partner serwisu

Microsoft Translator - posiadacze iPhone'ów nie muszą się uczyć języków?

Microsoft Translator - posiadacze iPhone'ów nie muszą się uczyć języków?
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
6 marca 2016, 12:37
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
aplikacja mobilna, app store, apple, ios 9, ipad, iphone, microsoft, microsoft translator, system tłumaczący

Automatyczny system tłumaczący, mieszcząca się w dłoni cyfrowa wieża Babel powoli przestaje być jedynie mrzonką fantastów. Moc obliczeniowa współczesnych komputerów, wydajne algorytmy przetwarzające olbrzymie ilości danych, systemu maszynowego uczenia się i inne funkcje stanowiące pewne elementy sztucznej inteligencji stają się już na tyle wydajne, że umożliwiają realizowanie zadań, które przy pewnej dozie tolerancji użytkownik stają się użyteczne. Microsoft użytkownikom mobilnej platformy Apple proponuje zaktualizowaną na początku marca aplikację Microsoft Translate. Co potrafi ten program? Sprawdziliśmy.

Aplikacja o nazwie Microsoft Translator trafiła do oficjalnego sklepu App Store 1 marca 2016 roku i od razu stała się jednym z polecanych w iTunes/App Store programów mobilnych na platformę Apple'a. Co dokładnie umożliwia ten program? Głównym jego zadaniem jest dokonywanie tłumaczeń, ale nie tylko fraz wprowadzanych za pomocą ekranowej klawiatury - funkcjonalność aplikacji jest znacznie większa.

Po jej uruchomieniu wyświetlane jest w wielu językach powitanie, widoczne są też elementy interfejsu ekranu głównego. Ikonki w kółku to główne funkcje systemu tłumaczącego Microsoftu. Określają one po prostu metodę wprowadzania frazy, którą aplikacja (a w zasadzie nie tyle sama aplikacja, co wyrafinowany system tłumaczący działający w chmurze) ma przetłumaczyć. Do wyboru mamy tradycyjne wprowadzanie słów i zdań do tłumaczenia za pomocą ekranowej klawiatury, tryb nagrywania głosu (tłumaczenie wypowiadanej frazy), tryb fotograficzny oraz tryb konwersacji. Opis trybu klawiaturowego sobie darujemy, bo to oczywistość, zacznijmy od nagrywania głosu.

Najbardziej intuicyjnym sposobem korzystania z programu jest po prostu wypowiadanie fraz w danym języku, by po krótkiej chwili otrzymać przetłumaczoną na wybrany język frazę wynikową. Wyboru języka wejściowego i wyjściowego dokonujemy dotykając pól językowych widocznych w dolnych narożnikach ekranu aplikacji. Strzałka widoczna pomiędzy językami określa kierunek tłumaczenia. Po wypowiedzeniu słowa czy zdania, aplikacja komunikuje się z serwerem tłumaczącym Microsoftu (łącze internetowe jest niezbędne), a następnie na ekranie wyświetlany jest rezultat tłumaczenia. Ponadto program automatycznie "wypowiada" na głos przetłumaczoną kwestię. Widoczne pod wynikiem tłumaczenia symbole pozwalają kolejno: na przypięcie tłumaczenia (przydatna funkcja, gdy często potrzebujemy jakiejś frazy pod ręką), powtórzenie wypowiedzenia danej frazy na głos oraz wyświetlenie wyniku tłumaczenia w większej formie na całym ekranie, po to aby np. pokazać naszemu obcojęzycznemu interlokutorowi.

Oprócz pojedynczych prostych słów, aplikacja jest w stanie tłumaczyć również całe wypowiadane do mikrofonu iPhone'a zdania. Przykład działania na powyższej ilustracji. Tłumaczenie nie jest może idealne (nie pytaliśmy o sklep naszego rozmówcy, zaimek "your" jest tu zbędny), ale sens wypowiedzi został zachowany.

Choć można mieć pewne zastrzeżenia do jakości tłumaczenia (nie zapominajmy, że jest to jednak cały czas tłumaczenie maszynowe), to zaletą aplikacji jest duży zestaw obsługiwanych języków w trybie tłumaczenia mowy. Naliczyliśmy 28 języków i odmian (program rozróżnia np. różne odmiany języka angielskiego (brytyjską, amerykańską, australijską, kanadyjską etc.), francuskiego (francuską i kanadyjską), czy hiszpańskiego (używanego w Hiszpanii czy w Meksyku).

