaczone jest słowo book)
Krakers
2015.08.19, 09:36
1,5 miliarda debili ze zrytym czerepem ! Trzeba być niezłym oszołomem aby mieć konto na bejs-zbuku żydowskim i ukradzionym przez małego śmierdzącego żydka dwóm studentom.
2015.08.19, 10:28
to za pewne Ty nie masz konta na fb... czyli słuchasz co inni piszą i mówią i dlatego to krytykujesz..to chyba masz z 15 lat..mając fb nie trzeba mieć tam znajomych,ja mam same firmy ,jak samsung,sony,htc,kina cinema,multikino,galerię handlowe itp.cały czas dają dam konkursu...ja już nie pamiętam co i gdzie wygrałem tyle tego..wiec fb dla konkursowiczow to super sprawa ..polecam osobą.które mają fb tylko do gadania