partner serwisu

OS X 10.10 Yosemite - test najnowszego systemu operacyjnego Apple

OS X 10.10 Yosemite - test najnowszego systemu operacyjnego Apple
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
17 października 2014, 18:54
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
apple, imac, macbook air, macbook pro, os x, os x 10.10, os x 10.9, os x mavericks, os x yosemite

Wczoraj, w godzinach wieczornych polskiego czasu miała miejsce konferencja prasowa koncernu Apple, na którym oficjalnie zaprezentowano szereg nowości (zainteresowanych odsyłamy do szczegółowej relacji z Keynote Apple). Nas, jako miłośników szeroko pojętego oprogramowania wszelakiego autoramentu i przeznaczonego na dowolną platformę sprzętową szczególnie zainteresowała finalna wersja nowego systemu operacyjnego na komputery Apple - OS X 10.10 Yosemite. Gdy tylko przedstawiciele Apple ogłosili dostępność systemu natychmiast po konferencji, natychmiast uruchomiliśmy odpowiedni sprzęt i rozpoczęliśmy procedurę aktualizacji systemu. Jaki jest Yosemite? Na jakich komputerach i laptopach Apple można go zainstalować? Czy warto to zrobić? Oczywiście nie w kwestii opłacalności (system, podobnie jak jego poprzednik - OS X Mavericks - dystrybuowany jest bezpłatnie), ale użyteczności. Poniżej próbujemy odpowiedzieć na tego typu pytania.

Sprzętem, na którym instalowaliśmy OS X Yosemite nie była maszyna najnowszej generacji. Był to już dość mocno wiekowy sprzęt: laptop Apple Macbook Pro 15" z 2009 roku z procesorem Intel Core 2 Duo 2,53 GHz, 4 GB pamięci RAM, grafiką generowaną przez układ NVIDIA GeForce 9400M z 256 MB własnej pamięci oraz napędem SSD o pojemności 256 GB, który zastąpił standardowo montowany w tym laptopie dysk twardy o podobnej pojemności. Czemu taki wybór? Głównie dlatego, że chcieliśmy sprawdzić jak najnowszy system operacyjny będzie się sprawował na sprzęcie, który z racji wieku dysponuje ograniczoną w stosunku do najnowszych rozwiązań mocą obliczeniową. Po drugie mieliśmy nieodpartą ochotę sprawdzić w praktyce zapewnienia przedstawicieli Apple dotyczące sprzętu, na którym "ruszy" Yosemite. Wymagania sprzętowe najnowszego OS X-a można streścić w jednym zdaniu: Jeżeli twój sprzęt Apple działa z systemem Mavericks, to zadziała też z Yosemite. Ponieważ nasza "podstarzała" platforma testowa istotnie przez ostatnie miesiące całkiem przyzwoicie poczynała sobie z Mavericksem, byliśmy niemal pewni, że podobnie będzie z Yosemite.

Instalacja

Procedura aktualizacji poprzednio zainstalowanego systemu operacyjnego OS X Mountain Lion do generacji OS X Mavericks była banalnie prosta. Podobnej prostoty oczekiwaliśmy również od Yosemite.

I faktycznie, proces instalacyjny praktycznie nie uległ zmianie. Po uruchomieniu App Store odnaleźliśmy zachętę do instalacji Yosemite w module aktualizacji. Zaczęliśmy od instalacji dostępnych aktualizacji przed właściwą przesiadką, a potem nie pozostało nic innego jak kliknąć przycisk Free Upgrade zalogować się za pomocą Apple ID i rozpocząć pobieranie plików instalacyjnych OS X Yosemite. Dane do pobrania mają objętość 5,16 GB, więc jeżeli nie posiadamy superszybkiego łącza internetowego należy uzbroić się w cierpliwość. Instalując system zaledwie kilka godzin po konferencji, na której ogłoszono jego dostępność spodziewaliśmy się pewnych problemów z dostępnością. Początkowo prędkość pobierania była spora, myśleliśmy że albo użytkownicy sprzętu Apple nie od razu zdecydowali się na aktualizację swoich maszyn do najnowszego systemu operacyjnego, albo też serwery Apple stanęły na wysokości zadania i świetnie poradziły sobie z obsługą wzmożonego ruchu. Niestety, po pobraniu części pakietu instalacyjnego szybkość transferu znacznie spadła i na pobranie całości musieliśmy poczekać ładnych parę godzin.

