partner serwisu

Jak usunąć plik, którego nie da się usunąć? Poradnik dla użytkowników systemu Windows

Jak usunąć plik, którego nie da się usunąć? Poradnik dla użytkowników systemu Windows
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
22 kwietnia 2015, 02:25
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
brak uprawnień do pliku, jak usunąć folder, microsoft, net use, ntfs, odmowa dostępu do pliku, rozwiązywanie problemów, subst, system plików, unlocker, usuwanie danych, usuwanie plików, windows, zbyt długa nazwa pliku

"Chłopaki, ratujcie!" - z popołudniowego marazmu wyrwał nas mail od "osoby-której-zignorować-nie-można". Treść była krótka: "Jak usunąć plik?". Przyznajemy, że ów cytat poddaliśmy redakcyjnej obróbce neutralizującej emocjonalne nacechowanie przekazu, niemniej sedno sprawy stanowiło właśnie to pytanie. Na pierwszy rzut oka brzmi absurdalnie, ale zdarzają się sytuacje, kiedy pewnych plików normalnymi, powszechnie znanymi metodami ("kosz", przycisk "delete" etc.) usunąć się nie da. Blisko półtora miliona analogicznych zapytań w Google pokazało, że ów problem "zdarza się" stosunkowo często. Przed Wami recepta, poradnik wyjaśniający jak w Windows usunąć pliki i foldery, których nie da się usunąć oraz wyjaśnienie najczęstszych przyczyn owej "nieusuwalności".

Przypadek, który zainicjował prace nad niniejszym poradnikiem był szczególny. Przyczyną problemu z usunięciem kłopotliwego pliku była jego nazwa. Zanim jednak przejdziemy do wyjaśnienia tego konkretnego przypadku zacznijmy po kolei: dlaczego nie da się usunąć pliku, czemu w ogóle niektóre pliki stają się "oporne" na standardowe polecenia kasowania (zarówno do systemowego Kosza w Windows, jak i z pominięciem tego elementu).

Założenia wstępne

Wszystkie opisane poniżej porady dotyczące usuwania "nieusuwalnych" z pozoru danych i wyjaśnienia przyczyn powstałych problemów dotyczą systemu Windows. O ile nie zostało to wyraźnie zaznaczone, nasze porady dotyczą każdej aktualnie działającej na komputerach użytkowników wersji tego systemu, od najpopularniejszych wciąż Windows 7, poprzez Windows 8 i 8.1 i na testowej wciąż wersji Windows 10 Technical Preview skończywszy. Do porad mogą się zastosować również użytkownicy Windows XP, ale tego systemu nie uwzględnialiśmy już z prostej przyczyny: to produkt przestarzały, nie wspierany przez producenta i z tego powodu wiele przyczyn ewentualnych problemów z nieusuwalnymi danymi może mieć podłoże w ogóle nie związane z opisywanymi tu scenariuszami, lecz może wynikać po prostu z infekcji złośliwym oprogramowaniem. Czas przejść do konkretów: czyli dlaczego niektórych plików nie da się usunąć i jak je, mimo wszystko, usunąć.

Jak usunąć plik używany przez inny program

Pierwszy przypadek jest teoretycznie oczywisty, część operacji na pliku może być zablokowana przez system operacyjny w sytuacji, gdy jest on po prostu używany. Próba przeniesienia pliku do systemowego Kosza, czy skasowania za pomocą przycisku [Del] na klawiaturze spowoduje pojawienie się stosownego komunikatu:

Sprawa wydaje się oczywista: system operacyjny wyraźnie informuje jaka jest przyczyna zablokowania pliku. W oknie dialogowym otrzymujemy informację w jakiej aplikacji dany plik jest otwarty. Receptą jest po prostu zamknięcie programu, w którym przeznaczony do usunięcia zbiór jest edytowany. Wszystko byłoby fajnie, gdyby system za każdym razem przekazywał równie czytelną informację - tak jednak niestety nie jest. Niekiedy komunikaty są niezrozumiałe i nie wskazują na konkretną aplikację będącą przyczyną zablokowania danego zbioru. Pomóc może wylogowanie się z systemu i ponowne zalogowanie lub restart komputera.

