partner serwisu

AdwCleaner skutecznie usunie toolbary, spyware i inne zbędne "dodatki" z komputera

AdwCleaner skutecznie usunie toolbary, spyware i inne zbędne "dodatki" z komputera
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
29 lipca 2014, 22:11
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
adware, adwcleaner, niechciane aplikacje, pup, sprzątanie komputera, spyware, windows, windows 7, windows 8

Stało się, przypadkowo wraz z jedną z instalowanych w systemie aplikacji zainstalowałeś zupełnie niepotrzebny i strasznie przeszkadzający w surfowaniu po sieci "pasek narzędziowy", którego jedyną funkcją jest irytowanie użytkownika. Jeżeli nazwy takie jak Delta SearchAsk ToolbarSnap.do czy Babylon Toolbar nie są ci obce i wywołują bardzo niemiłe skojarzenia, mamy dla Ciebie receptę. Dzięki opisywanemu przez nas programowi AdwCleaner już niebawem pozbędziesz się wszystkich niechcianych programów, których usunięcie z systemu Windows normalnymi i doskonale znanymi metodami nie przynosiło pożądanych rezultatów. Za chwilę pożegnasz się z niechcianymi toolbarami, ale wiedz, że usuwanie irytujących i niepotrzebnych dodatków do przeglądarek WWW to nie jedyna użyteczna funkcja AdwCleanera. 

AdwCleaner nie jest programem antywirusowym i w żadnym wypadku nie zastąpi oprogramowania dedykowanego do ochrony przed złośliwym oprogramowaniem, ale podstawową zaletą tej aplikacji jest umożliwienie użytkownikowi pozbycia się z systemu operacyjnego zagnieżdżonych w nim modułów reklamowych, niechcianych rozszerzeń do przeglądarek WWW i innych niepożądanych aplikacji, których nie sposób usunąć za pomocą standardowych metod (przy okazji zachęcamy do zapoznania się z naszym poradnikiem dotyczącym samodzielnego czyszczenia przeglądarek WWW). 

PobierzAdwCleanerProgram AdwCleaner jest aplikacją przeznaczoną na wszystkie wersje systemu Windows (od przestarzałego już Windows XP po najnowszy Windows 8.x, zarówno w wersjach 32- jak i 64-bitowych). Udostępniany jest bezpłatnie.  

Skąd się to wzięło?!

AdwCleaner jest skutecznym środkiem na niechciane oprogramowanie i mamy nadzieję, że nasz poradnik wyjaśni wszelkie wątpliwości związane z jego funkcjonalnością. Zanim jednak przejdziemy do działań usuwających irytujące reklamy i paski narzędziowe, warto zacząć od początku. Skąd się bierze trudno usuwalne oprogramowanie reklamowe, nie będące de facto złośliwym kodem, ale jednak - o czym za chwilę się przekonamy - mogące stanowić realne zagrożenie dla finansów mniej doświadczonych użytkowników? Przyczyny są dwie: chęć zysku ze strony programistów oraz niefrasobliwość użytkowników.

Na powyższej ilustracji widać jeden z ekranów instalacyjnych oprogramowania Java dla systemu Windows. Wystarczy odrobina uwagi i łatwo zauważyć standardowo zaznaczone pola wyboru informujące o tym, że w razie kontynuowania oprócz interpretera języka Java w systemie operacyjnym zostanie zainstalowany absolutnie zbędny polskiemu internaucie mechanizm wyszukiwawczy serwisu Ask, który dodatkowo będzie ustawiony jako domyślna wyszukiwarka. Ponadto standardowa strona domowa (ta widoczna po uruchomieniu przeglądarki) zostanie usunięta i zastąpiona stroną ask.com i dotyczyć to będzie każdej nowej karty w przeglądarce. Niestety, wielu użytkowników instaluje oprogramowanie na zasadzie "dalej", "dalej", "dalej"... w ogóle nie czytając komunikatów wyświetlanych w kolejnych etapach kreatora instalacji. Rutyna, jak widać może okazać się przykra w skutkach. Warto też zaznaczyć, że dodatkowe, niechciane oprogramowanie nie jest tylko domeną jakichś małych programów - właśnie Java jest tego najlepszym dowodem. Mamy tu do czynienia z jednym z najpopularniejszych programów na świecie (interpreter Javy funkcjonuje - jeżeli wierzyć firmie Oracle - na 3 miliardach urządzeń), a mimo to instalator tego oprogramowania zawiera niepotrzebne dodatki, które można wyłączyć pod warunkiem, że nie będziemy bezmyślnie zatwierdzać kolejnych etapów instalacji. O ile jednak wyszukiwarka Ask.com może wzbudzać irytację, to raczej nie spowoduje spustoszenia portfela nieuważnego użytkownika. Tymczasem niektóre instalatory przydatnych bądź co bądź aplikacji zawierają dodatki, które mogą narazić nieuważnych użytkowników na koszty. Kolejny przykład poniżej:

To co widać na powyższym zrzucie ekranu to jedna z wielu reklam co jakiś czas wyświetlana przez zainstalowany razem z użytecznym programem Daemon Tools Lite (zachęcamy do lektury naszego poradnika!) moduł reklamowy Genesis. Oczywiście wyświetlana informacja jest kompletnie nieprawdziwa - przeglądarka Google Chrome zainstalowana na naszym testowym komputerze była jak najbardziej aktualna, a treść wyświetlana w widocznym komunikacie reklamowym ma jedynie zachęcić niedoświadczonego użytkownika do kliknięcia przycisku Pobierz Chrome.  

