partner serwisu

Co można publikować na Facebooku? Niewinne zdjęcie z wakacji może być źródłem poważnych problemów!

Co można publikować na Facebooku? Niewinne zdjęcie z wakacji może być źródłem poważnych problemów!
Autor:
Tomasz Kurzak
Data publikacji:
6 sierpnia 2015, 00:47
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
co można publikować na facebooku, facebook, fotografowanie zgromadzeń, internet, ochrona praw autorskich, ochrona wizerunku, portale społecznościowe, udostępnianie zdjęć, wizerunek osób publicznych, wolność panoramy

Jeden z punktów w naszym poradniku dotyczącym 5. przykazań każdego użytkownika Facebooka dotyczył publikowania zdjęć znajomych bez ich zgody. Wspominaliśmy o przykrych konsekwencjach upubliczniania takich fotografii, jednak ten temat jest zdecydowanie bardziej skomplikowany, a konsekwencje takich działań w skrajnych przypadkach mogą skończyć się sprawą w sądzie. O tym, jakie zdjęcia można udostępniać i kogo oraz co fotografować napiszemy w tym poradniku. 

Udostępnianie zdjęć na portalach społecznościowych, forach internetowych czy nawet blogach jest dla nas czymś tak oczywistym, że nie przykładamy do tego zbyt wielkiej wagi. Jeśli jesteśmy autorami fotografii wydaje nam się, że chronieni będziemy prawem autorskim i nic nie może nam zagrozić. Sprawa nie jest jednak tak prosta. O ile rzeczywiście przysługują nam prawa do dzieła jakim jest zdjęcie, tak nie zawsze możemy upubliczniać to, co na fotografii zostało uwiecznione.

Osoby prywatne 

Z pozoru niewinna uchwycona sytuacja, albo taka, która wydaje się być bardzo zabawna, może uprzykrzyć życie znajdującym się na zdjęciu osobom. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której udostępniona przez nas fotografia trafia w jakiś sposób przed oczy osoby zatrudniającej koleżankę lub kolegę znajdującą się na zdjęciu. Załóżmy też, że fotografia została zrobiona na imprezie zorganizowanej przez konkurencyjną do zatrudniającej naszych znajomych firmę. Nie trudno domyślić się, że konsekwencje mogą być bardzo przykre. Pamiętać należy też, że sytuacje, które nam wydają się śmieszne mogą zostać odebrane kompletnie inaczej przez osoby trzecie i również mogą narazić bohaterów zdjęcia na mniejsze lub większe przykrości. Takie niezamierzone wpadki nie muszą dotyczyć wyłącznie kwestii zawodowych. Równie dobrze mogą narazić na nieprzyjemności ze strony rodziny, uczelni, szkoły a także znajomych z innych kręgów.

Należy także pamiętać o prawie do ochrony wizerunku. Przed publikowaniem zdjęć, na których uwiecznione zostały nieznane nam osoby, najlepiej jest wyretuszować ich twarze. W przeciwnym razie tacy przypadkowi bohaterowie drugiego lub nawet trzeciego planu które mogą nie tylko żądać usunięcia zdjęcia z internetu, ale także wytoczyć nam sprawę cywilną i dochodzić swoich praw w oparciu o naruszenie dóbr osobistych.

Dlatego najlepiej przyjąć za żelazną zasadę, że przed publikacją w internecie jakiegokolwiek zdjęcia, na którym znajdują się inne osoby należy poprosić je o WYRAŹNĄ zgodę. Dotyczy to także naszych znajomych oraz rodziny, o ile cel robienia zdjęcia nie został wcześniej uzgodniony. Dopiero wtedy będziemy mieli pewność, że w ślad za udostępnienie fotografii nie pójdą żadne przykre dla nas i innych konsekwencje.

Osoby publiczne i celebryci

Od tej reguły są oczywiście wyjątki i należą do nich osoby publiczne, należy jednak pamiętać, że o ile charakter wykonywanego przez nie zawodu lub piastowanego stanowiska sprawia, że ich wizerunek nie podlega ochronie, to dzieje się tak jedynie kiedy pełniona one swoje obowiązki. Dlatego możemy sfotografować polityka w trakcie kampanii lub spotkania z wyborcami, policjanta wystawiającego mandat czy strażnika miejskiego uganiającego się za jeżdżącą na deskorolkach w niedozwolonych miejscach młodzieżą. Jednak kiedy tylko kończą oni swoją pracę, stają się osobami prywatnymi i ich wizerunek podlega już ochronie. Dlatego robienie zdjęć wysoko postawionemu politykowi kupującemu w leniwe niedzielne popołudnie 50 kg cebuli w osiedlowym zieleniaku nie jest już najlepszym pomysłem i może skończyć się dla nas nieprzyjemnie. To samo tyczy się kina i teatru. Jeśli spotkamy tam jakąś osobę publiczną, która wybrała się na przestawienie czy seans prywatnie, przed zrobieniem i udostępnieniem w internecie zdjęcia należy zapytać o zgodę.

