partner serwisu

Acronis True Image 2016 - test najnowszej wersji programu do tworzenia obrazów dysków i partycji

Acronis True Image 2016 - test najnowszej wersji programu do tworzenia obrazów dysków i partycji
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
28 listopada 2015, 01:38
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
acronis, acronis true image home 2016, obrazy partycji, true image home, tworzenie obrazów dysków

Acronis True Image to oprogramowanie doskonale znane chyba każdemu użytkownikowi, który poszukiwał narzędzia do tzw. tworzenia obrazów dysków twardych i partycji. Taki obraz jest dokładną kopią przestrzeni danych (dysk, partycja, kilka partycji itp.). Dysponując obrazem nie tylko chronimy dane (dysponujemy ich kopią zapasową), ale przede wszystkim zachowujemy wszystkie nasze ustawienia, zainstalowane aplikacje, układ ikon pulpitu itd. Krótko mówiąc, dzięki obrazowaniu z łatwością możemy przenosić nasze wypracowane przez długi czas środowisko pracy np. na nowy dysk/SSD. Mieliśmy okazję przyjrzeć się najnowszej generacji Acronis True Image. Choć wydaje się że w kwestii tworzenia obrazów dyskowych wymyślono już wszystko, sprawdziliśmy co potrafi najnowsza wersja tego programu.

Acronis True Image jest bardzo pomocnym narzędziem dla wszystkich, którzy lubią eksperymentować. Często wypróbowujesz nowe aplikacje? Zmieniasz ustawienia? Modyfikujesz parametry sprzętu? Fajnie, ale wszystkie eksperymenty mają to do siebie, że czasami się nie udają. Wtedy dobrze jest dysponować możliwością szybkiego powrotu do możliwie najbardziej aktualnej wersji stabilnego środowiska: systemu operacyjnego, wszystkich aplikacji, danych, ustawień itp. Formalnie mamy tu do czynienia z aplikacją do wykonywania kopii zapasowych i szybkiego przywracania danych z kopii po awarii czy innym zdarzeniu uniemożliwiającym nam dostępu do naszych plików, programów i systemu. Narzędzi do wykonywania kopii zapasowej jest mnóstwo, wiele z nich jest dostępnych za darmo, czy zatem oferowanie komercyjnego oprogramowania realizującego zasadniczo to samo zadanie ma w ogóle sens? Twórcy testowanej przez nas aplikacji oczywiście przekonują że tak. My jednak chcieliśmy przekonać się sami, co potrafi najnowsza wersja Acronis True Image 2016.

Instalacja, rejestracja, aktywacja

Program otrzymaliśmy w postaci licencji elektronicznej, w przesłanym przez przedstawiciela producenta mailu przekazano nam wskazówki dotyczące pobrania paczki instalacyjnej oraz kod aktywacji pełnej wersji aplikacji. Po pobraniu instalatora i jego uruchomieniu rozpoczął się właściwy proces instalacji, o którym możemy napisać tylko tyle, że jest w pełni zautomatyzowany. Użytkownik nie musi dokonywać żadnych wyborów, potwierdzać jakichkolwiek akcji itp. Po prostu po kilku chwilach na ekranie zobaczyliśmy takie oto okienko:

Program testowaliśmy na komputerze pracującym pod kontrolą systemu Windows 10 (więcej informacji na temat platformy testowej na końcu artykułu) i to, co dało się zauważyć, to charakterystyczny design aplikacji pasujący do surowego stylu tzw. universal apps  w Windows 10. Do interfejsu za chwilę przejdziemy, tymczasem jeszcze kilka słów o tym, co dzieje się po instalacji.

Użytkownik proszony jest o założenie konta Acronis (lub zalogowanie się na nie, jeżeli takowe już posiada). Nie chodzi tu wyłącznie o samą rejestrację oprogramowania u producenta. Zalogowanie się do konta internetowego firmy Acronis powiązane jest z dość istotnym profitem: dostępem do chmury danych Acronis Cloud (dodatkowo płatna usługa subskrypcyjna, nieco więcej o niej w dalszej części).