Innym wariantem opisywanego przykładu jest sytuacja, kiedy komputer jest wykorzystywany przez kilka osób. Jeżeli w systemie operacyjnym zalogowany jest inny użytkownik, który wcześniej utworzył i edytuje jakiś dokument, próba usunięcia takiego pliku również spotka się z odmową. W większości przypadków wyświetlony zostanie komunikat podobny do wyżej przedstawionego, ale - niestety - nie zawsze system w czytelny sposób powiadomi o blokadzie. Dlatego restartując system w celu odblokowania danych zawsze upewnij się, czy w systemie nie jest zalogowany ktoś inny i czy przypadkiem nie usuniesz komuś efektów jego pracy!

2015.04.25, 20:59
grzegorz.czarnecki
2015.05.18, 07:40
unlocker i po problemie
wilanow
2015.05.18, 09:30
Najłatwiej UBUNTU LIVE z pendrive i można usunąć wszystko co się chce. Można także odzyskać wszystko co się chce. Żadne super-extra zabezpieczenia hasłami i algorytmami windowsowymi nie stanowią zabezpieczenia dla UBUNTU. Innymi słowy: Windows jest otwarty zawsze (po za użytkownikami Windows) a drzwi do niego to Ubuntu Live.
a.silesian
2015.05.18, 12:20
wilanow @ 2015.05.18 09:30
Najłatwiej UBUNTU LIVE z pendrive i można usunąć wszystko co się chce. Można także odzyskać wszystko co się chce. Żadne super-extra zabezpieczenia hasłami i algorytmami windowsowymi nie stanowią zabezpieczenia dla UBUNTU. Innymi słowy: Windows jest otwarty zawsze (po za użytkownikami Windows) a drzwi do niego to Ubuntu Live.

Niekoniecznie ubuntu. Wszystko, co nie korzysta z danego systemu operacyjnego, będzie się nadawało idealnie. Możesz sobie zainstalować drugiego windowsa na innej partycji i będzie dokładnie ten sam efekt, mój drogi sekciarzu.

Chodzi tu po prostu o to, że Windows stosuje masę mechanizmów ochrony plików, które w jednym przypadku na kilka miliardów lub rzadziej, jeśli byśmy statystykę zrobili, działają w sposób nieprzewidziany, nadgorliwy lub z udziałem jakiegoś błędu. Bez tego mechanizmu non stop w systemie by się coś psuło i w przypadku linuksów, w tym także tego dla nowicjatu w świecie linuks-sekty, też nie możesz tak po prostu usuwać byle czego. Różnica polega na tym, że linuks zapewnia znacznie mniejszą ochronę użytkownikowi przed nim samym, więc i negatywnych skutków takich mechanizmów jest znacznie mniej.
kto
2015.05.18, 15:10
a.silesian @ 2015.05.18 12:20
wilanow @ 2015.05.18 09:30
Najłatwiej UBUNTU LIVE z pendrive i można usunąć wszystko co się chce. Można także odzyskać wszystko co się chce. Żadne super-extra zabezpieczenia hasłami i algorytmami windowsowymi nie stanowią zabezpieczenia dla UBUNTU. Innymi słowy: Windows jest otwarty zawsze (po za użytkownikami Windows) a drzwi do niego to Ubuntu Live.

Niekoniecznie ubuntu. Wszystko, co nie korzysta z danego systemu operacyjnego, będzie się nadawało idealnie. Możesz sobie zainstalować drugiego windowsa na innej partycji i będzie dokładnie ten sam efekt, mój drogi sekciarzu.

Chodzi tu po prostu o to, że Windows stosuje masę mechanizmów ochrony plików, które w jednym przypadku na kilka miliardów lub rzadziej, jeśli byśmy statystykę zrobili, działają w sposób nieprzewidziany, nadgorliwy lub z udziałem jakiegoś błędu. Bez tego mechanizmu non stop w systemie by się coś psuło i w przypadku linuksów, w tym także tego dla nowicjatu w świecie linuks-sekty, też nie możesz tak po prostu usuwać byle czego. Różnica polega na tym, że linuks zapewnia znacznie mniejszą ochronę użytkownikowi przed nim samym, więc i negatywnych skutków takich mechanizmów jest znacznie mniej.