Podobnie sprawa ma się w przypadku celebrytów. Są to osoby, które przyzwyczaiły się już do wszechobecnych skierowanych na nie obiektywów aparatów oraz rozświetlających nawet najciemniejsze noce flaszy i w większości przypadków nie zwracają na nie uwagi. Jednak charakter wykonywanego przez nie zawodu nie upoważnia nas do fotografowania ich w trakcie prywatnych zajęć. Najlepszym przykładem na to, że nie jest to zgodne z prawem i przede wszystkim ogólnie przyjętymi normami społecznymi i moralnymi jest Ania Przybylska, która przed śmiercią procesowała się z paparazzi oraz publikującymi robione przez nich zdjęcia wydawnictwami. Celebryci, którzy w danej chwili nie wykonują związanych z ich zawodem czynności, są takimi samymi osobami prywatnymi jak my i ich wizerunek podlega ochronie, a prywatność musi zostać uszanowana. Także przed zrobieniem zdjęcia należy zapytać o zgodę i wspomnieć o ewentualnych planach na jego upublicznienie.

Imprezy i zgromadzenia oraz komentarze pod zdjęciami

Teoretycznie nie powinniśmy mieć problemów z udostępnianiem fotografii, na których znajdują się obce nam osoby, stanowiące tylko element większej całości jakichś wydarzeń, takich jak np. imprezy sportowe i czy zgromadzenia publiczne. W takich przypadkach możemy czuć się względnie bezpiecznie, jednak nadal możemy odpowiadać przed sądem za naruszenie dóbr osobistych i to na nas spadnie odpowiedzialność za udowodnienie, że działaliśmy zgodnie z prawem.  

Jednak zdjęcia to nie wszystko czym powinniśmy się martwić. Na nieprzyjemności mogą narazić nas także publikowane pod udostępnionymi fotografiami komentarze. Również one mogą stanowić podstawę do założenia w sądzie sprawy o naruszenie dóbr osobistych, takich jak np. dobre imię czy prywatność, jednak w takim przypadku konieczne będzie wskazanie przez osobę pokrzywdzoną związku pomiędzy wyrządzoną krzywdą i udostępnieniem fotografii.

"Wolność panoramy" i obiekty znajdujące się w przestrzeni publicznej

Na początku lipca pisaliśmy o mającym odbyć się głosowaniu Parlamentu Europejskiego, który miał zająć się nowelizacją przepisów dotyczących możliwości wykonywania i dowolnego wykorzystywania fotografii obiektów znajdujących się w przestrzeni publicznej. W myśl nowych przepisów zaproponowanych przez Komisję Prawną niemożliwe byłoby robienie i publikowanie (lub jakiekolwiek inne wykorzystanie) bez zgody zdjęć zawierających obiekty (budynki, pomniki, rzeźby) skonstruowane, odbudowane lub zmodernizowane przez twórców zmarłych mniej niż 70 lat wcześniej. W wielkim skrócie oznaczałoby to, że w przestrzeni publicznej nie można byłoby fotografować praktycznie niczego, a tym bardziej takich zdjęć udostępniać. Na szczęście Parlament Europejski ugiął się pod głosem zaniepokojonych nowymi przepisami europejczyków oraz wykazał się większą ilością zdrowego rozsądku niż w przypadku prostowania bananów czy tworzenia nowego gatunku ryb - ślimaków - i zaproponowane poprawki oddalił.  Dzięki temu w Polsce i wielu innych krajach nie będziemy mieli problemu z robieniem zdjęć zawierających w tle budynki (o ile nie są to bazy wojskowe lub inne strategiczne dla bezpieczeństwa obiekty ;) ). 

piotrek i anna
2015.08.06, 22:17
peterka100
2015.08.06, 22:24
Świat stanął na głowie
diatryba
2015.08.07, 00:41
Strzelaj (z obiektywu), to i ciebie zastrzelą.
Kraj, jak kraj. W środku Europy, nowoczesny taki, pełen mądrych polityków.
I pełen ZAKAZÓW!
Więcej:
http://diatryba.blogspot.com/2009/12/strze...o-i-ciebie.html