Ostatni etap to aktywacja oprogramowania. Wystarczy wprowadzić otrzymany od producenta nr seryjny programu i użytkownik dysponuje pełną wersją aplikacji. W przypadku niepodania odpowiedniego klucza program jest uruchamiany w pełni funkcjonalnej wersji próbnej, której jedynym ograniczeniem jest czas użytkowania: 30 dni od momentu instalacji. Dobrze, czas przyjrzeć się temu, co widać po uruchomieniu Acronis True Image 2016.

Interfejs główny

Główne okno programu charakteryzuje się wyjątkowo surowym wzornictwem, typowym dla wielu mobilnych i tzw. uniwersalnych aplikacji Windows 10. Znane z poprzednich wersji Windows wielokolorowe ikonki ustąpiły miejsca jednobarwnym piktogramom. Do tego oszczędna szata kolorystyczna, dość monotematyczna. O gustach się jednak nie dyskutuje, ale nam brak graficznych fajerwerków absolutnie nie przeszkadzał. Wizualne bajery może i miałyby sens w grze dla dzieci, czy w programie graficznym, tymczasem Acronis True Image 2016 nie aspiruje do bycia żadną z tych aplikacji.

Gdy słyszymy "program do backupu" zwykle wyobraźnia podpowiada mniej doświadczonym jakieś skomplikowane w obsłudze rozwiązanie. Nic bardziej mylnego - Acronis True Image jest tak prosty (ale nie prostacki!) jak to tylko możliwe. Bezpośrednio po uruchomieniu programu domyślnie prezentowanym zadaniem do wykonania jest możliwość wykonania pełnej kopii zapasowej komputera (wszystkich danych, systemu i aplikacji zainstalowanych na wszystkich partycjach wewnętrznego dysku lub dysków). Zadaniem użytkownika jest w zasadzie tylko wskazanie miejsca docelowego.  Wzdłuż lewej krawędzi okna umieszczono piktogramy-przyciski, z których każdy prowadzi do różnych zestawów zadań. Mamy tu oprócz zadania tworzenia kopii zapasowej (zarówno całego komputera jak i wybranych zestawów danych) również możliwość archiwizowania danych (to nie to samo co backup!), panel nawigacyjny dający możliwość zarządzania wszystkimi zadaniami kopii dla różnych urządzeń, funkcje dotyczące synchronizacji z usługą Acronis Cloud oraz dodatkowe narzędzia. W rezultacie coś, co na wstępie jawi się jako banalnie prosta aplikacja z dwoma przyciskami, staje się w istocie narzędziem o rozbudowanej funkcjonalności i wciąż prostym interfejsie.

Skoro jesteśmy przy interfejsie, warto zauważyć, że w zależności od rozmiaru okna czy rozdzielczości ekranu wygląd poszczególnych kontrolek interfejsu nieco się zmienia. Np. w przypadku, gdy aplikacja ma do dyspozycji znaczną przestrzeń ekranu, obok piktogramów - ikon z poszczególnymi grupami zadań pojawiają się etykiety tekstowe.

Pierwsza kopia i funkcjonalność Acronis True Image 2016

Ponieważ naszym zadaniem jest empiryczne sprawdzenie funkcji testowanych aplikacji, pracę rozpoczęliśmy od rzeczy oczywistej - wykonania kopii zawartości testowej maszyny zgodnie z sugestiami aplikacji. Program proponuje wykonanie kopii wszystkich danych w komputerze, co jest dobrym pomysłem, ale też wymaga odpowiednio pojemnego nośnika backupowego (np. zewnętrznego dysku twardego), który byłby w stanie pomieścić kopiowane dane. W sytuacji, gdy takiego nośnika nie mamy, lub chcemy zabezpieczyć jedynie część danych, testowany program oczywiście to umożliwia.