Kolejny ekran i wszystko jasne. Pobranie niby-to aktualnej wersji przeglądarki Google Chrome wymaga wprowadzenia przez użytkownika numeru telefonu komórkowego. Jeżeli użytkownik popełni ten błąd i wprowadzi swój numer, stanie się subskrybentem płatnej usługi polegającej nie na dostarczaniu oprogramowania, lecz dostarczaniu płatnych SMS-ów (patrz: zaznaczona informacja drobnym drukiem). Pojedynczy SMS to wydatek niemal 5 zł, a tygodniowo nieuważny i niedoświadczony użytkownik może otrzymywać nawet 3 takie SMS-y. Łatwo zatem zauważyć, że choć niechciane oprogramowanie reklamowe zainstalowane przez nieuwagę razem z użyteczną aplikacją nie jest w żadnym razie typowym malwarem uszkadzającym pliki, czy podsłuchującym użytkownika, to wobec nieczystych zagrywek z subskrypcją na płatne SMS-y do bezpłatnych (sic!) aplikacji trudno nie uznać tego typu "dodatków" za bezsprzecznie złośliwe oprogramowanie, żerujące na nieuwadze i naiwności mniej doświadczonych użytkowników. 

Ostatni przykład: znienawidzony przez wielu użytkowników i nieusuwalny normalnymi metodami, "narzędziowy" program RegClean Pro. Zadaniem tego tworu jest przede wszystkim przynoszenie profitów twórcom tej aplikacji. Pod płaszczykiem niby to użytecznego programu (w jego posiadanie łatwo wejść, gdy już są w systemie zainstalowane moduły reklamowe, niemal pewne jest, że któraś z reklam zachęci do instalacji tego, jakże "niezbędnego" narzędzia) de facto działa aplikacja-oszust. Program w wyniku skanowania wykrywa nieistniejące w większości przypadków "błędy" w rejestrze systemowym. Oczywiście zawsze jest ich dużo i zawsze wymagają "natychmiastowej naprawy", sęk w tym że "wersja próbna" (oczywiście nic wcześniej o tym nie było) "usuwa bezpłatnie jedynie 15 błędów". Za usunięcie wszystkich (i jeszcze raz zaznaczamy - w większości wyimaginowanych) "błędów" w rejestrze użytkownik musi zapłacić. Jak nie zapłaci, to irytujący, alarmujący komunikat będzie się co jakiś czas wyświetlał na ekranie komputera. Jest na to rada? Tak! AdwCleaner!

AdwCleaner - pierwszy kontakt i fałszywy alarm

AdwCleaner nie wymaga instalacji, zatem użytkownik nie musi w tym przypadku obawiać się jakichkolwiek prób doinstalowania niechcianego oprogramowania. Nic dziwnego, w końcu mowa o aplikacji, której głównych zadaniem jest usuwanie tego typu "śmieci". Niekiedy jednak mogą przydarzyć się pewne niespodzianki, oto przykład:

Oprogramowanie ochronne marki Norton wykryło próbę uruchomienia programu AdwCleaner i potraktowało ją jako zagrożenie. To fałszywy alarm, o czym może świadczyć fakt, że zagrożenie wykrył moduł działający w oparciu o analizę heurystyczną (patrz nazwa zagrożenia: SONAR.Heuristic.120), czyli metodę rozwiązywania problemów obarczoną pewnym marginesem niepewności (nie ma żadnej gwarancji, że heurystyka znajdzie rozwiązanie optymalne, czy nawet prawidłowe). W razie pojawienia się jakiegokolwiek alertu wygenerowanego przez oprogramowanie ochronne podczas działania AdwCleanera, powinno się go potraktować jak fałszywy alarm i zezwolić na dalsze działanie opisywanego tu programu. Podczas pierwszego uruchomienia na ekranie wyświetlone zostanie okno z treścią licencji (w języku angielskim i francuskim). Interfejs tego okna jest anglojęzyczny, ale główny program ma już polskojęzyczny interfejs. Najwyższy czas zabrać się za czyszczenie reklamowych śmieci.

AdwCleaner w praktyce

Okno główne programu AdwCleaner nie powinno sprawić kłopotu nawet tym, którzy nie mieli zbyt dużo do czynienia z konserwacją systemu, oprogramowaniem narzędziowym itp. Pasek statusu, cztery przyciski, sporo kart i - pusta jeszcze - lista wyników skanowania. Właśnie, skanowanie to pierwsze, co należy zrobić w drodze do usunięcia niechcianych aplikacji z systemu. Kliknij Szukaj.