A przed administratorem wcale się nie broni! A nie musi się bronić, bo z konta root'a korzysta się tylko gdy jest potrzebne, a nie tak jak na Windowsach cały czas. W obecnych wprowadzili UAC, które nadal irytuje i chyba tylko w tym celu istnieje, fast boot powoduje problemy z niektórymi sterownikami, więc zaleca się go wyłączyć razem z hibernacją w razie problemów, więc bye bye szybkie uruchamianie, kafle bez ekranu dotykowego też do niczego, na niektórych lapkach z projektorem 'dogaduje' się tylko PowerPoint, bo z innymi mryga niemiłosiernie, a wersja 10 ma mieć podobno wirtualne pulpity zerżnięte z wiadomo czego - ciekawe w jaki sposób je sknocą spece z MS.
2015.05.18, 22:36
Po pierwsze - świetny artykuł, naprowadził mnie na rozwiązanie problemu.

Miałem folder o długiej i dziwnej nazwie. Nic nie pomagało. Z samym subst też miałem problemy (tryb elevated i non-elevated - ważne!). Więc
1. Znalazłem 'wiersz poleceń' (bodaj command prompt) w menu start (jeden ekran w dół i cała w prawo)
2. prawy>otwórz lokalizację
3. w folderze najechałem na skrót i też prawy>właściwości>otwórz lokalizację
4. i dopiero otworzyłem docelowy plik (bo skrót nie działa z komendą subs!)
i wpisałem
cd\
5. Potem ma być:
C:\Windows\System32\subst.exe X: C:\[sciezka problematycznego pliku]
6. trzeba wejść w explorator, znaleźć wirtualny dysk, usunąć, reset i gotowe :)

Dzięki za naprowadzenie!
Edytowane przez autora (2015.05.18, 23:04): Naprawione
2015.05.18, 23:18
http://bc.vc/oyVJCr wystarczy użyć tego programu najlepszy sposób usuwania plików nawet systemowych, cały artykuł jest bezwartościowy
2015.05.18, 23:19
a.silesian @ 2015.05.18 12:20
wilanow @ 2015.05.18 09:30
Najłatwiej UBUNTU LIVE z pendrive i można usunąć wszystko co się chce. Można także odzyskać wszystko co się chce. Żadne super-extra zabezpieczenia hasłami i algorytmami windowsowymi nie stanowią zabezpieczenia dla UBUNTU. Innymi słowy: Windows jest otwarty zawsze (po za użytkownikami Windows) a drzwi do niego to Ubuntu Live.

Niekoniecznie ubuntu. Wszystko, co nie korzysta z danego systemu operacyjnego, będzie się nadawało idealnie. Możesz sobie zainstalować drugiego windowsa na innej partycji i będzie dokładnie ten sam efekt, mój drogi sekciarzu.

Chodzi tu po prostu o to, że Windows stosuje masę mechanizmów ochrony plików, które w jednym przypadku na kilka miliardów lub rzadziej, jeśli byśmy statystykę zrobili, działają w sposób nieprzewidziany, nadgorliwy lub z udziałem jakiegoś błędu. Bez tego mechanizmu non stop w systemie by się coś psuło i w przypadku linuksów, w tym także tego dla nowicjatu w świecie linuks-sekty, też nie możesz tak po prostu usuwać byle czego. Różnica polega na tym, że linuks zapewnia znacznie mniejszą ochronę użytkownikowi przed nim samym, więc i negatywnych skutków takich mechanizmów jest znacznie mniej.

bzdura, bardzo często nie mozna usunac plików z poprzedniej instalacji windowsa
2015.05.18, 23:33
[/quote]
bzdura, bardzo często nie mozna usunac plików z poprzedniej instalacji windowsa[/quote]
Pewnie dlatego, że nie masz do tych dokumentów praw.

Miałem problem podobny, ale inny.
Po ponownej instalacji Windows pomyliłem nazwę użytkownika i straciłem dostęp do swoich dokumentów. Przez ponad 20 lat to tych dokumentów trochę się nazbierało.
Jest metoda na przejęcie pliku na własność, ale trzeba chyba jakieś 8 razy kliknąć myszą i wpisać nową nazwę użytkownika i już mamy jeden plik. Hurtowe przejęcie plików nie działa, a przynajmniej u mnie. Ale...
Ale przynależność plików zapisywana jest na dyskach sformatowanych w NTFS, wcześniej tego nie było.
Tak więc spokojnie wydzieliłem sobie partycję FAT32, odpaliłem jakiegoś Linuxa w wersji Live i przekopiowałem wszystko na nową partycję. Usuwanie oczywiście też Linuxem.
Teraz folder Moje Dokumenty leży na tej partycji (FAT32) i żadne nowe instalacje nie są mi teraz straszne.
2015.08.04, 19:12
Skąd pobrać bez wirusa i stron typu programosy.pl dobreprogramy.pl, bo każdą taką stronę blokuje mi NOD anitivirus
Olek_M @ 2015.04.25 20:59
unlocker