Po kliknięciu ramki Cały komputer w oknie wyświetlane są trzy opcje umożliwiające zawężenie obszaru kopiowania tylko do wybranych dysków lub partycji, bądź też pozwalające wybrać ręcznie porcję danych, których kopia zapasowa ma zostać wykonana.

Po wybraniu źródła danych pozostaje nam wybór miejsca, gdzie ich kopia ma zostać wykonana. Jak widać z powyższej ilustracji mamy do wyboru chmurę Acronis Cloud, podłączony do komputera dysk zewnętrzny (program automatycznie rozpoznaje obecność takowego urządzenia, a w przypadku kilku nośników, które potencjalnie mogłyby być wykorzystane jako miejsce docelowego wykonania kopii, aplikacja automatycznie wybierze najpojemniejszy z nich. Oczywiście nie trzeba zdawać się na propozycje programu, można miejsce docelowe wybrać również ręcznie.

Posiadaczy szybkich łącz internetowych może kusić opcja wykonania kopii w chmurze Acronis Cloud oferującej nielimitowaną przestrzeń na dane użytkownika. Trzeba jednak pamiętać, że kupno pełnej licencji na Acronis True Image 2016 daje tylko 30-dniowy dostęp próbny do wspomnianej chmury, co automatycznie wyklucza zastosowanie tego rozwiązania w dłuższej perspektywie.

Acronis Cloud to opłacana odrębnie (niezależnie od zakupu opisywanej aplikacji) usługa subskrypcyjna, można ją aktywować bezpośrednio z poziomu Acronis True Image. W najtańszym wariancie kosztującym równowartość niemal 50 euro rocznie otrzymujemy nielimitowaną przestrzeń w chmurze na przechowywanie pełnej kopii zapasowej danych jednego komputera i trzech urządzeń mobilnych i nie ma żadnego znaczenia, ile faktycznie danych znajduje się na tych urządzeniach. My jednak w naszym teście zdecydowaliśmy się na klasyczny backup lokalny, czyli wykonanie kopii na podłączony do komputera dysk zewnętrzny. Tutaj istotna informacja - Acronis True Image pozwala dodatkowo chronić wykonane kopie poprzez ich zaszyfrowanie. Dostęp do kopii będzie chroniony hasłem, trzeba jednak mieć na uwadze, że w przypadku zapomnienia hasła ten dostęp stracimy. Ustawione hasło stanowiące część klucza szyfrowania nie jest przesyłane do producenta programu, w związku z tym nie ma możliwości by producent zapomniane hasło przywrócił lub zresetował. 

Gdy już dokonamy wyboru źródła danych i miejsca na zapis kopii, można ewentualnie wywołać ekran opcji. Nie jest to konieczne, my jednak chcieliśmy sprawdzić, jakie możliwości zmiany zadania backupu ma użytkownik. Po pierwsze, można modyfikować harmonogram backupu. Standardowo jest on ustawiany na cotygodniowy z godziną wykonania taką, jak w przypadku pierwszego zadania. Ponadto można uzależnić fakt wykonania kopii od podłączenia dysku, na którym jest ona zapisywana (po prostu w momencie podłączenia odpowiedniego nośnika program automatycznie rozpocznie zapis kopii w tle). Kolejnym regulowanym parametrem jest schemat backupu. Acronis True Image 2016 oferuje tutaj pięć możliwości, oprócz standardowych rozwiązań jak schemat przyrostowy (domyślnie ustawiony, pełny backup będzie wykonywany co pięć kopii przyrostowych) czy różnicowy (po wykonaniu kopii pełnej program wykona wyłącznie kopie różnicowe), dostępne są jeszcze dwie strategie mieszane oraz - przeznaczona dla zaawansowanych - możliwość samodzielnego ułożenia schematu tworzenia kopii zapasowych. Oprócz tego za pomocą ekranu opcji użytkownik może ustawiać dodatkowe powiadomienia (np. aplikacja może zaalarmować nas mailem, gdy na nośniku backupowym zacznie się kończyć miejsce), modyfikować wykluczenia z kopii (czyli określać dane, których nie trzeba backupować; program sam robi stosowną analizę eliminując z zadania kopii np. pliki tymczasowe tworzone przez system operacyjny - to nie są dane użytkowe, tylko niepotrzebnie zajmowały by miejsce na docelowym dysku) i wiele, wiele więcej (patrz poniższy obrazek):

