partner serwisu

Facedate - studenci opracowali aplikację zainspirowaną Tinderem

Facedate - studenci opracowali aplikację zainspirowaną Tinderem
Autor:
Marek Kowalski
Data publikacji:
2 marca 2017, 15:03
Średnia ocena:
Twoja ocena:
Tagi:
aplikacja randkowa, facedate, tinder

Tinder to najpopularniejsza aplikacja randkowa na świecie, jednak dobór partnera w tym programie oparty jest na dość płytkiej regule - oceniamy po prostu zdjęcia innych użytkowników liczy się tylko wygląd i nic więcej. Studenci z New Jersey Institute of Technology opracowali aplikację Facedate - w niej również liczy się wygląd, z tym że nie oceniają najpierw go ludzie, lecz algorytm.

Grupa studentów NJIT wpadła na pomysł nowego programu inspirując się właśnie popularnym Tinderem - najbardziej znaną aplikacją randkową. Jednak w przeciwieństwie do ideowego protoplasty ich pomysł jest znacznie bardziej zaawansowany. Nowa aplikacja Facedate posługuje się algorytmami rozpoznawania twarzy i na tej podstawie dobiera dla konkretnego użytkownika odpowiadających mu partnerów

Różnica polega na tym, że w Tinderze to zarejestrowany użytkownik ocenia podpowiadane przez aplikację zdjęcia i w przypadku osób podobających się nam umożliwia nawiązanie kontaktu z nimi. Facedate działa inaczej - podczas rejestracji nowego konta w tej aplikacji musimy - podobnie jak w Tinderze - przesłać do programu własne zdjęcie. Oprócz tego należy też przesłać zdjęcia osób, na przykład aktorów, aktorek czy innych celebrytów, którzy nam się podobają.

Po zarejestrowaniu konta w Facedate do głosu dochodzą algorytmy rozpoznawania twarzy, które analizują dane (zdjęcia) przesłane przez założyciela konta, a następnie w bazie aktualnych użytkowników Facedate wyszukują osoby podobne to postaci ze zdjęć przesłanych podczas rejestracji konta. Chcesz faceta jak George Clooney? A może szukasz dziewczyny podobnej do Salmy Hayek? Facedate w tym właśnie ma pomóc.

Od strony praktycznej posługiwanie się Facedate ma wyglądać podobnie jak w przypadku Tindera, anonimowo oceniamy podpowiadane przez algorytm zdjęcia, a program ma nam dawać możliwość nawiązania kontaktu z osobami, których fenotyp podnosi nam temperaturę.

Inna sprawa, że w dalszym ciągu dobieranie partnera na podstawie jedynie wizualnego podobieństwa całkowicie pomija głęboką sferę osobowości i charakteru potencjalnego wybrańca/wybranki. Jednak powiedzmy to sobie szczerze - użytkownicy Tindera nie korzystają z niego w celu znalezienia bliskiej osoby na całe życie, lecz raczej na doznanie wizualnej - i może nie tylko - przyjemności.

Poniższy film dodatkowo wyjaśnia jak działa Facedate. Sama aplikacja nie jest jeszcze dostępna w sklepie Google Play, twórcy mają też nadzieję, że w tym roku uda im się udostępnić program na platformę iOS. W oczekiwaniu na jego publikację wypróbujcie Tindera lub skorzystajcie z innych aplikacji randkowych opisywanych w naszym zestawieniu.

 

Brak komentarzy do tej publikacji. Dodaj pierwszy komentarz.