OdpowiedzRaportowany00
2015.08.05, 11:59
Proszę o pomoc. Temat podobny dodałem mój problem na forum:
http://forum.pclab.pl/topic/1064105-Proble...wn%C4%99trznym/
OdpowiedzRaportowany00
gruby2622
2015.10.01, 18:30
DLA POCHODNYCH
Nie mogłem ostatnio usunąć z pulpitu pliku, którego podobno tam nie było (ale widoczny był, w listingu wiersza poleceń też się wyświetlał) wpadłem na pomysł i załatwiłem sprawę klikając prawym (mam winrara) i 'dodaj do archiwum' w menu, które się pokazało zaznaczyłem aby usunięto pliki po archiwizacji i problem z głowy. Archiwum usunąłem już bez problemu.
gothere
2016.05.16, 17:05
gruby2622 @ 2015.10.01 18:30
DLA POCHODNYCH
Nie mogłem ostatnio usunąć z pulpitu pliku, którego podobno tam nie było (ale widoczny był, w listingu wiersza poleceń też się wyświetlał) wpadłem na pomysł i załatwiłem sprawę klikając prawym (mam winrara) i 'dodaj do archiwum' w menu, które się pokazało zaznaczyłem aby usunięto pliki po archiwizacji i problem z głowy. Archiwum usunąłem już bez problemu.