Trochę się rozpisaliśmy, ale powyższy przykład pokazuje w pewnym stopniu charakter testowanej aplikacji - użytkownik który nie chce i nie umie samodzielnie konfigurować zadań backupu absolutnie nie musi tego robić, może uruchomić zadanie backupu całego komputera dosłownie jednym kliknięciem przycisku Utwórz kopię zapasową, jedyne co będzie musiał dodatkowo zrobić, to wskazać docelowe miejsce zapisu kopii. Raz. Przyszłe zadania kopii zapasowych (zarówno pełne jak i przyrostowe - czyli takie jak w domyślnym schemacie backupu zaimplementowanym w programie) będą realizowane całkowicie automatycznie. Generalnie dane użytkownika są chronione bez względu na poziom wiedzy o backupie, jakim ów użytkownik dysponuje. Z drugiej strony warto jednak zaznaczyć, że bardziej zaawansowani użytkownicy mają możliwość samodzielnego modyfikowania wielu szczegółowych ustawień pozwalających zaplanować wykonanie kopii w sposób najbardziej odpowiadający ich potrzebom. Oczywiście Acronis True Image pozwala zdefiniować wiele różnych zadań backupu i nie ma w tym zakresie żadnych ograniczeń.

Kilkadziesiąt minut i kilkaset gigabajtów później pełny backup naszego stanowiska testowego został zakończony, w trakcie tego procesu nie zaobserwowaliśmy żadnych niepokojących objawów, jedyny "zgrzyt" dotyczył samego interfejsu, który po wykonaniu kopii nie odświeżył pojemności naszego nośnika backupowego i wciąż wyświetlał pojemność sprzed rozpoczęcia wykonywania kopii zapasowej. Niby drobiazg, ale czyż to nie właśnie drobiazgi irytują?  Acronis True Image angażuje na tyle niewielkie zasoby systemu, że bez przeszkód można w trakcie wykonywania kopii zapasowej pracować na komputerze. Więcej szczegółowych informacji podajemy nieco niżej.

Dodatkowe narzędzia i nowe funkcje

Wykonywanie kopii zapasowej systemu, wybranego dysku/partycji, bądź określonej przez użytkownika porcji to podstawowe zadania realizowane przez opisywane oprogramowanie, ale oprócz tego Acronis True Image potrafi sporo więcej. Pokrótce zebraliśmy tu ciekawsze funkcje i narzędzia testowanego programu zwracając szczególną uwagę na funkcjonalności nieobecne w poprzednich generacjach tego narzędzia.

Zupełną nowością jest funkcja określana w interfejsie programu jako Archiwizuj pliki i foldery. Teoretycznie archiwizacja danych to funkcja realizowana przez wiele narzędzi do wykonywania kopii zapasowej. Trzeba pamiętać, że archiwizacja to nie backup. Backup służy do ochrony na bieżąco przetwarzanych danych i jego wykonanie to jednocześnie zapewnienie użytkownikowi możliwości przywrócenia stanu danych, systemu i aplikacji (zależnie od tego, czego kopię zapasową wykonano) do momentu sprzed np. wystąpienia awarii, utraty dysku, komputera itp. Natomiast archiwizacja to wykonanie kopii danych w celu zabezpieczenia ich na długi okres czasu. To również bardzo istotna funkcja, zwłaszcza że wiele przepisów nakłada na użytkowników obowiązek archiwizowania tak tradycyjnych, drukowanych dokumentów, jak i cyfrowych danych. Na przykład dokumenty dotyczące projektów europejskich (na które udało się zdobyć unijne wsparcie) muszą być przechowywane przez 10 lat. Z kolei najcenniejsze dane, zdjęcia, osobiste dane, a także prace naukowe, wyniki badań itp. najlepiej by można było przechować "na zawsze".