Po krótkiej chwili (na naszym komputerze testowym skanowanie systemu trwało zaledwie kilkanaście sekund) program wygeneruje listę wyników rozmieszczając je według typów w poszczególnych kartach. Standardowo aktywna karta Usługi zawiera listę niepożądanych usług uruchomionych w systemie. Obok każdego wpisu na liście wyników widoczne jest pole wyboru i przy domyślnych ustawieniach programu będzie ono zawsze zaznaczane przez AdwCleanera, zgodnie z założeniem, że każdy niepożądany program ma być usunięty. Jeżeli jednak z jakichś przyczyn użytkownik nie będzie chciał się pozbyć jakiegoś składnika, wystarczy odznaczyć widoczne przy nim pole wyboru.

Karta Foldery zawiera listę folderów, w których znajdują się składniki niepożądanych programów. Jak widać twórcy aplikacji reklamowych raczej nie korzystają ze standardowych lokalizacji (folderu Program Files), zamiast tego wybierane są miejsca głębiej ukryte przed użytkownikiem.

Karta Pliki to lista odnalezionych przez AdwCleanera plików powiązanych z niechcianym oprogramowaniem zainstalowanym w systemie. Tutaj widzimy kolejny dowód na ukrywanie oprogramowania reklamowego i spamerskiego przez twórców. Jeden z plików trafił nawet do folderu C:\Windows\system32, który powinien być zarezerwowany wyłącznie dla plików systemu operacyjnego.

Karta Rejestr zawiera listę wykrytych przez AdwCleanera kluczy i wartości rejestru Windows, które powiązane są z niepożądanym oprogramowaniem.

Kolejne karty widoczne w interfejsie AdwCleanera dotyczą przeglądarek WWW. Program rozpoznaje złośliwe składniki umieszczane w Internet Explorerze, Firefoksie oraz Google Chrome. Każda z tych trzech kart będzie widoczna nawet gdy danej przeglądarki nie ma w systemie operacyjnym (na naszym systemie testowym, na którym sprawdzaliśmy możliwości AdwCleanera nie było zainstalowanej przeglądarki Mozilla Firefox - korzystaliśmy z Google Chrome). Po wybraniu karty odpowiadającej używanej przeglądarce użytkownik powinien zobaczyć wpisy dotyczące zmian ustawień wprowadzonych przez niechciane oprogramowanie. Na przykład na powyższej ilustracji widoczne są wpisy informujące o zmianie preferencji przeglądarki, zmianie standardowego silnika wyszukiwania (tu z Google na Ask.com) oraz zmianie strony domowej (z domyślnej dla Google Chrome na Ask.com). Poszczególnych wpisów nie można tu odznaczyć (brak pól wyboru), AdwCleaner usunie zmiany wprowadzone w przeglądarce, co powinno poskutkować przywróceniem konfiguracji domyślnej.

Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że AdwCleaner nie usunie niczego naprawdę potrzebnego, warto jednak zawsze przejrzeć poszczególne listy wykrytych obiektów w celu weryfikacji wyników skanowania. Jeżeli uznamy, że ważnych danych w wynikach brak, można śmiało kliknąć przycisk Usuń. Użytkowników, którzy obawiają się, że mimo wszystko program może usunąć coś ważnego uspokajamy - AdwCleaner dysponuje wyjściem awaryjnym, o którym więcej na następnej stronie.

Program wyświetli komunikat informujący o konieczności zamknięcia działających programów.

Kolejny komunikat zawiera głównie przydatne porady, ale też częściowo wprowadza użytkownika w błąd sugerując opcjonalną instalację z menu Narzędzia aplikacji Hosts Anti-PUP/Adware. Działanie funkcji Hosts Anti-PUP/Adware, polegało na modyfikacji systemowego pliku HOSTS (jest to specjalny plik w systemie Windows pozwalający sztywno mapować (przyporządkowywać) konkretne nazwy domenowe konkretnym adresom IP) w taki sposób, by adresy witryn znanych z rozsyłania niechcianego oprogramowania były blokowane. Błąd w powyższym komunikacie polega na tym, że funkcja Hosts Anti-PUP/Adware została usunięta z programu AdwCleaner i od wersji 3.208 wydanej 11 maja br. każda wersja programu nie zawiera już w menu Narzędzia sugerowanej w widocznym wyżej oknie opcji.

Ponieważ część niepożądanych programów funkcjonuje w systemie operacyjnym jako usługi uruchamiane razem z systemem, do ich pełnego usunięcia wymagany jest restart Windows.

Po ponownym uruchomieniu systemu, po zalogowaniu się użytkownika na ekranie automatycznie zostanie wyświetlony raport z działania programu AdwCleaner zawierający szczegółowy spis przeprowadzonych działań i usuniętych plików, wpisów w rejestrze itp. Niezłym pomysłem jest zapisanie tego raportu w jakimś konkretnym miejscu - raporty AdwCleanera mogą okazać się pomocą, gdy w przyszłości okaże się, że z nieznanych przyczyn system nie działa poprawnie.

2015.11.08, 21:59
Do usuwania toolbarow uzylbym jeszcze 2 programy, ktore sie dobrze dopelniają http://wirus.info/kategoria/polecane-programy/
Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2019-05-26 godz. 21:00.