Gdy wreszcie udało się pobrać pełny pakiet instalacyjny rozpoczęliśmy właściwą instalację. Podobnie jak w przypadku Lion, Mountain Lion czy Mavericksa, użytkownik po kliknięciu Dalej, poza akceptacją licencji i wskazaniem docelowego nośnika nie musi praktycznie nic robić. Czas instalacji? W przypadku posiadanej przez nas konfiguracji od momentu zatwierdzenia docelowego nośnika do czasu, aż zobaczyliśmy ekran logowania Yosemite upłynęło 26 minut. Instalacja nowego systemu w niespełna pół godziny to nie jest specjalnie długi czas.

Pierwsze wrażenia, czyli design

Po wpisaniu danych uwierzytelniających do przeniesionego z Mavericksa konta użytkownika na ekranie pojawiło się okno logowania z prośbą o zalogowanie się z podaniem identyfikatora Apple ID. Proces ten jest konieczny, by móc w nowym systemie korzystać ze znacznie odmienionej usługi iCloud, nowej wersji iTunes, App Store, iMessage, FaceTime i innych aplikacji, których kod zmieniono w najnowszej wersji systemu OS X. Po zalogowaniu się do iCloud za pomocą posiadanego Apple ID wyświetlana jest treść umowy licencyjnej systemu OS X, polityka prywatności oraz zasady korzystania z iCloud i Game Center. Należy je zaakceptować. Następnie Apple zachęca nas do wysyłania informacji diagnostycznych  oraz danych awarii do twórców programów, ale nie jest to konieczne i standardowo pola wyboru oznaczające zgodę na przesył danych są odznaczone.

Gdy wreszcie zobaczyliśmy pulpit nowo zainstalowanego systemu OS X Yosemite, zobaczyliśmy w zasadzie to samo co w przypadku Mavericks, ale oczywiście nie sposób nie dostrzec subtelnych zmian. Przede wszystkim Apple zmodyfikowało standardową czcionkę systemową, widoczną np. w menu systemowym czy w wielu standardowo instalowanych wraz z systemem aplikacjach. Apple zawsze przykładało bardzo dużą wagę do typografii w produkowanym przez tę firmę oprogramowaniu i w przypadku Yosemite to po prostu widać. Nowa czcionka ponoć świetnie wygląda na ekranach Retina, ale i na naszym wysłużonym Macbooku Pro, prezentowała się bardzo dobrze. 

Kolejna subtelna zmiana dotyczy wyglądu ikon - ich wygląd nabrał plastyczności zostały one jakby spłaszczone, a stylistycznie dopasowane do tego, co mogą oglądać np. posiadacze urządzeń mobilnych pracujących pod kontrolą systemu iOS 8.

Lokalizacja standardowych przycisków okien nie zmieniła się, ale same przyciski stały się płaskimi, kolorowymi kropkami, w których dodatkowo - po wskazaniu ich myszką - pojawiają się dodatkowe symbole, żeby na pewno nikt nie miał wątpliwości, którym przyciskiem zamykamy okienko, a którym je maksymalizujemy czy minimalizujemy do docka.

kowalski-lukasz hotmail.com
2014.10.22, 15:13
szulat
2014.10.22, 22:12
nie przetestowaliście najciekawszych nowych funkcji bo nie umieliście zainstalować nowego systemu na iphonie... nie sądzicie że wstyd coś takiego publikować?