Wracając do funkcji archiwizacji, w najnowszym True Image jest ona tu zinterpretowana nieco inaczej. Novum w tym przypadku polega nie na samym archiwizowaniu danych, ale na sposobie w jaki ten proces jest przez program realizowany. Program skanuje foldery wskazane przez użytkownika (domyślnie jest to folder macierzysty profilu aktualnie zalogowanego w systemie użytkownika) i dokonuje automatycznej analizy częstotliwości używania określonych plików we wskazanym zbiorze danych. Na jej podstawie program proponuje transfer najrzadziej użytkowanych plików do chmury Acronis Cloud. Dane z oryginalnej lokalizacji są usuwane, ich jedyna kopia będzie dostępna w archiwum online, do którego dostęp można uzyskać zarówno za pomocą opisywanego programu, za pośrednictwem Eksploratora plików, czyli standardowego menedżera plików w Windows (po zainstalowaniu oprogramowania Acronisa, na panelu nawigacyjnym, w drzewie Ten komputer, widoczny będzie element Acronis Archive będący właśnie reprezentacją zarchiwizowanych w chmurze Acronisa danych) oraz za pośrednictwem przeglądarki internetowej z dowolnego miejsca na świecie po zalogowaniu się w chmurze Acronis Cloud.

Według twórców taki sposób archiwizacji ma zapewnić wolną przestrzeń i "porządek w plikach". O ile pierwszy argument jest oczywisty - gdy coś usuwamy z dysku i przenosimy gdzieś indziej, to na dysku mamy więcej miejsca - to już ten "porządek w plikach" zanadto nas nie przekonuje. Funkcja ta wyraźnie promuje usługę Acronis Cloud, która - przypominamy - jest dodatkowo płatna w stosunku do bazowej ceny oprogramowania. Bez dodatkowych opłat osoba, która zakupiła pełną wersję Acronis True Image, może korzystać z Acronis Cloud jedynie przez miesiąc.

Na powyższym obrazku przykład wyników analizy "niepotrzebności" plików w folderze macierzystym użytkownika komputera testowego. 

Jak widać Acronis pozwala się pozbyć sporej ilości danych zalegających dysk, jednocześnie nie zmuszając użytkownika do ich definitywnego kasowania, ale z drugiej strony niejako "wymuszając" korzystanie z dodatkowo płatnej usługi. Płatnej całkiem sporo jak na polskie warunki, bo co najmniej ok. 50 euro rocznie. Użytkownik może wybrać, które z danych uwzględnionych w wynikach analizy mają być zarchiwizowane, ale - niestety - nie może wybrać miejsca, gdzie mają być archiwizowane, program za jedyne słuszne miejsce uznaje dodatkowo płatną chmurę Acronis Cloud, szkoda - w ten sposób ciekawa funkcja została zdegradowana do postaci narzędzia marketingowego innego komercyjnego produktu tego samego producenta. Sam jej pomysł jest bardzo dobry i nie powiedzielibyśmy o nim złego słowa, gdyby istniała możliwość archiwizowania wykrytych przez program, rzadko używanych danych np. na dysk zewnętrzny, czy jakiekolwiek inne miejsce, którym użytkownik dysponuje. Tego jednak nie ma, ergo otrzymujemy komercyjny program, w którym jedna z nowych i ciekawych funkcji jest de facto pozbawiona użyteczności, o ile nie zdecydujemy się na ponoszenie dodatkowego kosztu subskrypcji usługi online. 

Powyższe nie jest jednak jedynym rozwiązaniem silnie promującym płatną chmurę Acronisa, do tego tworu odwołuje się również wiele innych funkcji nowego oprogramowania, np. Pulpit nawigacyjny (umożliwia zarządzanie kopiami zapasowymi online domowych urządzeń i pozwala łatwo odzyskać dane z chmury Acronis Cloud), czy funkcja synchronizacji domyślnej (również korzysta z Acronis Cloud).