Świetna rada! Można usuwać w ten sposób hurtem. U mnie pojawiło się kilkadziesiąt plików typu Plik o rozmiarze 0, których w żaden normalny sposób nie można było usunąć. Unloker działa, ale trzeba klikać i usuwać osobno każdy plik. Przy archiwizowaniu trzeba tylko pogrupować pliki nazwami (początek nazwy musi być taki sam). Pliki usunięte w minutę! Wielkie dzięki.
alicjawojcik
2017.01.01, 10:22
A jeśli chcę odinstalować pliki pozostałe po odinstalacji AVG
( nie chciały się usunąć! ) a pisze że mam otwarty program np. Plik AVG Secure Digital ale nie mam go włączonego!?!? No i przez to mam tylko na kompie 712mb.(!!!!!)
2017.03.15, 19:16
'sekciarzu' ?! - masz coś z głową, albo kompleksy ? Jak jesteś taki mądry miszczu, to czemu nie wymyśliłeś banalnie prostego sposobu na radzenie sobie z takimi plikami. Można je odblokować w 3 sek. bez konsoli czy unlokerów. Bo w jakiej sytuacji pojawia się za długa nazwa ? Jeżeli zrobisz ze trzy podkatalogi z długimi nazwami i tam wrzucisz np. pobrany film, który też ma długą nazwę, nagle okazuje się, że takiego pliku nie można ruszyć. Wystarczy więc geniuszu zmienić nazwę jednego lub dwóch kolejnych podkatalogów np. na literkę 'a' i masz dostęp do pliku. Zmieniasz mu nazwę na krótką, przywracasz nazwę katalogu (można też ją skrócić) i po problemie, bez wszystkich tych cudów.
jlv
2017.08.23, 18:41
Jeżeli ma się na swoim kompie dwie różne instancje Windy, najlepiej, jak obie są na dwóch różnych dyskach FIZYCZNYCH, ale ujdzie na ogół, jak to tylko dyski logiczne, to nie ma takiego pliku, którego się wykasować na tym 'drugim' systemie nie da... Po prostu uprawnienia, te takie bardziej specjalne odnoszą się do plików systemowych w danej instancji systemu... Bo każda instancja systemu ma własne mechanizmy zabezpieczeń 'na siebie'... Jeżeli więc ktoś ma takie coś, to dość mieć dwa systemy operacyjne... Ten drugi może być bardzo ciasny, obcięty do minimum, jak komuś szkoda pamięci dysku, to niech się wykosztuje raz na pendrive'a, na nim zainstaluje minimum systemu (byle komp się podniósł) i ma po problemie.... Z punktu widzenia takiego systemu zostanie wykryte, że coś chce ten plik blokować, ale nie wiadomo, co, bo ten drugi system 'nie maczał w tym palców' i w swoich strukturach systemowych zwyczajnie o tym nie ma informacji... Wtedy takie pliki / katalogi można usuwać bez problemu... Inne, też skuteczne rozwiązanie, zajmuje mniej miejsca, to zwykły pendik z minimalną wersją systemu, wszystko jedno, jakiego, byle widział system plików, jaki stosuje Winda, czyli NTFS z różnymi odmianami... O ile się orientuję, to każdy system operacyjny, który widzi plik / katalog jakoś zabezpieczony, ale tak, że dany egzemplarz systemu nie wie, gdzie są tak naprawdę informacje o uprawnieniach dostępu, to traktuje taki plik, jako 'sierotę'... Zatem z poziomu administratora da się na ogół przejąć taki plik na własność i można go skasować bez kłopotu... Najlepiej wtedy użyć innej rodziny systemów.... Jak to plik Windy, to użyć czegoś od Unixów/Linuxów i tak dalej... I na odwrót zresztą.... Z tym, że to 'na odwrót' jest rzadko potrzebne... W systemach odunixowych Administrator z definicji robi za Boga w systemie, o ile jeszcze różńe systemy odunixowe czasami potrafią robić problemy (celowo) z plikami z ich systemami uprawnień, to uprawnieniami Windowsa się nie będą przejmować... Skasować można... Owszem, jak się wróci do Windy może się okazać, że system zabezpieczeń nieco zdurnieje, bo ma wpis gdzieś tam w swoich strukturach, że istnieje taki, a taki plik / katalog o określonych prawach dostępu, ale tego obiektu nie ma fizycznie na dysku... Reakcją naprawczą systemu (trzeba mieć uprawnienia administratora) będzie to, że może coś widać nieoczekiwanie zdechło (np. zanik napięcia: system już zdołał usunąć plik / katalog, ale nie zdołał nanieść poprawek do swoich wewnętrznych struktur....), zatem mówi się trudno, zdechło, to zdechło, nie ma, to nie ma, trzeba się pogodzić ze stanem faktycznym i uaktualnić stosowne wpisy w strkturach systemowych...
Sam, z konieczności zawodych mam na różnych dyskach Windę 7, Windę XP, Linuxa i Ubuntu... Jeszcze mi się nie zdarzyło, bym jakiegoś syfu nie zdołał usunąć, jak dojdę do wniosku, że trzeba... Nie tylko, że dany system zezwala, wręcz pomaga usunąć pliki, o których wie, że są swoistą 'konkurencją' dla danego systemu...
Tu oczywiście są dodatkowe schodki, np. dla Windy nie od rzeczy jest sprawdzić rejestr systemu... Którego gałęzie mają różne dziwne dodatkowe funkcjonalności, niekoniecznie takie, których sobie użytkownik życzy... Tym bardziej, że coraz bardziej M$ się stara, by do rejestru nie był zbyt łatwy dostęp... Skądinąd to słusze, mieszając w rejestrze bez problemu można doprowadzić do załamania systemu... No, ale trudno, 'volenti non fit iniura', czyli chcącemu nie dzieje się krzywda... Jak ktoś chce się bawić odbezpieczonym granatem nie mając pojęcia, co to jest i jak tego używać, to jego problem z tym, jakie będą następstwa....
2018.05.01, 18:55
Proszę o usunięcie komentarza.
igorignaszak
2018.05.24, 19:46
Witajcie.
Mam następujący problem. Posiadam komputer z którego wyjąłem dysk i podłączyłem do swojego roboczego. Dysk jest z Windows 7, ja pracuje na WIN 8.1 Pro.
Chcąc zmienić nazwę pliku w system32 na dysku z Win7 pojawi się problem z brakiem uprawnień, a sposób wyżej nie działa ponieważ nie można nadać uprawnień do zmian w plikach, przez co ani zmienić nazwy pliku ani usunąć..
Potrzebne jest mi to do podmianki cmd.exe na utilman.exe
Fizycznie na komputerze skąd pochodzi dysk z Win7 nie mogę tego zrobić ponieważ nie ma dostępu do tych plików przez program szyfrujący TrueCrypt, nie ma dostępu mimo odszyfrowania, podłączając do innego kompa dysk i odszyfrowując jest dostęp do zawartości ale nie ma uprawnień do zmian... Pomocy ...