Kolejny tryb działania aplikacji to możliwość tłumaczenia napisów sfotografowanych za pomocą wbudowanego w iPhone aparatu. To jest szczególnie przydatne w przypadku języków, w których nie znamy symboli (znaków) i nie potrafimy wymówić/przeczytać danego słowa. Na zdjęciu przykład pokazujący jak aplikacja przetłumaczyła napis na japońskim znaku drogowym. Tłumaczenie nie jest może rewelacyjne, ale przynajmniej wiadomo, że mamy do czynienia z ostrzegawczym znakiem stop przed drogą z pierwszeństwem przejazdu - tyle można się domyślić. 

Niestety, niekiedy automatyka zawodzi, w przypadku niektórych zdjęć aplikacja nie poradziła sobie z tłumaczeniem. Po części wynika to ze specyficznego, artystycznego kroju liter w danym przykładzie - zdecydowanie najlepiej program radzi sobie z tłumaczeniem napisów kontrastowych, na płaskim tle.

Kolejnym trybem działania programu jest tzw. tryb konwersacji. W tym trybie ekran dzielony jest na pół, przy czym każda połowa jest obrócona w stosunku do drugiej (nie jest to konieczne, obie mogą być wyświetlane w tę samą stronę). Jak łatwo zgadnąć w tym trybie możemy prowadzić rozmowę z obcokrajowcem/tubylcem (zależnie gdzie się znajdujemy), wypowiadana przez nas kwestia jest tłumaczona i wyświetlana osobie, z którą rozmawiamy, a nasz rozmówca również może wypowiedzieć do aplikacji własne kwestie w swoim języku. Niestety w tym trybie zakres obsługiwanych języków jest znacznie węższy niż we wcześniej wspomnianym trybie "mikrofonowym". W trybie konwersacji język polski nie jest obsługiwany. Dostępne są tylko: angielski, chiński, francuski, hiszpański, niemiecki, portugalski i włoski. I to pomiędzy tymi językami możemy prowadzić automatycznie tłumaczoną przez program konwersację. 

Aplikacja przechowuje nasze zapytania, dostęp do nich można uzyskać wybierając z ekranu głównego symbol zegarka. Program wyświetli wtedy wszystkie wyszukiwane dotychczas frazy i wyniki tłumaczeń, a także godzinę oraz miejsce, w którym korzystaliśmy z programu.

Dane historii wyszukiwań tłumaczeń można wykasować wybierając odpowiednie polecenie na ekranie ustawień programu. Tutaj znajdziemy też przełącznik umożliwiający korzystanie z transmisji danych za pośrednictwem sieci komórkowych (domyślnie ta funkcja jest wyłączona, a aplikacja korzysta wyłącznie z łącza internetowego realizowanego za pośrednictwem sieci Wi-Fi). Znajdziemy tu również opcję pozwalającą wyłączyć automatyczne wypowiadanie przetłumaczonych kwestii. 

Podsumowując aplikacja nie tłumaczy wypowiadanych fraz szczególnie dokładnie. Niekiedy wypowiadaną przez użytkownika kwestię trzeba kilkukrotnie powtórzyć aby została ona poprawnie zrozumiana przez program, jeżeli jednak już się to uda, a smartfon ma dostęp do łącza internetowego, program może nas poratować w sytuacji, gdy musimy np. zapytać o coś osobę nie mówiącą w naszym języku. Biorąc pod uwagę, że automatyczne systemu translacyjne bazujące na szybkim uczeniu maszynowym to rozwiązania stale udoskonalane, program w raz z upływem czasu i rozwojem translatora Microsoftu będzie działał coraz lepiej. To dobra wiadomość, bo użyteczny może być już dziś.

Mobilny, automatyczny system translacyjny Microsoftu przeznaczony na platformę iOS sprawdzaliśmy na iPhonie 5S. Sercem smartfonu jest chipset Apple A7 wspomagany przez 1 GB RAM DDR3. Wykorzystywany przez nas model dysponował 16 GB przestrzeni na dane, a efekty jego pracy i testowanego programu mogliśmy obserwować na 4-calowym ekranie LED IPS LCD o rozdzielczości 640 x 1136 pikseli. Całość pracuje pod kontrolą najnowszego dostępnego systemu mobilnego iOS 9.2.1.

Urządzenie dostarczyła firma T-Mobile:

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz wiedzieć więcej? Polub nasz profil na Facebooku!

Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2019-05-26 godz. 21:00.