Acronis True Image to również "stare, dobrze i przydatne funkcje", jak np. tworzenie nośnika startowego ułatwiającego odtworzenie danych po awarii, czy funkcja klonowania dysku - rzecz nieoceniona gdy chcemy szybko i "bezboleśnie" przenieść cały aktualnie używany system wraz z aplikacjami np. na świeżo zakupiony nośnik SSD. Jednak naszą uwagę przykuł element o nazwie Parallels Access. Jego kliknięcie powoduje pobranie i instalację odrębnej aplikacji o nazwie Parallels Access  - jest to program umożliwiający zdalny dostęp do komputera z dowolnego innego komputera czy urządzenia mobilnego. Byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że jest to aplikacja połączona z kolejną usługą subskrypcyjną kosztującą oficjalnie 19,99€ rocznie. W tym momencie zaczęliśmy się poważnie zastanawiać, czy mamy do czynienia z komercyjnym oprogramowaniem oferującym użyteczne funkcje osobie, która zapłaciła za pełną licencję na dany produkt, czy też z marketingową tubą promującą nie tylko inne płatne produkty danego producenta (vide Acronis Cloud) stanowiące zresztą istotny element użyteczności danego narzędzia, ale również aplikacje firm trzecich (tu: firmy Parallels). 

Gospodarka zasobami

A jak z obciążeniem systemu? Aby odpowiedzieć na to pytanie posłużyliśmy się programem Process Explorer bardzo dokładnie pokazującym informacje na temat zajętości pamięci oraz mocy obliczeniowej procesora przez każdy proces działający na danym komputerze.

Powyższa ilustracja pokazuje procesy programu Acronis True Image 2016 działające naszej platformie testowej. Ważne: ten pomiar dotyczy sytuacji, gdy interfejs użytkownika (czyli główna aplikacja Acronis True Image 2016) jest uruchomiony, ale program "nic nie robi". Innymi słowy, w danym momencie nie jest wykonywane żadne zadanie backupu czy jakiekolwiek działanie konserwacyjne. Wskaźnikiem najlepiej odpowiadającym na pytanie "ile pamięci RAM zużywa dany program" są wartości widoczne w kolumnie WS Private (jest to tzw. prywatny zestaw roboczy pamięci, czyli - w pewnym uproszczeniu - pamięć RAM alokowana wyłącznie na potrzeby danego procesu. Jak widać po uruchomieniu samej aplikacji w systemie działało osiem procesów powiązanych z testowanym oprogramowaniem, ale łączne zużycie pamięci RAM wynosiło zaledwie ok. 48,2 MB pamięci. Jednocześnie sam interfejs aplikacji (okno główne) to niemal 30 MB, a nie jest on potrzebny podczas monitorowania i pracy w tle (automatycznego wykonywania uprzednio zaplanowanych zadań backupu). Dla porównania przeglądarka WWW z jedną kartą potrafi pochłonąć 100-200 MB pamięci RAM. Również obciążenie CPU było żadne, ale to akurat nie dziwi, gdyż powyższy pomiar został dokonany w trakcie wyłącznie monitorowania, a nie przeprowadzania zadań backupu czy innych działań mających zapotrzebowanie na moc obliczeniową.
Sprawdźmy zatem, jak wygląda obciążenie systemu w trakcie wykonywania kopii w tle, dzięki czemu uzyskamy odpowiedź na pytanie, czy program jest na tyle zoptymalizowany, by podczas realizowania zleconych mu zadań pozwolić użytkownikowi na normalną pracę i korzystanie z innych aplikacji.

W trakcie wykonywania zadania backupu niewątpliwie dzieje się więcej, ale poza oczywistym obciążeniem dysku (a dokładniej - nośników biorących udział w kopiowaniu danych), zarówno zapotrzebowanie na moc obliczeniową, jak i na pamięć RAM pozostają bardzo niskie. Oznacza to, że bez przeszkód można pracować w trakcie działania programu w tle i nie dotyczy to tylko dobrze wyposażonych komputerów (taką jednostką dysponowaliśmy), ale również słabszych maszyn. Sumaryczne obciążenie jest mniejsze od zwykłej przeglądarki WWW, zatem jeżeli twój komputer potrafi uruchomić jednocześnie przeglądarkę oraz inną aplikację, w której możesz jednocześnie pracować, to i z działającym w tle Acronis True Image 2016 praca będzie możliwa.

Podsumowanie

Acronis True Image to narzędzie od lat ułatwiające zabezpieczanie całych dysków i partycji, zachowywanie aktualnych stanów systemów operacyjnych i całych środowisk roboczych, ułatwiające klonowanie dysków, przeprowadzkę ze starego dysku na nowy czy przenoszenie danych ze starego komputera na nowy. Pod tym względem najnowsza wersja kontynuuje chlubne tradycje swoich poprzedników. Dużą zaletą programu jest przeprojektowany na modłę Windows 10 (program jest oczywiście w pełni kompatybilny z najnowszym systemem Microsoftu) interfejs, który na pierwszy rzut oka wygląda na wręcz spartański, ale dzięki temu jest bardzo prosty w obsłudze dla osób niedoświadczonych, które z podstawowych funkcji mogą korzystać dokonując dosłownie jednego czy dwóch kliknięć. W istocie program skrywa w sobie pokaźny zbiór funkcji bardziej zaawansowanych, ułatwiających cyzelowanie ustawień backupu precyzyjnie według własnych potrzeb. 

To co nam się niezbyt podobało, to uzależnienie niektórych funkcji od usługi dodatkowo płatnej - Acronis Cloud. Wywołuje to niezbyt przyjemne wrażenie - "zapłaciłem za program i dalej muszę płacić, by móc użyć jego funkcji". Nie tak to powinno wyglądać naszym zdaniem. Zupełnie inaczej sytuacja by wyglądała, gdyby użytkownikowi pozostawiono wybór np. miejsca na archiwizowane dane, wtedy Acronis Cloud jako tylko jedna z opcji (tak jak w przypadku backupu) absolutnie by nie kłuł w oczy. Kolejna rzecz to wykorzystywanie komercyjnej aplikacji jako narzędzia promocji usług i aplikacji firm trzecich. Pijemy tutaj do funkcji odwołującej się do zewnętrznego (płatnego) programu i usługi firmy Parallels. Takie zagrywki są tolerowane w modelu freemium czy oprogramowaniu trial, ale nie w komercyjnych pakietach.

Jeszcze kilka słów o platformie testowej. Oprogramowanie firmy Acronis testowaliśmy na komputerze ASUS ROG G750 wyposażonym w procesor Intel Core i7-4700HQ, 16 GB pamięci RAM, dysk twardy Hitachi Travelstart 5K100 1 TB i matrycę o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli. Komputer pracował pod kontrolą systemu Windows 10.

Urządzenie przekazał nam producent, firma Asus.

Zalety i wady Acronis True Image 2016

+ Bardzo małe zużycie pamięci i znikome obciążenie procesora podczas wykonywania kopii w tle

+ Elastyczna obsługa, interfejs przejrzysty dla osoby niedoświadczonej, oferujący jednocześnie opcje dla specjalistów.

+ Bogaty zestaw narzędzi dodatkowych (kreator dysku naprawczego, klonowanie dysku, narzędzie do czyszczenia dysku itd.)

- Nowa funkcja półautomatycznej archiwizacji rzadko używanych plików jest nieużyteczna bez wykupienia dodatkowej subskrypcji na usługę Acronis Cloud.

- Wykorzystanie interfejsu komercyjnej aplikacji jako narzędzia promocji produktów firm trzecich

Spodobał Ci się ten artykuł? Chcesz wiedzieć więcej? Polub nasz profil na Facebooku!

2016.02.12, 17:37
Czy w tej nowej wersji Acronisa, ale startującej z płyty podczas uruchamiania komputera, istnieje po uruchomieniu programu możliwość dogrania sterowników dysku SSD pod M.2?